poniedziałek, 1 czerwca 2026

Dzień Dziecka — życzenia dla Dzieci żyjących w pokoju

Kochane Dzieci, które macie szczęście żyć w pokoju, z okazji Dnia Dziecka życzę Wam, aby Wasze dzieciństwo było naprawdę dzieciństwem — pełnym śmiechu, zabawy, ciekawości i bezpieczeństwa.

Niech zawsze będzie przy Was ktoś, kto Was kocha, chroni i rozumie. Niech świat, który poznajecie, będzie dobrym miejscem. Niech każda łza pojawia się tylko ze wzruszenia albo śmiechu, a każdy dzień przynosi coś pięknego: radość, przyjaźń, marzenie, które się spełniło.

I nie zapominajcie: Wasz głos, Wasze pytania i Wasze serca mają moc zmieniać Świat. Niech dorastanie nie odbiera Wam wiary, że dobro ma sens. Bo ma. Zwłaszcza gdy zaczyna się od Was.



Międzynarodowy Dzień Dziecka... Międzynarodowy?! To jakie życzenia złożyć dzieciom w krajach ogarniętych wojną?

Jakie życzenia można złożyć dzieciom, które codziennie patrzą śmierci w oczy? Które nie mają dzieciństwa, tylko strach, głód, rany, popiół i wrzask? Które zasypiają wtulone w matki — jeśli jeszcze je mają — i nie wiedzą, czy się obudzą?

Nie ma takich słów w żadnym ludzkim języku. A w boskim...? Akurat! „Dobry Bóg” — naprawdę? Ten, do którego modlą się dzieci i ich matki? Błagają, płaczą, kulą się w ruinach… i nic. Zero. Cisza. Już kolejny rok. Więc może Go nie obchodzi ich los. Może nie istnieje. A jeśli istnieje, i patrzy — i NIC NIE ROBI — to… nie jest dobry.

Bo jak można patrzeć, jak dzieci płoną, jak są rozrywane bombami, jak giną w ramionach matek albo same, pośród gruzów?

Jakie życzenia można im złożyć?!

Żeby wojna się skończyła?

Za późno. One już widziały piekło.

Żeby przetrwały?

Niektóre nie dożyją jutra.

Żeby mniej bolało?

Boli ciągle. Ciało, dusza, serce, wszystko.



KOCHANE DZIECI Z KRAJÓW OGARNIĘTYCH WOJNĄ...

Przepraszam, że nie potrafię znaleźć słów, które cokolwiek Wam dadzą.

Przepraszam, że dorośli zgotowali Wam ten los.

Przepraszam, że Bóg milczy.

I życzę Wam tylko jednego — choć to brzmi jak rozpaczliwy szept w ciemności:


PRZETRWAJCIE. Z MATKAMI, BEZ MATKI, JAKKOLWIEK. PRZETRWAJCIE I NIE DAJCIE SIĘ ZGASIĆ.
A jeśli się nie da… niech chociaż Świat wreszcie się zawstydzi...


Dzień Dziecka — Święto wszystkich Dzieci...

 


Z okazji Waszego radosnego święta życzę Wam kochane Dzieci, niech każdy dorosły o Was pamięta i niech Wam słoneczko nieustannie świeci. Niech Wasze dzieciństwo szczęśliwe będzie w przedszkolu, w szkole, w domu… Niech radość podąża za Wami wszędzie i niech miłości nie zabraknie nikomu.


niedziela, 31 maja 2026

Wobec cierpienia, którego nie sposób usprawiedliwić

Czy można odwracać wzrok od tragedii, która każdego dnia pojawia się na ekranach naszych urządzeń? Od obrazów, które przestają już być wyjątkowe, a stają się codziennością?

Czy można pozostawać obojętnym wobec cierpienia, które rozgrywa się w różnych częściach świata — często tuż obok, w zasięgu kilku kliknięć?

Wojna nie jest pojęciem abstrakcyjnym. To konkret: zniszczone miasta, spalone domy, rozdzielone rodziny. To śmierć cywilów — ludzi zabitych w bombardowaniach, zasypanych gruzami, umierających z głodu i braku dostępu do podstawowej pomocy. Wśród nich są dzieci — te, które w najmniejszym stopniu nie odpowiadają za konflikty dorosłych.

Trudno nie zadać pytania: jak to możliwe, że w świecie deklarującym przywiązanie do wartości humanistycznych i religijnych nadal dochodzi do takiego poziomu przemocy? I gdzie w tym wszystkim jest Bóg, o którym mówi się jako o dobru, miłości i sprawiedliwości?

Największe religie świata — w tym chrześcijaństwo — w swoich podstawowych naukach odwołują się do idei pokoju, miłości i miłosierdzia. Jednocześnie historia pokazuje, że religia bywała również wykorzystywana jako uzasadnienie konfliktów, przemocy i dominacji. Ten paradoks pozostaje jednym z najtrudniejszych pytań współczesnej refleksji nad wiarą i etyką.

Nie sposób też nie zauważyć, że w historii ludzkości to często człowiek był źródłem największego cierpienia dla drugiego człowieka — niezależnie od deklarowanych wartości, przekonań czy systemów ideowych.

Wobec współczesnych konfliktów wielu ludzi reaguje podobnie: początkowo towarzyszy im poruszenie, później bezsilność, a w końcu emocjonalne odrętwienie.

Nadmiar obrazów cierpienia sprawia, że część osób zaczyna się od nich odcinać — dla ochrony własnej psychiki.

Jednocześnie nie znika potrzeba reakcji. Pomoc, nawet w najmniejszej skali, pozostaje formą sprzeciwu wobec obojętności. Nie rozwiązuje globalnych konfliktów, ale jest wyrazem niezgody na całkowite zobojętnienie wobec ludzkiego cierpienia.

Najbardziej poruszający pozostaje jednak obraz ludzi modlących się w ruinach — w miejscach, gdzie zawiodły polityka, dyplomacja i systemy bezpieczeństwa. 

   W tych scenach wyraźnie ujawnia się napięcie między nadzieją a milczeniem świata... i Boga.



Energia i pamięć drzew są wieczne

Drzewa są strażnikami pradawnej wiedzy, żywymi bytami pulsującymi energią Ziemi i kosmosu. Ich korzenie splatają się z sercem ziemi, chłonąc jej pamięć, a gałęzie wznoszą się ku niebu, łapiąc światło gwiazd i szept Wszechświata. W ich soku płynie magia życia, a w liściach drzemie pamięć przodków.

Drzewa rozmawiają w ciszy, przesyłając myśli i ostrzeżenia przez niewidzialne sieci energii. Ich duchy widzą każdy czyn człowieka: kto bezmyślnie je niszczy lub ścina dla własnej chciwości, burzy sakralną harmonię świata.

Te, które zostały zranione, wołają w eter, a Wszechświat odpowiada — w wietrze, w deszczu, w cieniu nocy.

Liczne opowieści, także w Polsce, świadczą o sile, która powraca do tych, którzy lekceważą życie drzew. Strażnicy lasu nigdy nie śpią, a ich cicha moc przypomina: życie, energia i pamięć drzew są wieczne.



sobota, 30 maja 2026

List otwarty do Premiera Donalda Tuska — „Robimy, nie gadamy”? To za mało

Panie Premierze, mam do Pana wielki szacunek. Uważam, że jest Pan jednym z najsprawniejszych polityków, jakich miała Polska. Doceniam to, co zrobił Pan dla kraju — i co robi Pan dziś.

Ale właśnie dlatego piszę wprost: Pańskie hasło „robimy, nie gadamy” — w obecnych realiach — po prostu nie działa.

Nie działa, bo trafia tylko do części społeczeństwa. Do tych, którzy i tak rozumieją więcej, śledzą politykę, potrafią łączyć fakty. Ale Polska to nie tylko oni. To także miliony ludzi, którzy nie analizują, nie śledzą, nie wnikają — tylko patrzą i słuchają. A oni nie widzą. Bo im się tego nie pokazuje.

Ci ludzie potrzebują konkretu. Obrazu. Powtarzanego przekazu. Codziennie. Bez wstydu i bez udawania, że „wyniki obronią się same”. Nie obronią się.

Polityka to nie tylko działanie. To także opowieść o działaniu. I dziś tę opowieść przegrywacie.

Pańscy przeciwnicy to rozumieli doskonale. Mówili — nieustannie, agresywnie, często bezczelnie. Nierzadko mijali się z prawdą, ale robili jedno skutecznie: docierali. Budowali emocję. Utrwalali przekaz. I dlatego wygrywali.

Dziś widzimy skutki: radykalizację, agresję, pogardę w przestrzeni publicznej. Media takie jak Telewizja Republika napędzają spiralę chaosu. Ludzie pokroju Bąkiewicza rosną w siłę, bo ktoś zostawił pole komunikacyjne puste.

A w polityce próżnia nie istnieje — zawsze ktoś ją wypełni. Dlatego apeluję jasno: Zacznijcie mówić. Dużo. Codziennie. Konsekwentnie.

Pokazujcie, co robicie. Tłumaczcie, co robicie. Powtarzajcie to, aż stanie się oczywiste. Bo jeśli tego nie zrobicie, przegracie — i to nie dlatego, że nic nie zrobiliście. Przegracie, bo nikt tego nie usłyszy.

W 2027 roku to może nie wystarczyć. I wtedy będzie już za późno na refleksję.

A wyborcy — ci, którzy dziś jeszcze dają Wam kredyt zaufania — mogą tego nie wybaczyć.



Między chwilą a jutrem...

 


Refleksyjna podróż przez wspomnienia, myśli i wdzięczność za to, co było i co jeszcze przed nami. Wiersz w obrazie.