niedziela, 6 września 2026

Kiedy argumentów brak, pozostaje szczekanie

Niecodzienny występ Dominiki Chorosińskiej w Sejmie szybko przyciągnął uwagę. Posłanka, korzystając zapewne ze swoich aktorskich umiejętności, postanowiła przemówić… językiem psów. Intencję trudno odgadnąć, ale pewne stare powiedzenie aż prosi się o przypomnienie.


Do niecodziennej sytuacji podczas piątkowych obrad Sejmu przyczyniła się posłanka Dominika Chorosińska — aktorka z wykształcenia, która tym razem przyjęła rolę naczelnego sejmowego błazna.

Pamiętacie tę osóbkę? Była dwutygodniową minister kultury w legendarnym rządzie Mateusza Morawieckiego.

Otóż, eksponując wszem wobec swój talent aktorski, nagle zaczęła szczekać. Dlaczego? Myślę, że jednak nikt nie odgadł jej „szczekającej intencji”.

Mnie, widząc i słysząc jej kunszt aktorski, nasunęło się skojarzenie, że szczekała nie bez kozery, lecz z pewnym przesłaniem: „Psy szczekają, a karawana jedzie dalej”.

I tu bym się z nią zgodziła. Owszem, karawana jedzie dalej, ale niektórzy z niej… wprost „do pierdla”.

(Foto: CrowdMedia)