czwartek, 30 kwietnia 2026

Noc czarownic, poranek wędrowców — czyli jak zaczyna się maj w Niemczech

W Niemczech wszystko ma swój porządek — nawet czarownice. Zgodnie z tradycją, w nocy z 30 kwietnia na 1 maja zlatują się one na górskie szczyty, żeby porządnie się wyszaleć. To właśnie Noc Walpurgii — noc pełna magii, hałasów i (podobno) dość niepokojących imprez.

Kiedy tylko ostatnia czarownica odleci, a duchy wrócą do swoich spraw, Niemcy bez chwili wahania zakładają buty trekkingowe i… ruszają w drogę. Bo przecież 1 maja to oficjalne otwarcie sezonu wędrówkowego!

Kto żyw, ten na szlak — nieważne, czy to góry, las, czy park za rogiem. Liczy się jedno: iść przed siebie, najlepiej od świtu do nocy.



Ale zanim to nastąpi, trzeba stawić czoła skutkom nocnych „atrakcji”. Bo kiedy dorośli próbują przespać sabat czarownic, dzieciaki organizują własny festiwal kreatywności.

Samochody owinięte papierem toaletowym? Są. Szyby wysmarowane pastą do zębów? Oczywiście. Czasem można odnieść wrażenie, że czarownice miały wspólników w wieku szkolnym.

Dzieciaki pękają ze śmiechu, dorośli pękają… trochę mniej, ale nikt nie robi afery. W końcu to tradycja. A z tradycją — jak wiadomo — się nie dyskutuje.

Więc po szybkim ogarnięciu „artystycznych instalacji” na podjeździe, wszyscy zgodnie ruszają na wędrówkę. Bo jak maj, to maj. A jak tradycja, to tradycja!



Taki jest właśnie niemiecki sposób na 1 maja... A więc: z samego rana — po sabacie — gdy czarownice odlecą już: start! — jazda na szlak!

Niemcy ruszają... i ja razem z nimi, wśród polsko-niemieckich wędrowców. Ha, ale jakby tak dobrze pogrzebać, to i ukraińscy i francuscy się znajdą...

Halszka, nie gadaj tyle, maszeruj! 😅😁


***

Jeśli podoba Ci się to, co tworzę, postaw symboliczną kawę:

https://paypal.me/KacikDlaCzytajacych

Dziękuję 💓Halszka


Serce, które potrafi czekać...



Jeszcze przyjdzie miłość... i zostanie na zawsze. Warto w to wierzyć i czekać. Tekst w obrazie.


środa, 29 kwietnia 2026

Niech no tylko zakwitną jabłonie

No i zakwitły — aż serce się raduje...

A żołądek? Cóż — jabłuszek oczekuje.

Rozkwitły hojniej niż przed rokiem. Wtedy przymrozki odebrały im oddech, przygasiły obietnicę owocu. Teraz zima była łagodna — i drzewa, jakby wdzięczne, obsypały się kwieciem bez umiaru.



Taki mam widok z okien — wiosnę w czystej postaci. Zapach unosi się w całym domu, miękki i ciepły. Z nim zasypiam, z nim się budzę — jakby noc i dzień oddychały tym samym snem... I jak tu nie być szczęśliwym?

Trzy jabłonie stoją obok siebie, jak siostry. Ich zapach splata się i gęstnieje w powietrzu. Lubię w nim trwać — bez pośpiechu.

Pszczoły też wiedzą, co dobre. Od świtu krążą niestrudzenie, pracowite i pewne celu. Ich bzyczenie to rytm poranka — cichy hymn na cześć życia.

Będzie miód. Dużo miodu. I dobrze — bo bardzo lubię ten złocisty eliksir bogaty w witaminy, minerały i antyoksydanty.

A może to wszystko — to światło, ten zapach, ten ruch — zawstydzi choć na chwilę wszelkie niepokoje, które co rusz targają naszym światem… Oby.


Mądry vs. głupi...

 


Głupi są potrzebni. Bez nich mądrzy byliby nikim. Tekst w obrazie.


wtorek, 28 kwietnia 2026

W domach armagedon — majówka nadchodzi...

 


Zanim zakwitnie maj, w domach nastaje stan przedmajówkowy, czyli chaos kontrolowany. Trwają wiosenne porządki i przygotowania na majówkę. Wierszyk w obrazie.


Niesforne dzieciństwo? Niekoniecznie...

 


Są chwile w życiu wyjątkowe — uroczyste święte. A jednak dzieciństwo nie uznaje ich granic. Miesza wszystko ze wszystkim i zostawia po sobie śmiech, czasem złość oraz wspomnienia, które zostają na zawsze. Tekst w obrazie.


Choć kroplą deszczu obdarz las, o Panie...

 


Las w udręce trwa i w oczekiwaniu... niech deszcz łagodny spadnie na tę ziemię. Wierszyk w obrazie.