środa, 4 lutego 2026

Masz coś do powiedzenia?...

 


Mówi się z pustymi ustami, czy się mylę? Tekst w obrazie.


Kiedy życie nabiera sensu?...

 


Z myśli w czyn — tak rodzi się sens życia. Treść w obrazku.


Strażnicy białego lasu

W zimowym, białym przebraniu drzewa stają się strażnikami zaczarowanego lasu — dostojne i milczące, jakby czuwały nad snem ziemi. O każdej porze dnia i przy każdej pogodzie emanują spokojną magią, która zatrzymuje wędrowca i każe mu patrzeć dłużej. Wyglądają jak z kart dawnej baśni, gotowe, by ożyć, gdy nikt nie patrzy.

Uśpione pod śnieżnym całunem trwają w bezruchu, strzegąc tajemnic ukrytych głęboko pod korzeniami. Kryształki śniegu skrzą się na gałęziach niczym rozsypane diamenty, a wschodzące słońce — ostrożne i ciche — sączy zza smukłych sylwetek ciepłą, złocistą poświatę. Światło osiada na konarach, jakby chciało objąć drzewa i zatrzymać tę ulotną chwilę na zawsze.

Niech mi tylko ktoś powie, że biała zima w lesie nie jest piękna… To… to… to po prostu nie uwierzę. Bo tam, wśród strażników białego lasu, magia wciąż trwa — a ja właśnie mam ją przed oczami.




------------------------------------------------------------------

Piszę z potrzeby serca i dzielenia się tym, co ważne. Jeśli moje słowa są Ci bliskie i masz ochotę wesprzeć mnie symbolicznie, możesz to zrobić tutaj:

https://paypal.me/KacikDlaCzytajacych

Samo czytanie już jest dla mnie darem.

Dziękuję 💗 Halszka


wtorek, 3 lutego 2026

Sposób na katharsis...

 


Trafia cię szlag? Nie wściekaj się — działaj. Na katharsis są pewne sposoby. Jeden z nich opisany w obrazie.


Między skrzypieniem śniegu a ciszą

Zima przyszła cicho, choć nikt nie miał wątpliwości, że nadejdzie. Pewnego poranka świat obudził się przykryty białą kołdrą, a powietrze skrzyło się chłodem i ciszą. Jedni narzekali, inni milczeli z zachwytem — bo zima zawsze wybiera sobie serca, które chce zaczarować.

Tego dnia ruszyłam w drogę. Zaśnieżone ulice poprowadziły mnie jak ślady w bajce, aż do lasu, który stał nieruchomo, jakby wstrzymał oddech. Drzewa ubrane w białe płaszcze szeptały między sobą tajemnice, a mróz szczypał policzki, przypominając, że znalazłam się w jego królestwie.

Śnieg skrzypiał pod stopami niczym cicha melodia, a słońce — złote i nieśmiałe — zaglądało spomiędzy gałęzi tylko na chwilę, jakby bało się zakłócić czar. Czas zwolnił. Każdy krok był zaproszeniem, by iść dalej, głębiej, bez pośpiechu.

Gdy wracałam, wiedziałam już, że zima nie przyszła po to, by utrudniać życie. Przyszła, by na moment zatrzymać świat — i tych, którzy potrafią słuchać jej cichej opowieści.






Zima lubi się stroić...

 


Strojność zimy jest niezwykle malownicza i tajemnicza. Tekst w obrazie.