poniedziałek, 1 czerwca 2026

Międzynarodowy Dzień Dziecka... Międzynarodowy?! To jakie życzenia złożyć dzieciom w krajach ogarniętych wojną?

Jakie życzenia można złożyć dzieciom, które codziennie patrzą śmierci w oczy? Które nie mają dzieciństwa, tylko strach, głód, rany, popiół i wrzask? Które zasypiają wtulone w matki — jeśli jeszcze je mają — i nie wiedzą, czy się obudzą?

Nie ma takich słów w żadnym ludzkim języku. A w boskim...? Akurat! „Dobry Bóg” — naprawdę? Ten, do którego modlą się dzieci i ich matki? Błagają, płaczą, kulą się w ruinach… i nic. Zero. Cisza. Już kolejny rok. Więc może Go nie obchodzi ich los. Może nie istnieje. A jeśli istnieje, i patrzy — i NIC NIE ROBI — to… nie jest dobry.

Bo jak można patrzeć, jak dzieci płoną, jak są rozrywane bombami, jak giną w ramionach matek albo same, pośród gruzów?

Jakie życzenia można im złożyć?!

Żeby wojna się skończyła?

Za późno. One już widziały piekło.

Żeby przetrwały?

Niektóre nie dożyją jutra.

Żeby mniej bolało?

Boli ciągle. Ciało, dusza, serce, wszystko.



KOCHANE DZIECI Z KRAJÓW OGARNIĘTYCH WOJNĄ...

Przepraszam, że nie potrafię znaleźć słów, które cokolwiek Wam dadzą.

Przepraszam, że dorośli zgotowali Wam ten los.

Przepraszam, że Bóg milczy.

I życzę Wam tylko jednego — choć to brzmi jak rozpaczliwy szept w ciemności:


PRZETRWAJCIE. Z MATKAMI, BEZ MATKI, JAKKOLWIEK. PRZETRWAJCIE I NIE DAJCIE SIĘ ZGASIĆ.
A jeśli się nie da… niech chociaż Świat wreszcie się zawstydzi...