Od wielu lat patrzę na Polskę z zagranicy. Z dystansu widać czasem więcej, a na pewno inaczej. I właśnie ten dystans sprawia, że to, co dziś dzieje się w polskiej polityce, nie wygląda dla mnie jak zwykły spór czy kolejna wyborcza przepychanka. Coraz bardziej przypomina proces, który może mieć swój punkt graniczny. Mam wrażenie, że rok 2027 może być właśnie tym momentem... I to nie będą zwykłe wybory. To będzie wybór ustroju — tekst w obrazie.
