piątek, 30 stycznia 2026

Poważni ludzie nie lubią żartów

Czasami naprawdę warto patrzeć na życie z przymrużeniem oka. Nie dlatego, że wszystko jest śmieszne — ale dlatego, że nadmiar powagi bywa zwyczajnie męczący. A są ludzie, którzy powagę traktują jak życiowy obowiązek.

Z humorem żyje się lżej. Wiedzą o tym ci, którzy potrafią w każdej sytuacji znaleźć coś, co da się obrócić w żart, ironię albo przynajmniej anegdotę. Taki drobiazg potrafi uratować dzień. Albo przynajmniej rozmowę.

Czy poprawiają tym humor innym? To już kwestia bardziej złożona. Wszystko zależy od odbiorcy. Jedni śmieją się chętnie, dorzucając coś od siebie. Inni natomiast natychmiast prostują plecy i marszczą brwi, jakby żart był sygnałem alarmowym.

Poważni ludzie nie lubią żartów. Traktują je podejrzliwie, ironię odbierają jak osobisty przytyk, a dystans mylą z brakiem odpowiedzialności. Wszystko biorą na serio. Bardzo serio. Czasem aż do przesady.

I może właśnie dlatego są potrzebni. Bo tam, gdzie jedni widzą powód do śmiechu, oni widzą materiał do refleksji. To, z czego jedni żartują, dla drugich staje się tematem do namysłu. W ten sposób wszyscy jakoś się uzupełniają — nawet jeśli jedni wolą komedię, a drudzy dramat.