Kącik dla Czytających
INNE MOJE BLOGI TO: 1. "Szczęśliwa Kobieta" - Blog na tematy z życia wzięte; 2. "Na cętce źrenicy i w obiektywie" - Blog fotograficzny
niedziela, 8 listopada 2026
Ogromna i niezrozumiała tragedia!... Bohaterowie są wśród nas!... Sakiewicz, ty i twoja TV Republika — jesteście potworami!!!
Bóg, religia i dziecięce łzy – pytania bez odpowiedzi
Podobno Bóg kocha wszystkie dzieci. Podobno jest wszechmogący i miłosierny. Dlaczego więc pozwala, by miliony najmłodszych umierały w męczarniach? Dlaczego ich cierpienie nazywa się tajemnicą, a nawet krzyżem, który muszą nieść? Czy naprawdę nie wolno zadawać takich pytań? Ja uważam, że trzeba!
Wojna w Ukrainie trwa już ponad cztery lata i stale przybiera na brutalności. Putin dokonuje ludobójstwa na potworną skalę. Trump i Netanjahu – w Iranie – podobnie. Giną ludzie, giną niewinne dzieci.
Historia ludzkości pokazuje, że najwięcej krzywdy światu wyrządzają religie… Paradoks? Poniekąd tak, bo wiara w Boga powinna uczyć ludzi dobra i uszlachetniać ich, a tymczasem czyni z ogromnej ich liczby bestie żądne krwi innowierców, wolnych ludzi, a nade wszystko – władzy nad światem.
Po co Bogu tyle cierpienia na świecie, zwłaszcza cierpienia dzieci? Pytanie wciąż pozostaje otwarte.
Pamiętam, że kiedy papież Franciszek przybył do Krakowa w lipcu 2016 roku z okazji Światowych Dni Młodzieży i podczas tej wizyty odwiedził także pacjentów Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Prokocimiu, miałam nadzieję, że dowiem się od niego czegoś na temat cierpienia dzieci… No i się dowiedziałam!
Myślałam, że szlag mnie trafi, kiedy zapytany przez dziennikarzy, dlaczego dzieci muszą tak cierpieć, raczył odpowiedzieć:
— „To jest tajemnica, na to pytanie nie ma odpowiedzi” – a po chwili dodał jeszcze: – „Dzieci też niosą swój krzyż, krzyż dziecka”.
Na te słowa zgromadzone tam osoby zareagowały oklaskami… Ludzie, trzymajcie mnie! Co to za odpowiedź?! Co znaczą te oklaski?!… Okej, nie zdradzę, jakie słowa cisnęły mi się wtedy na usta.
Przykro mi, ale takie słowa w ogóle do mnie nie przemawiają. Bo co one znaczą w sytuacji, kiedy dzieci codziennie giną z rąk oprawców albo umierają w wielkim cierpieniu z głodu czy z powodu różnych chorób? Przecież nie zdążyły nawet poznać nauk Kościoła ani dowiedzieć się, czym jest wolna wola!
Bo że dorośli powinni cierpieć za swoje grzechy, to jeszcze zrozumiem… Ale dzieci?! No cóż, pytanie nadal pozostaje otwarte. Niestety!
Wychodzi na to, że Pan Bóg wysłuchuje modlitw i ratuje życie tylko niektórym ludziom… Jakim? Dlaczego jednym pomaga, a innym nie? Czy wszyscy ci, którzy giną na wojnie w potwornych męczarniach, odarci z godności, byli gorsi? Nad tym już mało kto się zastanawia… Jakie to egoistyczne! Jakie tchórzliwe!
„Bóg bowiem tak bardzo ukochał świat, że dał swego Jedynego Syna, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne” (Ewangelia według św. Jana 3, 16–17).
Dlaczego więc dzieci nie zdążyły się o tym dowiedzieć? Dlaczego Bóg nie dał im szansy dorosnąć i uwierzyć w siebie? Gdzie jest ich „wolna wola”, którą tak chętnie księża szafują? Gdzie ona jest?! Czyżby dzieci nie miały do niej prawa?
Według raportu UNICEF i ONZ z 2018 roku na świecie zmarło około 6,3 miliona dzieci poniżej 15. roku życia, co oznacza, że statystycznie co pięć sekund umierało jedno dziecko.
Z kolei raport z 2024 roku wykazał, że przed ukończeniem piątego roku życia zmarło około 4,9 miliona dzieci, w tym 2,3 miliona noworodków.
I znów szlag mnie trafia, kiedy tylko o tym pomyślę. Dlaczego nie ma ratunku dla tych biednych dzieci?!
Gdyby tak możni tego świata i kościelni hierarchowie oddali choćby jedną czwartą swoich majątków, ile ludzkich istnień udałoby się uratować!
Jak długo bogowie – choćby tylko ci z pięciu największych religii świata – będą spokojnie patrzeć na tę potworną tragedię?!
sobota, 7 listopada 2026
Pytanie zwykłego człowieka...
Dlaczego świat pełen jest cierpienia, dlaczego źli mają się dobrze, a niewinni płacą najwyższą cenę? Czy Bóg nie widzi ludzkich krzywd, czy może człowiek zbyt długo godzi się na panowanie zła? To pytania, które rodzą się w sercu zwykłego człowieka, bezradnego wobec niesprawiedliwości, ale wciąż pragnącego wierzyć w dobro. Wiersz jest osobistym krzykiem rozpaczy, buntem przeciwko obojętności i wołaniem o sprawiedliwość. A jego ostatnie słowa skierowwane są ku największej z ludzkich tragedii — cierpieniu i śmierci niewinnych dzieci — wiersz w obrazie.
Klucz do serca...
Co zrobić, gdy zgubi się klucz do ukochanego serca? Szukać, pytać, wspominać... A może poprosić tego, do którego ono należy, by pomógł go odnaleźć? — wiersz w obrazie.
piątek, 6 listopada 2026
Już czas, prezesie... Emerytura i kot czekają...
Kiedy strach przestaje być skutecznym narzędziem politycznym, frustracja bierze górę. Pozostaje judzenie, podsycanie konfliktów i rozpaczliwa walka o utraconą pozycję. Oto portret polityka, który nie potrafi pogodzić się z przemijaniem — wiersz satyryczny w obrazie.
Listopadowe kolory i małe cuda
Kto powiedział, że listopad musi być szary i ponury? Wystarczy wybrać się do lasu, by przekonać się, że jesień wciąż ma wiele pięknych barw i niespodzianek.
Listopad wielu osobom najczęściej kojarzy się z szarością i nudą. Mnie nigdy tak się nie kojarzył. Po pierwsze, nie umiem się nudzić (mam tak z natury). A po drugie, często bywam w lesie, więc na własne oczy mogę się przekonać, że żadnej szarości tam nie widać.
W tym roku listopad zaczął się dla nas wyjątkowo pięknie. W lesie malowniczo, złotojesiennie, ale wciąż jest też sporo zieleni.
Można spotkać nawet owady. Las nadal tętni życiem. Najwyraźniej nie zamierza jeszcze układać się do zimowego snu.
czwartek, 5 listopada 2026
Prawdziwa przyjaźń — skarb, którego nie da się podrobić...
Nie każda wyciągnięta dłoń oznacza szczere intencje, a nie każde miłe słowo kryje prawdziwe uczucia. W świecie pełnym pozorów i powierzchownych relacji prawdziwa przyjaźń staje się bezcennym skarbem — tekst w obrazie.







