czwartek, 13 sierpnia 2026

Kiedy dzień zamienił się w noc — wspomnienie dwóch zaćmień Słońca

12 sierpnia 2026 roku miliony ludzi z zachwytem obserwowały niezwykły spektakl na niebie. Dla mnie było to jednak coś więcej niż tylko kolejne zaćmienie Słońca. Wróciły wspomnienia sprzed 27 lat, kiedy podczas całkowitego zaćmienia w Niemczech nagle zrobiło się ciemno jak w nocy...


Wczoraj, 12 sierpnia 2026 roku, niebo nad Europą stało się areną wydarzenia, jakiego nie widzieliśmy od ponad ćwierć wieku. W pasie ciągnącym się od Arktyki, przez Islandię, aż po Hiszpanię, ludzie mogli podziwiać niezwykłe zjawisko całkowitego zaćmienia Słońca.

Natomiast mieszkańcy Polski i Niemiec mogli obserwować jedynie częściowe zaćmienie, ale było ono niezwykle głębokie. To cudowne przeżycie i spektakularny widok.



Ja również miałam okazję podziwiać też i całkowite zaćmienie Słońca — 11 sierpnia 1999 roku w Niemczech.

Pracowałam wtedy w firmie komputerowej i pamiętam, że już od samego rana wszyscy byliśmy bardzo podekscytowani. Żałowaliśmy tylko, że pogoda nie była zbyt dobra i niebo było zachmurzone, tak że nie mogliśmy zobaczyć czarnego Słońca. Mimo to z ogromnym przejęciem czekaliśmy na ten wyjątkowy moment.



Kiedy już się zbliżał, wszyscy wylegliśmy na plac przed firmą i czekaliśmy. Nagle zerwał się silny wiatr i z sekundy na sekundę nastała noc... Trwała około pięciu minut. Okrzykom radości nie było końca, bo było to jednak niezwykle mocne i niezapomniane przeżycie.

Choć zaćmienie Słońca jest naturalnym zjawiskiem, w przeszłości często przypisywano je zjawiskom nadprzyrodzonym i złym znakom z Niebios.

Wykorzystywano je również do straszenia ludzi... i wciskania im ciemnoty do głowy.

Oczywiście często robiono to w celach religijnych. Całkowite zaćmienie Słońca z pewnością musiało być przerażającym momentem dla ludzi, którzy nie mieli wiedzy o przyczynach tego niezwykłego zjawiska.

Jako ciekawostkę dodam, że w Polsce ostatnie całkowite zaćmienie Słońca miało miejsce 30 czerwca 1954 roku.


Noc perseidów to noc zakochanych...

 


Jedyna taka noc. Perseidy — noc spadających gwiazd. To niezwykłe zjawisko na niebie wzrusza i niesie wróżbę szczęścia w miłosnych pragnieniach — wiersz w obrazie.


O braku poczucia humoru...

 



Poczucie humoru to nie tylko śmiech. To sposób patrzenia na życie. Bez niego widzimy mniej i wszystko robi się trochę cięższe — tekst w obrazie.


środa, 12 sierpnia 2026

Potok życia...

 



To metafora nieustannego przepływu istnienia, czasu i ludzkich losów — tekst w obrazie.


Kropkowy zawrót głowy, czyli galimatias biedronkowy...

 


Biedronki są bardzo lubiane. Nazywamy je też bożymi krówkami. Często pojawiają się w bajkach, wierszykach i piosenkach. Może i Wy, dzieci, czasem wołacie: „Biedroneczko, leć do nieba, przynieś mi kawałek chleba!”... Poznajcie, proszę, trzy różne biedronki — wierszyk w obrazie. 


wtorek, 11 sierpnia 2026

Feniks, który nie zdążył wzlecieć

Jeszcze niedawno wydawało się, że wszystko wraca na właściwe tory. Nadzieja była realna, zmiana — namacalna. Minęły niespełna dwa lata i znów pojawia się to samo pytanie: czy naprawdę czegoś się nauczyliśmy? Gdyż coraz wyraźniej widać stary scenariusz — z tymi samymi błędami i ryzykiem tego samego finału.


13 grudnia 2023 roku miał być początkiem nowej Polski. Cieszyłam się, witałam ją z nadzieją — jak Feniksa, który wreszcie podniósł się z popiołów i wraca do świata normalności.

Jeszcze przez niemal dwa miesiące trzymano ją w pisowskim „inkubatorze”, pod kontrolą starego układu, ale w końcu wyszła — uśmiechnięta, pełna energii, gotowa na demokrację i szacunek wobec własnych obywateli.

I to była zasługa ludzi. Polaków dobrej woli, którzy powiedzieli „dość” i doprowadzili do tej zmiany.

A potem przyszło zderzenie z rzeczywistością.

Minęły niespełna dwa lata — i co? PiS, z Kaczyńskim na czele, dalej idzie jak taran, nie oglądając się na nic. Krok po kroku odzyskuje wpływy, aż w końcu obsadza Pałac Namiestnikowski swoim człowiekiem.

Rok jego prezydentury wystarczył, by zobaczyć, dokąd to prowadzi — i trudno już mówić o „kontrowersjach”. To polityka zwyczajnie szkodliwa dla państwa.

A z drugiej strony? KO wciąż nie potrafi przebić się do ludzi ze swoim przekazem, mimo realnych osiągnięć. Jakby ktoś mówił półgłosem, podczas gdy przeciwnik krzyczy przez megafon.

Efekt? Coraz bardziej realny scenariusz: wybory w 2027 roku wygrywa skrajna prawica.

I co wtedy?

Nic nowego. Powtórka z rozrywki.

Polacy dobrej woli znów zostaną z ręką w nocniku.



Samotność impertynenta…

 



Taki człowiek jest swoim własnym wrogiem — życie niszczy językiem, a kończy w samotności i goryczy — tekst w obrazie.