Nie potrafię inaczej patrzeć na myślistwo niż jako na zabijanie zwierząt dla przyjemności. Dla mnie jest to moralnie nie do zaakceptowania — zwierzęta czują, cierpią i chcą żyć tak samo jak ludzie. Dlatego trudno mi zrozumieć, jak ktoś może czerpać satysfakcję z polowań.
Osobiście nie akceptuję myślistwa i nie ukrywam, że budzi ono we mnie sprzeciw. Nie chodzi wyłącznie o los zwierząt, ale także o realne zagrożenia, jakie niosą polowania — wypadki z udziałem ludzi postronnych, o których co jakiś czas informują media.
Nie twierdzę, że każdy myśliwy jest taki sam ani że wszyscy ponoszą zbiorową winę. Piszę wyłącznie z perspektywy własnego systemu wartości i wrażliwości. Dla mnie akceptacja przemocy wobec bezbronnych istot jest granicą, której nie potrafię przekroczyć.
Uważam, że człowiek, ingerując w świat natury dla rozrywki, bierze na siebie odpowiedzialność za konsekwencje takich działań. Natura rządzi się własnymi prawami i nie potrzebuje ludzkiej „regulacji” opartej na cierpieniu.
Ja wybieram stanie po stronie tych, którzy nie mają głosu i nie mogą się bronić.
------------------------------------------------------------------
Piszę z potrzeby serca i dzielenia się tym, co ważne. Jeśli moje słowa są Ci bliskie i masz ochotę wesprzeć mnie symbolicznie, możesz to zrobić tutaj:
https://paypal.me/KacikDlaCzytajacych
Samo czytanie już jest dla mnie darem.
Dziękuję 💗 Halszka
