Przysłowie „Czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci” wciąż jest aktualne. Wychowanie wyniesione z domu kształtuje nas na całe życie.
To, jakie są dzieci, w dużej mierze zależy od dorosłych — przede wszystkim od rodziców.
Oczywiście wpływ mają też szkoła, rówieśnicy i podwórko. Jednak dzieci, które wyniosły z domu wartości i zasady, łatwiej opierają się złym wpływom. Mają zakorzenioną kulturę osobistą i zdolność rozróżniania dobra od zła.
Nie zawsze jednak można przewidzieć, kim dziecko stanie się w dorosłości. Przykład tragiczny: dwudziestoletnia dziewczyna zamordowała swojego adoptowanego ojca, który dawał jej miłość i bezpieczeństwo. Prawdopodobnie pewne skłonności miała już w genach, odziedziczone po biologicznych przodkach.
Z drugiej strony, znam przypadek odwrotny: żona mojego kuzyna pochodzi z patologicznej rodziny, a mimo to ona i większość jej rodzeństwa wyrośli na osoby kulturalne, odpowiedzialne i dobrze wychowane. To dowód, że wychowanie i geny nie dają zawsze jednoznacznej odpowiedzi.
Dziecięce zachowanie pozwala w dużym stopniu przewidzieć przyszłość, ale zawsze mogą pojawić się wyjątki. Dlatego tak ważne jest, aby dorośli tworzyli wokół dzieci świat mądry i wartościowy. Nie wolno przymykać oczu na złe zachowania — niezależnie od tego, czy dziecko jest nasze, czy obce. Im więcej ludzi dobrej woli, tym większa szansa, że chamstwo i agresja zostaną ograniczone.
Nie wspomniałam jeszcze o takich ludziach, którzy wywodzą się z rodzin o niskim poziomie kultury i wykształcenia, a którzy w dorosłym życiu — jakimś cudem — dochrapali się majątków lub pokończyli studia, by później w przesadny sposób zgrywać wielce mądrych i szlachetnych, podczas gdy przysłowiowa słoma i tak wyłazi im z butów… Co o nich myślę? Pół żartem, pół serio opowiedziałam w poniższej satyrze:
Piękne życie nuworysza
Pojęcia nie mam, czemu nie wierzycie,
Choć wam powtarzam — piękne jest życie.
Że było ponure, nie zapomniałem,
Lecz je upiększyłem i wam coś dałem.
A dałem wam sobą dobitny przykład,
Jak chaos w swym życiu zamienić w ład.
Co macie robić, by stać się mocnym
I znaleźć w bogactwie efekt owocny.
Kto w porę to pojmie — też przecież może
Zdobywać bogactwa bezkresne morze.
Musi się tylko łokciami rozpychać,
Zamiast do obrazu głupawo wzdychać.
Bo przecież się mówi, że chcieć to móc.
Kto myśli inaczej — ten kiep i buc.
Do swej świetności doszedłem sam.
Bzdurne świętości dziś za nic mam.
Rozpycham się mądrze na lewo i prawo
I prę do dobrobytu ochoczo i żwawo.
Jestem więc teraz bogatym człowiekiem,
To samo nie przyszło ani też z wiekiem.
Dla mnie kultura to chleb powszedni,
Lecz co wy tam wiecie, ludziska biedni?
Wciąż gnuśniejecie w plebejskim folklorze,
Pojęcia nie macie o pańskim honorze.
I co wy na to, ludziska drodzy?
Jesteśmy naprawdę aż tak ubodzy?
Dalibóg — ubodzy? Z pewnością nie!
Choć z portfelem bywa u nas różnie.
Mimo to słuchać nam nie uchodzi
Tego, komu słoma z Ryłków* wychodzi.
Żaden on wielki... Zwykły nuworysz!
Niech zniknie, przepadnie! Kysz!... A kysz!... A kysz!
* Ryłko — jedna z najdroższych marek męskiego obuwia produkowanego w Kalwarii Zebrzydowskiej; nazwa pochodzi od nazwiska założyciela spółki.
***
Piszę z potrzeby serca i dzielenia się tym, co ważne.
Jeśli moje słowa są Ci bliskie i masz ochotę wesprzeć mnie symbolicznie,
możesz to zrobić tutaj:
https://paypal.me/KacikDlaCzytajacych
Samo czytanie już jest dla mnie darem.
Dziękuję 💓Halszka

