piątek, 1 maja 2026

Nastał maj — wiosna pokazuje swoje najpiękniejsze oblicze

Wiosna przyszła niepostrzeżenie — jak to ma w zwyczaju. Najpierw nieśmiało, ledwie zauważalna, a potem już całkiem śmiało rozsiadła się w ogrodzie, na parapetach, w powietrzu.

Nagle zrobiło się cieplej, jaśniej, jakby ktoś odsunął ciężką zasłonę i wpuścił do świata więcej światła.

Teraz słońce świeci długo i spokojnie, a niebo ma ten szczególny odcień błękitu, który zdarza się tylko o tej porze roku. Człowiek łapie się na tym, że częściej się uśmiecha — tak po prostu, bez powodu.

Nastał maj. Najpiękniejszy miesiąc w roku. Zawsze, gdy nadchodzi, wydaje się, że coś się zaczyna — choć trudno powiedzieć co dokładnie. Może to tylko złudzenie, a może obietnica, którą wiosna składa co roku na nowo.

W Polsce maj ma jeszcze jeden wymiar — swoje małe święto codzienności. Majówka. Czas, kiedy dni płyną inaczej, wolniej, a zwykłe chwile nabierają znaczenia. Gdzieś w tle słychać śmiech, rozmowy, czasem muzykę.



Oby tylko pogoda dopisała. Tego życzmy sobie nawzajem... A będziemy mogli pięknie „majówkować” do woli... A później wspominać — oczywiście z uśmiechem na twarzy.


Majówkowe cudo na niebie...

 


Podczas pełni księżyca w ludzkim organizmie wytwarza się więcej serotoniny, tak zwanego hormonu szczęścia. Zwiększa się także ilość dodatnich jonów w powietrzu. Nasze samopoczucie wyraźnie się poprawia. Wierszyk w obrazie.


czwartek, 30 kwietnia 2026

Noc czarownic, poranek wędrowców — czyli jak zaczyna się maj w Niemczech

W Niemczech wszystko ma swój porządek — nawet czarownice. Zgodnie z tradycją, w nocy z 30 kwietnia na 1 maja zlatują się one na górskie szczyty, żeby porządnie się wyszaleć. To właśnie Noc Walpurgii — noc pełna magii, hałasów i (podobno) dość niepokojących imprez.

Kiedy tylko ostatnia czarownica odleci, a duchy wrócą do swoich spraw, Niemcy bez chwili wahania zakładają buty trekkingowe i… ruszają w drogę. Bo przecież 1 maja to oficjalne otwarcie sezonu wędrówkowego!

Kto żyw, ten na szlak — nieważne, czy to góry, las, czy park za rogiem. Liczy się jedno: iść przed siebie, najlepiej od świtu do nocy.



Ale zanim to nastąpi, trzeba stawić czoła skutkom nocnych „atrakcji”. Bo kiedy dorośli próbują przespać sabat czarownic, dzieciaki organizują własny festiwal kreatywności.

Samochody owinięte papierem toaletowym? Są. Szyby wysmarowane pastą do zębów? Oczywiście. Czasem można odnieść wrażenie, że czarownice miały wspólników w wieku szkolnym.

Dzieciaki pękają ze śmiechu, dorośli pękają… trochę mniej, ale nikt nie robi afery. W końcu to tradycja. A z tradycją — jak wiadomo — się nie dyskutuje.

Więc po szybkim ogarnięciu „artystycznych instalacji” na podjeździe, wszyscy zgodnie ruszają na wędrówkę. Bo jak maj, to maj. A jak tradycja, to tradycja!



Taki jest właśnie niemiecki sposób na 1 maja... A więc: z samego rana — po sabacie — gdy czarownice odlecą już: start! — jazda na szlak!

Niemcy ruszają... i ja razem z nimi, wśród polsko-niemieckich wędrowców. Ha, ale jakby tak dobrze pogrzebać, to i ukraińscy i francuscy się znajdą...

Halszka, nie gadaj tyle, maszeruj! 😅😁


***

Jeśli podoba Ci się to, co tworzę, postaw symboliczną kawę:

https://paypal.me/KacikDlaCzytajacych

Dziękuję 💓Halszka


Serce, które potrafi czekać...



Jeszcze przyjdzie miłość... i zostanie na zawsze. Warto w to wierzyć i czekać. Tekst w obrazie.


środa, 29 kwietnia 2026

Niech no tylko zakwitną jabłonie

No i zakwitły — aż serce się raduje...

A żołądek? Cóż — jabłuszek oczekuje.

Rozkwitły hojniej niż przed rokiem. Wtedy przymrozki odebrały im oddech, przygasiły obietnicę owocu. Teraz zima była łagodna — i drzewa, jakby wdzięczne, obsypały się kwieciem bez umiaru.



Taki mam widok z okien — wiosnę w czystej postaci. Zapach unosi się w całym domu, miękki i ciepły. Z nim zasypiam, z nim się budzę — jakby noc i dzień oddychały tym samym snem... I jak tu nie być szczęśliwym?

Trzy jabłonie stoją obok siebie, jak siostry. Ich zapach splata się i gęstnieje w powietrzu. Lubię w nim trwać — bez pośpiechu.

Pszczoły też wiedzą, co dobre. Od świtu krążą niestrudzenie, pracowite i pewne celu. Ich bzyczenie to rytm poranka — cichy hymn na cześć życia.

Będzie miód. Dużo miodu. I dobrze — bo bardzo lubię ten złocisty eliksir bogaty w witaminy, minerały i antyoksydanty.

A może to wszystko — to światło, ten zapach, ten ruch — zawstydzi choć na chwilę wszelkie niepokoje, które co rusz targają naszym światem… Oby.


Mądry vs. głupi...

 


Głupi są potrzebni. Bez nich mądrzy byliby nikim. Tekst w obrazie.