niedziela, 30 sierpnia 2026

Piłsudski o wolnej Ukrainie. Słowa sprzed ponad 106 lat, które nie straciły znaczenia

Józef Piłsudski zwrócił się do mieszkańców Ukrainy z apelem o wspólną walkę o wolność i przyszłość ich ojczyzny. Jego słowa, wypowiedziane w przededniu wyprawy kijowskiej, nabierają dziś szczególnego znaczenia.



Józef Piłsudski, Naczelnik Państwa Polskiego, ogłosił te słowa 26 kwietnia 1920 roku w oficjalnej odezwie do mieszkańców Ukrainy. Została ona wydana z Kwatery Głównej w przededniu decydującej ofensywy wojsk polskich i ukraińskich przeciwko bolszewikom.

W odezwie zapewniał o obronie i opiece wojsk polskich nad wszystkimi mieszkańcami Ukrainy oraz wzywał do wspólnej walki z bolszewickim zagrożeniem.

Podczas pobytu w Winnicy w maju 1920 roku Piłsudski wypowiedział natomiast słynne słowa:

„W imieniu Polski wznoszę okrzyk: niech żyje wolna Ukraina!”.


Pożegnanie wakacji...

 



Wakacje powoli przechodzą do wspomnień. Dzieci wracają do szkolnych ławek, a ptaki przygotowują się do swojej jesiennej podróży. Przyroda przypomina nam, że każdy czas ma swoje zadania i swój rytm wiersz w obrazie.


sobota, 29 sierpnia 2026

Gdzie dwóch Polaków, tam trzy racje

Potrafimy jednoczyć się w obliczu zagrożenia, walczyć o wolność i ginąć za ojczyznę. Kiedy jednak zagrożenie mija, szybko wracamy do tego, co znamy najlepiej: sporów, podziałów i wzajemnego przekonywania, kto ma rację. A wszystko to przy dźwięku kościelnych dzwonów i z Bogiem na ustach.


Polacy to w dużej mierze zarozumiałe bufony. Wiecznie się ze sobą wadzą, spierają, prześcigają w tym, kto ważniejszy, kto mądrzejszy, kto ma więcej racji. Potrafią kłócić się niemal o wszystko. Aż w końcu — jak zawsze — prowadzi ich to do tragedii.

Dosadnie o Polakach miał mawiać sam Naczelnik Józef Piłsudski: „Naród wspaniały, tylko ludzie kurwy”… Co właściwie miał na myśli?

Z kolei Otto von Bismarck nieraz powtarzał swoje słynne zdanie o naszym narodzie: „Dajcie Polakom rządzić, a sami się wykończą”.

Ba, i my mamy własne przysłowie na ten temat: „Gdzie dwóch Polaków się zejdzie, tam w trzy strony się rozejdzie”… I coś w tym jest.

Bo kiedy dwóch Polaków spotyka się przy jednym stole, często zamiast wspólnego zdania pojawiają się trzy różne racje. Każdy wie lepiej, każdy ma swoje zdanie, a ustąpić — najlepiej, żeby ustąpił ten drugi.

Polacy jednak, choć tak skłonni do kłótni i podziałów, mają też niezwykłą zdolność jednoczenia się w obliczu zagrożenia. Gdy przychodzi chwila próby, potrafią zapomnieć o sporach i iść ramię w ramię, walcząc o wolność i niepodległość. Historia nieraz już to pokazała. Problem w tym, że zgoda zwykle nie trwa długo.

Historia pokazuje bowiem jasno, że Polacy jako naród nie potrafią długo żyć ani w pokoju, ani w zgodzie. Prędzej czy później znów pojawiają się podziały, wzajemne oskarżenia, ambicje i walka o to, kto ma rację. I nawet Matka Boska, Królowa Polski, zdaje się nie mieć na to wpływu.

Owszem, wielu Polaków deklaruje wiarę w Boga. Wielu chodzi do kościoła — gorliwie, regularnie… czasem wręcz pokazowo. Na ustach mają modlitwy, na piersiach krzyżyki, a w domach święte obrazy. A jednak Dekalog wciąż pozostaje dla wielu z nich księgą zamkniętą.

Bo łatwiej jest mówić o wierze, niż według niej żyć. Łatwiej uklęknąć przed ołtarzem niż później podnieść się z kolan i być uczciwym wobec drugiego człowieka. Łatwiej prosić Boga o przebaczenie niż samemu przebaczać. Łatwiej osądzać innych niż spojrzeć uczciwie na siebie.

W kościelnych ławkach siedzą więc czasem bardziej ze strachu przed gniewem Bożym niż z prawdziwej wiary. A ludzi naprawdę dobrych — takich, którzy nie tylko znają przykazania, lecz także starają się nimi żyć — jest niewielu.

Wiara bez uczciwości jest tylko słowem. A klękanie przed ołtarzem nie czyni jeszcze człowieka dobrym.

Być może właśnie na tym polega nasz największy paradoks: potrafimy walczyć o wolność, ale nie zawsze potrafimy żyć ze sobą w zgodzie; potrafimy wzruszać się własną historią, ale nie zawsze potrafimy wyciągać z niej wnioski; potrafimy mówić o Bogu, ale często zapominamy o człowieku...

I może dlatego wciąż pozostajemy narodem wiecznych sporów.



Pośród życiowych burz...

 



Czas nie zawsze zabiera ból od razu. Czasem najpierw uczy nas z nim żyć, by później pokazać, że nawet po najciemniejszej nocy można odnaleźć światło — wiersz w obrazie.


piątek, 28 sierpnia 2026

Ciii... czas na głęboki i słodki sen...

 



Morfeusz pochodzi ze starożytnej mitologii greckiej. Był bogiem sennych marzeń. Potrafił przybierać ludzkie kształty i nawiedzać ludzi w snach. I na nasze szczęście — tak mu zostało do dziś... Ciii... Właśnie moszczę się w jego objęciach — wierszyk w obrazie.


Zanim lato zwinie podwoje

Lato powoli żegna się z nami, a wakacyjne dni przechodzą do wspomnień. Zanim jednak zwinie podwoje, zatrzymajmy jeszcze na chwilę jego piękno — w naturze, kwiatach i fotografiach.


Lato już dawno minęło półmetek i powoli zaczyna przygotowywać się do odejścia. Kończą się wakacje. Trochę to smutne, ale cóż zrobić — taka jest kolej rzeczy na tym pięknym świecie.

Pory roku następować po sobie muszą, czy sobie tego życzymy, czy nie. Ale inne pory roku też są przecież piękne. To od nas samych zależy, czy to piękno w nich znajdziemy. Jeśli odpowiednio naładujemy swoje akumulatory latem, o wiele łatwiej będzie nam je znaleźć i nawet najbardziej szare dni jesieni i zimy przeżyć pogodnie.

Każdy z nas ma swoje sposoby na ładowanie akumulatorów. Ja też mam. To jak najczęstszy kontakt z naturą — bez względu na pogodę — i uwiecznianie jej na zdjęciach.

Kocham kwiaty, szczególnie te dziko rosnące — polne, leśne. Są takie piękne. Naturalne. Delikatne. Z pewnością będę do nich wracać, zwłaszcza w szaroburych dniach jesieni, aby powspominać piękny letni czas oraz doładowywać swoje witalne akumulatory. Wszak kwiatuszki te mają w sobie ogrom pozytywnej mocy.



czwartek, 27 sierpnia 2026

Bieg po własną miarę...

 



Winniczek bardzo chce dorównać tym, którzy są od niego szybsi. Czy jednak warto za wszelką cenę udowadniać innym, że potrafimy więcej, niż naprawdę możemy? Zabawna bajka o tym, że każdy z nas ma własne tempo, własne możliwości i niepowtarzalne zdolności — bajka z morałem w obrazie.