Niepozorne narośla na
pniach drzew kryją w sobie fascynującą historię. Dawniej pomagały
wzniecać ogień, służyły do wyrobu przedmiotów codziennego
użytku, a niektórym przypisywano właściwości lecznicze. Dziś
nadal znajdują zastosowanie, między innymi w pracy pszczelarzy.
Huby to
również grzyby. Rosną na martwym drewnie albo na żywych drzewach,
pasożytując na nich, co w konsekwencji prowadzi do ich zgnilizny i
rozpadu.
Nic więc
dziwnego, że nie są lubiane przez leśników. Powodują bowiem duże
straty w gospodarce leśnej.
Wśród
nich są jednak i takie, które człowiek wykorzystywał od stuleci i
nadal wykorzystuje.
Wysuszone
wnętrze niektórych hub, czyli hubki, doskonale tliło się od iskry
z krzesiwa, dzięki czemu stanowiło niezbędny materiał do
rozniecania ognia, zanim wynaleziono zapałki.
Niektóre
gatunki hub znajdowały zastosowanie również w medycynie ludowej.
Przygotowywano z nich napary, którym przypisywano właściwości
przeciwzapalne, wzmacniające, a nawet przeciwnowotworowe.
Po
odpowiednim wyklepaniu i nasączeniu wykorzystywano je także w
rzemiośle, między innymi do wyrobu czapek, kamizelek czy toreb.
Do dziś
z podpalonych, mocno dymiących hub korzystają również
pszczelarze, wykorzystując je do uspokajania pszczół. Dym z hub
pomaga także odstraszać komary.