wtorek, 19 maja 2026

Zapach pierwszego pokosu

Mimo zimnego i deszczowego maja pierwszy pokos trawy się dokonał. Aż dziw bierze, że leśnikom udało się uchwycić krótką chwilę łaski pogody i skosić trawę na leśnych polanach.

Teraz las oddycha innym zapachem — nie jest to jeszcze woń siana, wysuszonego w ciepłych ramionach słońca, lecz świeża, wilgotna nuta zieleni, która cicho łechce nozdrza i koi zmysły.

Tegoroczne sianokosy będą długie, przeciągłe, jakby czas sam zwolnił swój bieg. Trawa, ścięta zbyt wcześnie przez kapryśną aurę, będzie długo dojrzewać do swojej złocistej postaci, zanim ułoży się w stogi i wyruszy w drogę do stodół.

Zajrzałam w przyszłość ukrytą w prognozie pogody… i aż serce zadrżało z niedowierzania — bo oto nadchodzi światło.

Meteorolodzy obiecują słońce. Dużo słońca. Jest więc szansa, że wkrótce będziemy się rozkoszować zapachem siana — skąpanego w promieniach wciąż jeszcze — majowego słońca.




Uwielbiam zapach sianokosów 
spowijający polany...
i woń schnących stogów siana
w promieniach słońca skąpanych.