Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Przemyślenia z życia wzięte. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Przemyślenia z życia wzięte. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 14 kwietnia 2025

Refleksje po 15 rocznicy katastrofy smoleńskiej

Minęło już 15 lat od katastrofy, czy się coś zmieniło w jej wyjaśnieniu, w udowodnieniu jej przyczyny przez komisję Macierewicza? No właśnie, ręce opadają, bo oprócz kosztów jej utrzymania, jeszcze większej dezinformacji i siania nienawiści, nic. Kompletnie nic!

Czy coś mogłabym zmienić w swoim felietonie pt. „Tragedia smoleńska. Refleksje” (kliknij, jeśli masz ochotę przeczytać), który napisałam niespełna dwa miesiące po katastrofie? Też nic!

Tych, co interesują się tę największą tragedią po drugiej wojnie światowej i chcieliby się czegoś więcej dowiedzieć, jak Macierewicz grał nią, manipulował i okłamywał polskie społeczeństwo — wydumanym przez siebie zamachem — dla własnych i Kaczyńskiego politycznych korzyści, zachęcam do obejrzenia poniższego reportażu. W nim wszystkiego się dowiecie. Tam też obejrzycie wiele scen sfilmowanych zaraz po katastrofie samolotu:


https://youtu.be/fSt_Inz5JCM?t=2



środa, 10 kwietnia 2024

Dziś 14 Rocznica Katastrofy Smoleńskiej

Jak Polacy obchodzą każdą Rocznicę Katastrofy Smoleńskiej? Wiemy wszyscy. Podniośle i godnie, ale i... podle. Bardzo podle.

O takiej podłości świadczyły chociażby wyemitowane swego czasu w TVP Kurskiego filmy podkomisji smoleńskiej o przyczynach katastrofy według Macierewicza, które nie wniosły niczego nowego. W jego teorie zamachowe już nawet w PiS mało kto wierzy, włącznie z wodzem. Natomiast członkowie rodzin Ofiar (też z PiS) domagali się w tamtym czasie w prokuraturze audytu prac jego podkomisji, wydającej miliony złotych nie wiadomo na co.

Trzeba też zaznaczyć, że w filmach Macierewicza nie występował żaden z zagranicznych ekspertów, ponieważ nie zgadzali się z jego teoriami i raportu nie podpisali.

W efekcie Macierewiczowi i do tej pory nie udało się niczego udowodnić. Jedyne, co mu się przez te lata udało, to boleśnie rozdrapywać rany bliskich Ofiar katastrofy.

Najboleśniejszy ciosem była dla nich z pewnością ta sławetna ekshumacja, czyli bezczeszczenie zwłok ich bliskich wyszarpywanych z grobów tylko po to, aby zaspokoić chore urojenia Macierewicza i Kaczyńskiego.

Wreszcie nadchodzi czas na ich sprawiedliwe rozliczenie za to, co przez te ostatnie osiem lat zrobili Polakom i Polsce.... Za wszystko!

Jestem bardzo zasmucona każdą rocznicą Tragedii Smoleńskiej... Podwójnie zasmucona. Raz, że nieustająco jest mi bardzo żal wszystkich Ofiar i Ich Rodzin, a drugi raz, że świat za każdym razem musi być świadkiem głębokiego podziału i przejawów nienawiści w Narodzie Polskim. Nawet w takim dniu. Nawet przy okazji każdego święta narodowego. Nawet w codziennym życiu.

Trudno jest mi zrozumieć zwłaszcza tych Polaków, którzy wychodzą z kościoła niby to z Bogiem w sercu... a i tak zioną nienawiścią i dalej trują o zamachu — na czele z Kaczyńskim.



środa, 6 września 2023

Karma zawsze wraca

Spread love*... Warto. Kto ma dobre serce, rozumie to doskonale i tak czyni. Wie, że dobra karma zawsze wraca. Kto źle czyni, myśli o karmie do siebie nie dopuszcza. Traci więc podwójnie... Bo zła karma ma to do siebie, że też zawsze wraca.



* Spread love — ang. podziel się miłością.


Z cyklu: „Przemyślenia z życia wzięte


sobota, 19 sierpnia 2023

Nie przejmujmy się starością... Starość to też radość

Jedyną sprawiedliwością na tym świecie jest to, że starzejemy się wszyscy. Skoro to więc sprawiedliwość, starością się nie przejmujmy. Żyjmy pełnią życia z uśmiechem na twarzy.




Każdy z nas od życia dostał co innego

I za to powinien wdzięcznym być...

Bo to, co dostał, to coś osobistego,

By na swą miarę móc godnie żyć.



Z cyklu: „Przemyślenia z życia wzięte”


czwartek, 10 sierpnia 2023

Wierzący kontra niewierzący

Wierzący w większości nie tolerują niewierzących, zapominając jakoś dziwnie o drugim Przykazaniu Miłości, i co rusz dają temu wyraz. Wprost lub w sposób zawoalowany.

Niewierzących* specjalnie to nie dotyka, bo z reguły są pozytywnie nastawieni do życia. A co za tym idzie, też i do wierzących. Zwłaszcza do tych, co nie epatują nachalnie swoją wiarą i są dobrymi ludźmi. Niestety, takich wiernych nie ma zbyt wielu... Nad czym boleje nie tylko Pan Bóg.


To  zdjęcie jest oryginalne i zawiera w sobie pewne ukryte przesłanie. Mało kto jednak zwraca na nie uwagę... Mało kto rozumie. 


* Niewierzący kontra wierzący

Im bardziej wredni, tym bardziej wierzący


Z cyklu: „Przemyślenia z życia wzięte”


Rodzinny stół zbliża i spaja rodzinę


Jaka rodzina taki stół.

Jaki stół taka rodzina...

Jaki razem utworzy dom,

taki później wspomina.






W każdym domu szanującej się rodziny powinien być duży stół, spełnia on wszak wiele użytecznych funkcji, a przede wszystkim wspiera jej codzienne życie.

Bo rodzina przy stole: rozmawia i wzajemnie się słucha; spożywa posiłki i pracuje; bawi się i przyjmuje gości; wypoczywa i ładuje baterie... etc.

Wychodzi na to, że stół jest jednym z najważniejszych mebli w domu. Kto go ma, z pewnością przyzna, że dzięki niemu w dużej mierze jego rodzina trzyma się razem i lepiej się rozumie.


Z cyklu: „Przemyślenia z życia wzięte”


piątek, 21 lipca 2023

Polsko ratuj się, zanim będzie za późno

Do jednego z najgorszego, wrogiego gatunku ludzkiego naszych czasów, należą pisowscy katolicy. Myślą, że są wybrańcami i... o zgrozo!, w imię Boga sieją nienawiść na lewo i prawo. Owoce tych siewów są coraz bardziej toksyczne.


Wierchuszka PiS tańczy na Jasnej Górze — Gazeta.pl


Z cyklu: „Przemyślenia z życia wzięte”


poniedziałek, 19 czerwca 2023

Filozofia życia i życzenie w jednym... Być szczęśliwym

Poczucie szczęścia zależy wyłącznie od nas samych. O jego poziomie decyduje osobowość człowieka. Każdy ma jednak inną osobowość i inną też filozofię życia. Ten, którego opierają się one na działaniu, a nie bezczynności, szczęścia zazna z pewnością.   



Z cyklu: „Przemyślenia z życia wzięte”


wtorek, 2 maja 2023

Cierpliwe oczekiwanie na słoneczny powiew wiosny

Cierpliwość jest cnotą stanowiącą podstawowy wyznacznik siły duchowej człowieka. Trudno ją osiągnąć. Można się jej jednak nauczyć. I warto. Bo wtedy życie stanie się ciekawsze, spokojniejsze i... przebiegać będzie w harmonii z całym Wszechświatem. 


Z cyklu: „Przemyślenia z życia wzięte”


czwartek, 23 marca 2023

Przemyślenia nieustająco aktualne

Dobry Człowiek to niekoniecznie ten wierzący w Boga... Jak historia pokazuje, najwięcej krzywdy Światu w większości wyrządzają właśnie ludzie wierzący, wywołując konflikty społeczne*, tocząc krwawe wojny** — „w imię Boga”.

*   wódz Polski

** car Rosji
 

***

U większości wierzących — wiedza o Bogu jest uboga. Uwidacznia się to w ich życiu codziennym... Bo gdyby znali Jego przesłania — zawarte chociażby w Dekalogu, i do nich się stosowali — nie byłoby w nich tyle nienawiści i agresji... A co za tym idzie — daliby innym żyć w pokoju.

 


***

Dobry Człowiek, choć nie zawsze wierzy w Boga, jest dobry z natury. Sympatią darzy wszystkie narody. Kocha przyrodę i dba o nią przez całe życie. 

 


Z cyklu: „Przemyślenia z życia wzięte”


środa, 22 marca 2023

Optymiści vs. pesymiści

Ludzie pozytywnie nastawieni do życia często są postrzegani przez tych z negatywnym nastawieniem jako „zbyt naiwni”. To im jednak nie przeszkadza. I tak mają łatwiej w życiu. Dłużej też żyją. Wiedzą co to wolność i radość życia i potrafią z nich należycie korzystać... A co najważniejsze, na przekór wszystkim i wszystkiemu potrafią czuć się szczęśliwi.

 

 
(obrazek z Internetu https://humint.pl/wp-content/)


George Bernard Shaw (laureat Nagrody Nobla w dziedzinie literatury) miał dosadną teorię na temat pesymisty:Pesymista? Ktoś, kto uważa, że wszyscy są tacy wredni jak on, i za to ich nienawidzi”.


Z cyklu: „Przemyślenia z życia wzięte”


niedziela, 19 marca 2023

Nienawiść plus pijaństwo równa się upadek człowieczeństwa

W Polsce jest zbyt dużo nienawiści i pijaństwa*. A jedno i drugie ma w sobie bardzo destruktywną moc. W połączeniu zaś, co najczęściej się zdarza — moc porażającą. Alkohol, podobnie jak nienawiść, upośledza umysł, wyczucie sytuacji, czyni człowieka ułomnym.

Jeśli osoba dotknięta tymi przypadłościami sama w sobie nie będzie chciała ich zwalczyć, to i bieganie do kościoła jej nie pomoże. 

  

 
(zdjęcie z Internetu fot. Shutterstock https://zdrowie.radiozet.pl/)


* Polacy piją coraz więcej alkoholu, wydając nań fortunę. Jak wskazują statystyki, w 2021 roku wydali na napoje wyskokowe (nie wliczając w to kosztów bimberuchy) prawie 45 mld zł, o 4 mld zł więcej niż rok wcześniej. Co gorsza, wskazują na zaistnienie niebezpiecznego zjawiska wśród Polaków zwanego „binge drinking”, czyli do sięgania po coraz mocniejsze trunki, zwiększania ich konsumpcji i upijania się na umór.


wtorek, 13 grudnia 2022

Trzeba dalej żyć...

 Żyje wśród nas wiele osób, dla których życie nagle straciło sens. Żyją z dnia na dzień, nie czując gruntu pod nogami, nie wiedząc jak żyć. Żyją jak w malignie, zniewoleni problemami, dramatami, tragediami. Porażeni, sparaliżowani, zdruzgotani. Nieważne z jakiego powodu, ważne, że trzeba im pomóc się odnaleźć. Przekonać, że jest po co żyć, że warto żyć... że trzeba żyć.

Ostatnio sama znalazłam się w smutnej sytuacji i jakoś ciężko jest mi się pozbierać. Zmarła moja ukochana Mama. Wprawdzie przeżyła 96 lat i miała wspaniałą opiekę do końca swoich dni u mojej siostry (druga siostra i brat opiekowali się Nią z doskoku), to jednak Jej śmierć i tak bardzo mną wstrząsnęła i strasznie boli. Tym bardziej, że w ostatnich trzech latach (z powodu pandemii) nie mogłam Jej często odwiedzać.

Wiem, że muszę się pozbierać, że czas jest najlepszym lekarstwem. Często w ciągu dnia powtarzam sobie słowa własnego wierszyka:

 

Gdy ci potwornie ciężko,

gdy przeżywasz tragedię,
pozwól działać czasowi...
szukaj znaków na niebie.

Z czasem los swój zrozumiesz,

z czasem smutki pogrzebiesz,
z czasem ból złagodnieje...
z czasem dojdziesz do siebie.


Na chwilę działają. Jednak w ciągu dnia obraz Mamy w trumnie często staje mi przed oczyma i... No niestety, nie mogę opanować płaczu. Tak, tak, wiem: z czasem ból złagodnieje, z czasem dojdę do siebie... Czekam więc aż te słowa staną się ciałem... i wrócę do normalnego życia. Co nie oznacza, że kiedykolwiek o Mamie przestanę myśleć. Bo nie przestanę! Z czasem jednak będę musiała pogodzić się z Jej śmiercią... Trzeba dalej żyć. Mam dla kogo.

Nie może być inaczej, „trzeba wstać, otrzeć łzy... Trzeba żyć" (!). Przypomniałam sobie o tej piosence (w wykonaniu Patrycji i Grzegorza Markowskich), bo przed dziesięcioma laty bardzo mi pomogła przeżyć inną rodzinną tragedię. Znów jej słucham. I znów pomaga mi się wypłakać. Potem czuję się lepiej, silniejsza. Wtedy też wracają do mnie słowa mojej kochanej Mamusi, które nieraz do mnie wypowiadała, a które brzmiały mniej więcej tak:


Kiedy już odejdę, kiedy przyjdzie mój czas,

Rozpaczać za mną — ani mi się waż!
Ja zawsze i wszędzie duchem będę z Tobą…
Nie ma takich sił, co rozdzielić nas mogą!
 
 

Mamusia ze swoimi trzema córeczkami. Braciszka jeszcze nie było.

Urodził się sześć lat później.

Taką Ją zapamiętam na zawsze. Piękną, mądrą, dobrą, radosną.

 

sobota, 17 września 2022

Kilimandżaro to nie tylko symbol...

 

Każdy ma swoje Kilimandżaro,

które w swym życiu próbuje zdobyć.

Szczęści się temu, kto wierzy w siebie

i tak po prostu — pragnie pięknie żyć. 

 



Wszyscy mamy swoje marzenia, plany, aspiracje, czyli Kilimandżara, mówiąc metaforycznie, ale tylko ci z nas będą się mogli czuć spełnieni i żyć pełną piersią, którzy doznane porażki będą umieli przekuwać w sukcesy... i nie ustaną w dążeniu do zdobywania kolejnych szczytów.

 

Z cyklu: „Przemyślenia z życia wzięte”