A gdy już wyruszyły, trzeba mieć oczy dookoła głowy, by nie przerwać ich cichej wędrówki jednym nieuważnym krokiem. By nie strącić ich z kruchej gałązki czy delikatnej rośliny, po której suną z niewzruszoną cierpliwością.
Niektórzy odwracają wzrok z niechęcią, omijają je szerokim łukiem, jakby były czymś niepożądanym.
A przecież niesłusznie. Wystarczy zatrzymać się na chwilę, pochylić bliżej, by dostrzec w nich ukryte piękno — subtelne, ciche, lecz prawdziwe.
I tę niezwykłą budowę ciała, która budzi podziw, jeśli tylko pozwolimy sobie naprawdę ją zobaczyć.

