Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Niby-bajka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Niby-bajka. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 28 maja 2026

Królewicz zaklęty w tulipanie?

Mój piękny panie, a któż cię uwięził w tulipanie?… Czy to czarownica, zazdrosna o twoje oczy, o twoją ciszę i łagodność, zamknęła cię wśród aksamitnych płatków, byś należał tylko do niej — i może… trochę także do mnie?

Od dziecka pochylałam się nad kwiatami z bijącym sercem, jakbym miała za chwilę odkryć czyjąś tajemnicę. W każdym tulipanie widziałam ciebie — zamyślonego, kruchego, pięknego jak sen, który łatwo spłoszyć. Byłeś tam, blisko, a jednak nieosiągalny, jakby oddzielony ode mnie cienką, niewidzialną granicą.

Czasem miałam wrażenie, że gdybym tylko wyszeptała twoje imię — to jedno, jedyne — drgnąłbyś lekko, otworzył oczy i spojrzał na mnie tak, jak czekałam od zawsze. Że wystarczyłby moment odwagi, by cię ocalić… albo może, by samą siebie oddać tej chwili na zawsze.

Dziś uśmiecham się do tamtych wyobrażeń, lecz nie potrafię się ich wyrzec. Bo kiedy znów nachylam się nad tulipanem i zaglądam w jego ciche wnętrze, wciąż odnajduję twój ślad — delikatny, ukryty, jakbyś nadal tam był, czekając.

I może właśnie dlatego wciąż wierzę, że niektóre zaklęcia nie chcą zostać złamane… bo są zbyt piękne, by mogły się skończyć.




sobota, 6 grudnia 2025

Puk, puk… Czy są tu grzeczne dzieci? To ja, Święty Mikołaj

Ho, ho, ho! Witajcie, kochane dzieci. To ja, Święty Mikołaj. Bez waszego uśmiechu świat byłby smutny jak pusty worek prezentów. Wiem, że czekacie na mnie cały rok. Wiem też, ile marzeń zapisujecie w listach, które docierają do mnie czasem szybciej niż wiatr.

Grudzień to mój najpracowitszy czas. Wtedy wyruszam w wielką wędrówkę i odwiedzam dom za domem, okno za oknem, serce za sercem. Jestem wszędzie tam, gdzie czeka na mnie choć jedno dziecko — a wiem, że jest was bardzo dużo, naprawdę bardzo dużo. Nic dziwnego, że grudzień to dla was najbardziej magiczny miesiąc.



A dziś… dziś właśnie wyruszam do was. Moją brodę pokrywa świeży śnieg, czapka dumnie sterczy na boki, a serce bije radośnie — bo wiem, że spotkam się z wami. Uwielbiam te chwile! Już za moment moje sanie, zaprzęgnięte w dzielnych reniferów, pofruną nad waszymi domami. A kiedy wyląduję przed drzwiami, zapukam: puk, puk, puk… i zawołam donośnym głosem:

Ho, ho, ho! Czy są tu grzeczne dzieci?!

A potem wejdę do środka, otrzepię śnieg z ramion i zapytam z uśmiechem:
— Byłyście grzeczne przez cały rok, kochane dzieci?

Ach, jak ja lubię, gdy patrzycie na mnie z takim przejęciem! To najpiękniejsza zapłata za wszystkie mroźne noce w podróży.

Wiecie, że możecie zobaczyć mnie wcześniej? Kiedy pędzę saniami wysoko po niebie, często przelatuję obok świecącego jasno Księżyca. Jeśli wieczorem usiądziecie przy oknie albo będziecie leżeć w łóżeczkach, a za oknem zabłyśnie jego srebrna tarcza — spójrzcie uważnie. Być może ujrzycie cień moich sań, a przed nimi — smukłe sylwetki reniferów.

Najlepiej widać mnie przy pełni Księżyca. A ta pełnia była właśnie 4 grudnia, więc dziś nadal świeci on ogromny, jasny i piękny. Czasem jednak chmury zasłaniają niebo. Wtedy nie martwcie się — możecie wyobrazić sobie jego blask. Wiem, że macie wspaniałą wyobraźnię, bogatszą niż mój cały worek prezentów.

Wyobraźcie więc sobie Księżyc: wielki, okrągły, otoczony delikatną poświatą. Powoli wyłania się zza chmur, zagląda na Ziemię i rozlewa swoje tajemnicze światło. W takim blasku nawet zwykła noc staje się baśnią. A ja, sunąc na saniach, widzę, jak mrugacie z zachwytu w moją stronę.

W oczekiwaniu na moje przybycie życzę wam wielu cudownych wrażeń. Patrzcie w niebo, nasłuchujcie dzwoneczków moich reniferów — może usłyszycie ich dźwięk. A gdy w końcu zapukam do drzwi, przyjmijcie mnie radośnie. Nie martwcie się — choć trzymam w ręku rózgę, nigdy nie używam jej do bicia. To tylko symbol, przypomnienie, że każdy z was ma w sobie dobro, które warto pielęgnować.

Kocham wszystkie dzieci: i te bardzo grzeczne, i te trochę mniej. Dając wam prezenty, wierzę — tak jak wy wierzycie we mnie — że będziecie dobre, odważne, szczęśliwe i pełne uśmiechu.

A teraz czas mi ruszać dalej. Trzymajcie się cieplutko! Zaraz pojadę przez nocne niebo, a kiedy zapukam… odpowiedzcie mi głośno?

Jesteśmy tu, Mikołaju!



Kochane dzieci, życzę Wam wymarzonych prezentów od Mikołaja!... Halo, halo!, to mówię ja, wróżka Sagitta. Czy już mnie widzicie? Podążam do Was za Mikołajem. Ja też mam coś dla Was... Duuużo czarodziejskich niespodzianek. Oto jedna z nich:



czwartek, 9 listopada 2023

Aby odpłynąć w marzenia


Wystarczy się pod drzewem położyć,

złączone ręce pod głowę podłożyć,

zamknąć oczy i mocno się wsłuchać

o czym szumi drzewo i wietrzyk dmucha:


Szu-szu-szu... szu-szu-szu...

Twoje marzenia Wszechświat już słyszy!

Już spręża swą moc, by się spełniły

i twoją duszę uszczęśliwiły.



Zdjęcie z Internetu: kosmos-galaktyka-nasa - Teleskop Hubble.

czwartek, 24 sierpnia 2023

W czasie deszczu dzieci się nudzą?


Dzieci w deszczu się nie nudzą,

czasem tylko się wybrudzą...

A to przecież nic strasznego,

bo też pralka u każdego.



Mama brud z nas w mig wypierze,

lecz nam wrażeń nie zabierze...

My kochamy wszak kałuże

i te małe, i te duże.


Bo w kałuży moc tajemna*,

i ciekawość w nas ogromna,

więc skaczemy w bryzgach pięknie,

aż kałuża całkiem zniknie.



* Tajemna moc kałuży


Pada deszczyk, pada,

Powstają kałuże.

Czas pobrodzić po nich...

Ruszajmy — a nuże!


Ogromna to radość

Też po nich poskakać.

A że trochę brudzą,

Nikt nie będzie płakać.


Niektóre kałuże

Skrywają sekrety.

Ich tajemne moce

To żadne też bzdety.


Moc w nich tajemnic

I bajek zaklętych...

Jak pragniesz je poznać

Nurzaj w nich pięty.


***

Pada deszczyk, pada,

Powstają kałuże.

Czekam aż napada,

Wtedy się zanurzę.



piątek, 4 sierpnia 2023

Polowiec szachownica zrobił mi szach i mat

Polowiec szachownica należy do rodziny rusałkowatych. Ten piękny motyl rzeczywiście został nazwany adekwatnie do swojego wyglądu. Wszak jego skrzydła od wierzchniej strony jak nic przypominają szachownicę. Zwłaszcza jak ma je w pełni rozłożone. A osiągają one rozpiętość do około pięciu centymetrów.

Wśród bujnych traw i polnych kwiatów, jest jednym z najpiękniej prezentujących się motyli na łąkach. Choć jest niewielki widać go już z daleka.



Motyle tego gatunku pojawiają się w połowie czerwca i podziwiać je można mniej więcej do połowy sierpnia. Spotyka się je najczęściej na leśnych polanach. Chętnie przysiadają na kwiatach, spijając ich nektar.



Byłam naprawdę szczęśliwa, kiedy udało mi się tego niezwykłego motyla spotkać na polanie w środku lasu i uwiecznić.

Jak się później okazało, to jednak nie był koniec mojej przygody z nim. Kiedy wróciłam do domu, nie mogłam wprost uwierzyć, że to, co widzę, jest faktem. Bo na szybie drzwi do ogrodu zobaczyłam taki oto bajecznie piękny obrazek niczym żywy witraż:



Pojęcia nie mam, jakim cudem on się tu znalazł. A że to jest ten sam, którego sfotografowałam w lesie na polanie, to już naprawdę nie uwierzę... Hmm, a może jednak? Może on w podziękowaniu za sesję zdjęciową koniecznie chciał mi pokazać, co znaczy szach-mat? ;) Kto wie?

To może być nawet zrozumiałe, bo też ludzie z fantazją potrafią żyć jak w bajce, i zwierzęta instynktownie to czują.


środa, 5 lipca 2023

Jak Wiosna ustąpiła miejsca Latu


Ustąpiła pięknie i tak się pożegnała:

Schody posypała pachnącym lilakiem,

po bokach wetknęła ulubione kwiatki,

na koniec rzuciła jeszcze róży pąkiem...



Iiii?


Na chwilę postała wśród tych pięknych kwiatów,

wdychając z nostalgią ich cudowny zapach.

I nagle roniąc łzy, się w mig rozpłynęła,

pozostawiając ślad po swych bosych stopach.


czwartek, 22 czerwca 2023

Lato przywitane białymi kwiatami piwonii

Czerwone piwonie już zwiędły, ale białe ciągle pięknie kwitną, czekając zapewne na przyjście Lata.

Witam cię więc Lato tym przecudnym kwieciem, które jest symbolem piękna, lecz także i wstydu, życząc ci, abyś przez cały u nas pobyt nie musiał się przed nami wstydzić, dlatego lepiej oszczędź nam wszelkich niszczycielskich zjawisk atmosferycznych, ale za to byś miał często okazję rozkoszować się naszą ogromną wdzięcznością i uwielbieniem za piękną i słoneczną pogodę... Koniec życzeń.



Lato do życia wokół się budzi,

W jego anturażu nikt się nie nudzi.

Lato każdego postawi do pionu,

kto ruszy dupsko i wyjdzie z domu.


Myślę, że najlepiej jest zacząć wychodzenie do Lata w Noc Świętojańską. Zwaną także Sobótką, Kupalnocką, albo Nocą Kupalną. Jak zwał, tak zwał, ważne, by móc w tę szczególną noc, najkrótszą w roku, w której następuje letnie przesilenie słońca, być na łonie natury. Albo przynajmniej wczesnym rankiem zaraz po.

Każde Lato przywitane w ten sposób zapamiętuje się na zawsze. Przez wszystkie też lata czuje się jego magię, która z roku na rok się w nas kumuluje, czyniąc nasze życie łatwiejszym i przyjemniejszym.


Czas ten pięknej i wyczekiwanej pory roku można spędzać na wiele sposobów. Jednym z nich jest:

Lato z książką w ręku


Warto znaleźć trochę cienia,

gdzieś nad wodą optymalnie,

by zagłębić się w lekturze,

wtedy zwłaszcza gdy upalnie.


Z przyjemnością tak się czyta,

upał wtedy mniej doskwiera,

wrzask dzieciaków nie przeszkadza,

więc nie bierze też cholera.


Książka zawsze uspokaja,

kto ją kocha, rację przyzna,

wszak zasiewa ziarna wiedzy,

w takiej duszy — co jest żyzna.




sobota, 4 marca 2023

Pani Zima szykuje się do odejścia

Na to wygląda. W końcu w kalendarzu też jej już niewiele dni zostało. Widać wyraźnie, że powoli przygotowuje się do drogi na południe… I dobrze! Czas na nią! Wprawdzie Europejczykom w tym roku aż tak bardzo się we znaki nie dała, jak Amerykanom na ten przykład. Była jednak jakaś taka dziwna.

U nas, jak to w górach, niemalże co roku jest dużo śniegu. Tym razem jednak niewiele go było. A jak był, to szybko się topił.

A mi w to graj, mówiąc szczerze, bo to codzienne odśnieżanie nieraz mi bokiem wychodziło.

Za miastem w lasach i na polach śnieg się jeszcze gdzieniegdzie utrzymuje. To też dobrze! Bo tam białe widoki są cudowne. Czasem aż dech zapiera, widząc to piękno zimowej natury. Jednak z dnia na dzień jest go coraz mniej. Bo i zimy jest coraz mniej.


Pani Zima okulary zakłada,

W podróż się wybiera… Uwierzycie?

U progu Wiosenka stoi już rada

i aż się rwie, by umilić nam życie.

 


Wiosenka, choć dopiero u progu

to jednak wcale nie próżnuje,

swą wonią wyciąga zwierzynę z barłogów,

a nam cudeńka swe pokazuje.

 


wtorek, 4 października 2022

Krasnoludki wszystkich krajów łączcie się!

 

Czas by na tym świecie

wreszcie się zmieniło...

By stał się piękniejszy,

by łatwiej się żyło.


Gdzie szukać pomocy,

kogo o nią prosić?

Do kogóż to kogóż

nasze modły wznosić?


Bo ileż tak można

samemu zmieniać świat,

skoro na betonie

nie rośnie żaden kwiat?


Może krasnoludki

ruszą nam z pomocą?

Wołajmy je głośno,

a zjawią się nocą.


Kto wierzy w nie mocno,

we śnie ujrzy zmiany:

Jak świat nam pięknieje;

człek nie jest pętany.

 


9775-gif-krasnoludki zszywka.pl


czwartek, 21 lipca 2022

Niby-bajka o współczesnym Czerwonym Kapturku

 

Czerwony Kapturek już dzisiaj

po lesie samotnie nie chodzi...

Nie ze strachu przed groźnym wilkiem,

lecz złem — co od ludzi pochodzi.


Dzisiaj w lesie natknąć się można

na koszmarnych ludzkich potworów,

co groźniejsi od dzikich są zwierząt,

a nawet pozaziemskich stworów.

 

A taki jeden potwór z drugim,

to zło wcielone z natury.

Trudno jest dziecko przed nim ustrzec... (?)

 

— Dość tego! Pokażmy pazury!

 

poniedziałek, 6 czerwca 2022

Walka z zagnieżdżonymi trollami wygrana

 

Wszystkich złych trolli się w końcu pozbyłam,

miłych zaś gości ciepło pozdrowiłam...

Do opieki wezwałam wróżkę Sagittę,

Gdy będzie za mało — poproszę Rokitę.


 


Wróżko Sagitto, proszę sprawuj pieczę nad moim miejscem w Internecie. Nie pozwól, aby jakiś nienawistny, chamski troll opluwał je swoim cuchnącym jadem nienawiści. Z głupcem i prostakiem — poradzę sobie sama.


wtorek, 11 stycznia 2022

Dlaczego Stokrotka jest na haju?


Stokrotka znad ruczaju

jest na chronicznym haju...

— Ktoś wie, skąd jej stan taki?—

kłopoczą się Zwierzaki.


— Na haju, powiadacie?

Może i rację macie.—

szumią zdziwione Drzewa:

Ona tak często miewa?


Wróble na drzewie siedzą,

co powiedzieć, nie wiedzą.

Ćwierkają tylko cicho,

słysząc Stokrotki chichot.


Sarenki też dumają,

Stokrotkę oglądając.

Z nagła je radość ogarnia...

Jakaś dziwna, niesarnia.


Wtem nadlatuje Sowa,

a Sowa to mądra głowa,

z pewnością odgadnie

i rzecz nazwie dosadnie.


Powód banalny zgoła,

to wszystko przez te zioła!—

huknęła mądra Sowa,

urywając w pół słowa.


Nad ruczajem konopie?

To ich zapach tak „kopie”!—

po chwili zawołała

i nagle zbaraniała.


Któż je tutaj zasadził?

Przecież to się nie godzi!

Jazda mi stąd ty ćpunko

narkomani zwiastunko!