Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czym skorupka za młodu nasiąknie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czym skorupka za młodu nasiąknie. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 15 marca 2026

Każde dziecko ma swój szczyt do zdobycia

„Tylko ci, którzy mają odwagę pójść zbyt daleko, mogą odkryć, jak daleko naprawdę można dojść”. — T. S. Eliot.*

Wychowanie to sztuka pomagania dziecku odkrywać własną drogę i odważnie podążać ku marzeniom.

Każdy rodzic nosi w sercu ciche pragnienie, aby jego dzieci wyrosły na ludzi odważnych, ambitnych i spełnionych – takich, którzy w dorosłym życiu potrafią sięgać po swoje marzenia i z wytrwałością realizować wyznaczone cele.

Uczmy je więc „zdobywać góry”. Niech nie lękają się wysiłku ani wysokości, lecz z nadzieją i determinacją wspinają się ku temu, co dziś wydaje się jeszcze odległe.

Właśnie w takich chwilach rodzi się siła charakteru, która prowadzi człowieka przez całe życie.



Niech ambicja, wsparta mądrymi autorytetami i dobrym przykładem dorosłych, stanie się dla młodych serc drogowskazem. To ona pomaga odnaleźć właściwą drogę, dodaje odwagi w chwilach zwątpienia i prowadzi ku przyszłości.

Bo w życiu każdego człowieka jest jakiś szczyt, który czeka, by go zdobyć.



* „Tylko ci, którzy mają odwagę pójść zbyt daleko, mogą odkryć, jak daleko naprawdę można dojść”. Oryginalny cytat: „Only those who will risk going too far can possibly find out how far one can go”. — T.S. Eliot amerykańsko-brytyjski poeta,laureat Nagrody Nobla w dziedzinie literatury.


czwartek, 5 marca 2026

Wychowanie w rytmie natury

Na skraju tutejszego lasu, tam gdzie drzewa zaczynają szeptać własne historie, włodarze miasta postawili w zeszłym roku niezwykłe Leśne Przedszkole — w całości drewniane, jakby wyrosło wprost z ziemi. Nie dominuje nad przyrodą, lecz stapia się z nią spokojnie i naturalnie. To nie tylko budynek. To inny sposób myślenia o dzieciństwie i edukacji.

Dzieci spędzają tu większość dnia pod gołym niebem — w słońcu, w deszczu, wśród szumu liści i zapachu wilgotnej ściółki. Uczą się, że pogoda nie jest przeszkodą, lecz częścią świata, który warto poznawać wszystkimi zmysłami.

Celem tego miejsca jest coś więcej niż przekazywanie wiedzy. To wychowanie w bliskości z naturą, budowanie samodzielności i odporności, a także rozbudzanie wyobraźni. Patyki stają się różdżkami, szyszki — skarbami, a żołędzie i kasztany zamieniają się w małe dzieła sztuki. Widać je potem wszędzie — zawieszone na gałęziach, ukryte w mchu, wplecione w krajobraz niczym sekrety zostawione przez dziecięce dłonie.

Często spaceruję tym lasem i czasem zatrzymuję się, by zamienić z nimi kilka słów. Dziś znów je spotkałam. Z wielkim skupieniem rozwieszały kolorowe wstążki i karteczki z mądrymi, budującymi sentencjami. Las na chwilę stał się galerią małych myśli o wielkich sprawach.



Ta inicjatywa bardzo mnie porusza. W tutejszym landzie coraz wyraźniej widać, że edukacja może wyglądać inaczej — łagodniej, bliżej człowieka i natury. Dotyczy to nie tylko przedszkoli, lecz także szkół.

Moja najmłodsza wnuczka uczęszcza do prywatnej szkoły o podobnym duchu. Tam nauka również wyrasta z kontaktu z przyrodą i rozwijania ludzkiej wrażliwości. To edukacja całościowa — obejmująca rozwój intelektualny, artystyczny i praktyczny.

Wnętrza wypełniają naturalne materiały, ciepło drewna i brak pośpiechu. Nie ma plastiku ani telefonów komórkowych — jest za to przestrzeń na uważność i relacje.

Po uśmiechniętych twarzach dzieci widać, że są szczęśliwe. Miałam okazję przekonać się o tym wielokrotnie, uczestnicząc w organizowanych przez nich koncertach, wystawach czy zawodach sportowych. Jest w tych wydarzeniach autentyczność i radość, której nie da się wyreżyserować.

A co szczególnie budujące — rodzice są tu naprawdę obecni. Angażują się, wspierają, pełnią dyżury i dbają o porządek w budynkach oraz wokół nich. Ta szkoła to nie tylko miejsce nauki. To wspólnota.


niedziela, 11 stycznia 2026

Wychowanie wyniesione z domu zostaje na całe życie?

Przysłowie „Czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci” wciąż jest aktualne. Wychowanie wyniesione z domu kształtuje nas na całe życie.

To, jakie są dzieci, w dużej mierze zależy od dorosłych — przede wszystkim od rodziców.

Oczywiście wpływ mają też szkoła, rówieśnicy i podwórko. Jednak dzieci, które wyniosły z domu wartości i zasady, łatwiej opierają się złym wpływom. Mają zakorzenioną kulturę osobistą i zdolność rozróżniania dobra od zła.



Nie zawsze jednak można przewidzieć, kim dziecko stanie się w dorosłości. Przykład tragiczny: dwudziestoletnia dziewczyna zamordowała swojego adoptowanego ojca, który dawał jej miłość i bezpieczeństwo. Prawdopodobnie pewne skłonności miała już w genach, odziedziczone po biologicznych przodkach.

Z drugiej strony, znam przypadek odwrotny: żona mojego kuzyna pochodzi z patologicznej rodziny, a mimo to ona i większość jej rodzeństwa wyrośli na osoby kulturalne, odpowiedzialne i dobrze wychowane. To dowód, że wychowanie i geny nie dają zawsze jednoznacznej odpowiedzi.

Dziecięce zachowanie pozwala w dużym stopniu przewidzieć przyszłość, ale zawsze mogą pojawić się wyjątki. Dlatego tak ważne jest, aby dorośli tworzyli wokół dzieci świat mądry i wartościowy. Nie wolno przymykać oczu na złe zachowania — niezależnie od tego, czy dziecko jest nasze, czy obce. Im więcej ludzi dobrej woli, tym większa szansa, że chamstwo i agresja zostaną ograniczone.


Nie wspomniałam jeszcze o takich ludziach, którzy wywodzą się z rodzin o niskim poziomie kultury i wykształcenia, a którzy w dorosłym życiu — jakimś cudem — dochrapali się majątków lub pokończyli studia, by później w przesadny sposób zgrywać wielce mądrych i szlachetnych, podczas gdy przysłowiowa słoma i tak wyłazi im z butów… Co o nich myślę? Pół żartem, pół serio opowiedziałam w poniższej satyrze:


Piękne życie nuworysza


Pojęcia nie mam, czemu nie wierzycie,

Choć wam powtarzam — piękne jest życie.

Że było ponure, nie zapomniałem,

Lecz je upiększyłem i wam coś dałem.

A dałem wam sobą dobitny przykład,

Jak chaos w swym życiu zamienić w ład.

Co macie robić, by stać się mocnym

I znaleźć w bogactwie efekt owocny.


Kto w porę to pojmie — też przecież może

Zdobywać bogactwa bezkresne morze.

Musi się tylko łokciami rozpychać,

Zamiast do obrazu głupawo wzdychać.

Bo przecież się mówi, że chcieć to móc.

Kto myśli inaczej — ten kiep i buc.

Do swej świetności doszedłem sam.

Bzdurne świętości dziś za nic mam.

Rozpycham się mądrze na lewo i prawo

I prę do dobrobytu ochoczo i żwawo.


Jestem więc teraz bogatym człowiekiem,

To samo nie przyszło ani też z wiekiem.

Dla mnie kultura to chleb powszedni,

Lecz co wy tam wiecie, ludziska biedni?

Wciąż gnuśniejecie w plebejskim folklorze,

Pojęcia nie macie o pańskim honorze.


I co wy na to, ludziska drodzy?

Jesteśmy naprawdę aż tak ubodzy?


Dalibóg — ubodzy? Z pewnością nie!

Choć z portfelem bywa u nas różnie.

Mimo to słuchać nam nie uchodzi

Tego, komu słoma z Ryłków* wychodzi.

Żaden on wielki... Zwykły nuworysz!

Niech zniknie, przepadnie! Kysz!... A kysz!... A kysz!



* Ryłko — jedna z najdroższych marek męskiego obuwia produkowanego w Kalwarii Zebrzydowskiej; nazwa pochodzi od nazwiska założyciela spółki.


***

Piszę z potrzeby serca i dzielenia się tym, co ważne.
Jeśli moje słowa są Ci bliskie i masz ochotę wesprzeć mnie symbolicznie,
możesz to zrobić tutaj:
https://paypal.me/KacikDlaCzytajacych

Samo czytanie już jest dla mnie darem.

Dziękuję 💓Halszka