niedziela, 11 stycznia 2026

Wychowanie wyniesione z domu zostaje na całe życie?

Przysłowie „Czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci” wciąż jest aktualne. Wychowanie wyniesione z domu kształtuje nas na całe życie.

To, jakie są dzieci, w dużej mierze zależy od dorosłych — przede wszystkim od rodziców.

Oczywiście wpływ mają też szkoła, rówieśnicy i podwórko. Jednak dzieci, które wyniosły z domu wartości i zasady, łatwiej opierają się złym wpływom. Mają zakorzenioną kulturę osobistą i zdolność rozróżniania dobra od zła.



Nie zawsze jednak można przewidzieć, kim dziecko stanie się w dorosłości. Przykład tragiczny: dwudziestoletnia dziewczyna zamordowała swojego adoptowanego ojca, który dawał jej miłość i bezpieczeństwo. Prawdopodobnie pewne skłonności miała już w genach, odziedziczone po biologicznych przodkach.

Z drugiej strony, znam przypadek odwrotny: żona mojego kuzyna pochodzi z patologicznej rodziny, a mimo to ona i większość jej rodzeństwa wyrośli na osoby kulturalne, odpowiedzialne i dobrze wychowane. To dowód, że wychowanie i geny nie dają zawsze jednoznacznej odpowiedzi.

Dziecięce zachowanie pozwala w dużym stopniu przewidzieć przyszłość, ale zawsze mogą pojawić się wyjątki. Dlatego tak ważne jest, aby dorośli tworzyli wokół dzieci świat mądry i wartościowy. Nie wolno przymykać oczu na złe zachowania — niezależnie od tego, czy dziecko jest nasze, czy obce. Im więcej ludzi dobrej woli, tym większa szansa, że chamstwo i agresja zostaną ograniczone.


Nie wspomniałam jeszcze o takich ludziach, którzy wywodzą się z rodzin o niskim poziomie kultury i wykształcenia, a którzy w dorosłym życiu — jakimś cudem — dochrapali się majątków lub pokończyli studia, by później w przesadny sposób zgrywać wielce mądrych i szlachetnych, podczas gdy przysłowiowa słoma i tak wyłazi im z butów… Co o nich myślę? Pół żartem, pół serio opowiedziałam w poniższej satyrze:


Piękne życie nuworysza


Pojęcia nie mam, czemu nie wierzycie,

Choć wam powtarzam — piękne jest życie.

Że było ponure, nie zapomniałem,

Lecz je upiększyłem i wam coś dałem.

A dałem wam sobą dobitny przykład,

Jak chaos w swym życiu zamienić w ład.

Co macie robić, by stać się mocnym

I znaleźć w bogactwie efekt owocny.


Kto w porę to pojmie — też przecież może

Zdobywać bogactwa bezkresne morze.

Musi się tylko łokciami rozpychać,

Zamiast do obrazu głupawo wzdychać.

Bo przecież się mówi, że chcieć to móc.

Kto myśli inaczej — ten kiep i buc.

Do swej świetności doszedłem sam.

Bzdurne świętości dziś za nic mam.

Rozpycham się mądrze na lewo i prawo

I prę do dobrobytu ochoczo i żwawo.


Jestem więc teraz bogatym człowiekiem,

To samo nie przyszło ani też z wiekiem.

Dla mnie kultura to chleb powszedni,

Lecz co wy tam wiecie, ludziska biedni?

Wciąż gnuśniejecie w plebejskim folklorze,

Pojęcia nie macie o pańskim honorze.


I co wy na to, ludziska drodzy?

Jesteśmy naprawdę aż tak ubodzy?


Dalibóg — ubodzy? Z pewnością nie!

Choć z portfelem bywa u nas różnie.

Mimo to słuchać nam nie uchodzi

Tego, komu słoma z Ryłków* wychodzi.

Żaden on wielki... Zwykły nuworysz!

Niech zniknie, przepadnie! Kysz!... A kysz!... A kysz!



* Ryłko — jedna z najdroższych marek męskiego obuwia produkowanego w Kalwarii Zebrzydowskiej; nazwa pochodzi od nazwiska założyciela spółki.


***

Piszę z potrzeby serca i dzielenia się tym, co ważne.
Jeśli moje słowa są Ci bliskie i masz ochotę wesprzeć mnie symbolicznie,
możesz to zrobić tutaj:
https://paypal.me/KacikDlaCzytajacych

Samo czytanie już jest dla mnie darem.

Dziękuję 💓Halszka