wtorek, 31 marca 2026

Elegia dla niedoszłego króla...

 


Ten, który miał zbawić. Widmo tronu. Niespełniona koronacja. Król bez królestwa. Teatr jednego błazna. List do niedoszłego króla w obrazie.

* Gdy natknęłam się na ten obrazek BLASTY.PL, od razu naszła mnie ochota, by go wykorzystać.


Hop czy nie hop?...

 


Jedno „hop”. Słowo, które porusza. Powiedz „hop” — reszta może cię zaskoczyć. Kto nie mówi „hop”, ten stoi w miejscu. Tekst w obrazie.


poniedziałek, 30 marca 2026

Sekrety poziomu szczęścia

O serotoninie — tym słynnym hormonie szczęścia — wiem nie tylko z książek. Kiedyś, lata temu, lekarz, przeglądając moje wyniki, spojrzał na mnie z uśmiechem i powiedział już od progu:

Teraz rozumiem ten nieustający uśmiech.

Zaniepokoiłam się. Niepotrzebnie. Okazało się, że mam jej po prostu… nadmiar. Taki, którym można by obdzielić kilka osób.

Wróciłam do domu rozbawiona i zaintrygowana. Co to właściwie znaczy — mieć w sobie tyle szczęścia? Z ciekawości zaczęłam szukać. I tak odkryłam coś, co niby oczywiste, a jednak często zapominane: ruch, światło, prostota — to one karmią naszą pogodę ducha. Nawet kawałek czekolady ma w tym swój drobny udział.

Od tamtej pory, chociaż całe życie uprawiam różne sporty, to jednak zaczęłam jeszcze bardziej świadomie dbać o siebie. Nie przesadnie, nie rygorystycznie — raczej czule. Jeszcze więcej ruchu, jeszcze więcej uważności.

Choć przyznam, lenistwo wciąż potrafi mnie dopaść. Wtedy trzeba się ze sobą trochę poprzekomarzać, wyjść mimo niechęci — choćby na krótki spacer.

Bo wystarczy wejść do lasu. Nagle wszystko się zmienia. Oddech się pogłębia, myśli cichną, ciało jakby przypomina sobie, do czego zostało stworzone.

Wracam stamtąd zawsze inna — lżejsza, spokojniejsza, uśmiechnięta bez powodu. Może to serotonina. A może coś więcej.

Od zawsze lubiłam drzewa. Jako dziecko wspinałam się na nie bez opamiętania, budowałam wśród gałęzi swoje małe światy. Dziś już się nie wspinam — dziś je przytulam. Zwłaszcza dęby. Mają w sobie coś, czego nie umiem nazwać — siłę, spokój, może pamięć.

Jeden z nich rośnie nad urwiskiem, jakby wbrew rozsądkowi. Wracam do niego często. Stoję przy nim, opieram dłonie o jego szorstką korę i przez chwilę niczego nie muszę.



Może to właśnie jest moja metoda. Nieidealna, niespektakularna — ale moja. I wystarczająca.

***

Przed laty dostałam zabawny wierszyk od pewnego internauty w komentarzu pod moim ówczesnym artykułem o serotoninie. Bardzo mnie ubawił. Pozwolę sobie go zacytować:



Wśród codziennej bieganiny,
mając obok wielu mruków,
ważny jest poziom serotoniny
pomimo zawiści pomruków.

Halszko, Serotoninko,
Ty nad poziomy wzlatuj.
Uśmiechniętą zawsze miną,
zasmucony świat poratuj.

(Belferek 22.11.2009)


Dziś trudno ustrzelić prawdziwą miłość...

 


Amorki smutne, łuki rdzewieją, serca scrollują… i nic nie trafiają. Miłość w 2026: kliknij „lubię” i poczekaj 3 dni, może się uda. Dziś trzeba licencji na miłość. Wierszyk w obrazie.


niedziela, 29 marca 2026

Czy to UFO tu lądowało?...

 


Tajemnicze światła, nagłe błyski, niewyjaśnione kształty na niebie i ziemi… Jedni w to wierzą, inni nie. Ja je zbieram – dla relaksu, frajdy i dreszczyku tajemnicy. Tekst w obrazie.


Wiek to tylko liczba...



Wiek to tylko liczba… czasem trochę za duża, ale ciii. Rusz się! Nie metryka Cię definiuje, tylko to, co robisz dziś. Chcesz więcej życia w życiu? Zacznij się ruszać. Teraz. Reszta przyjdzie sama. Tekst w obrazie.


Jak żyć?...

 


Jak żyć? Pięknie, mądrze i nastrojowo. Tekst w obrazie.