środa, 13 maja 2026

Nagły wysyp wiewiórek w ogrodzie – o co w tym chodzi?

Wiewiórki w ogrodzie urządziły prawdziwe show! Zobacz, co oznaczają ich gonitwy i czy to tylko zabawa, czy coś więcej.


Nie wiem, co się wydarzyło, ale mój ogród najwyraźniej trafił na listę „najlepszych miejsc do życia dla wiewiórek”, bo nagle pojawiło się ich tyle, że liczenie straciło sens.

Najpierw urządziły sobie zawody w ganianego na wysokiej sośnie, potem bez zapowiedzi przeszły do chowanego w trawie, by za chwilę znów pędzić po drzewach jak małe, puszyste torpedy. I tak w kółko — jakby ktoś włączył im tryb „powtórz wszystko”.

Radosnym popiskiwaniom nie było końca. A ja? Cóż, stałam jak zaczarowana i kibicowałam tej ogrodowej olimpiadzie, mając z tego więcej frajdy, niż się spodziewałam.

Zdjęcia wyszły, delikatnie mówiąc, artystyczne. Robione przez szybę w drzwiach ogrodowych, więc ostrość bywa… umowna. Ale spróbujcie sami zrobić zdjęcie stworzeniu, które w jednej sekundzie jest na trawie, w drugiej na drzewie, a w trzeciej już gdzieś poza kadrem.



Wiewiórki są nie tylko płochliwe, ale przede wszystkim niesamowicie ruchliwe — uchwycenie ich to prawdziwa sztuka (i trochę loteria).

A tak się teraz zastanawiam… czy to na pewno była zwykła zabawa? A może jakieś wiewiórcze zaloty na pełnych obrotach? Jeśli tak, to kto wie — być może już niedługo mój ogród zamieni się w przedszkole dla małych, rudych akrobatów…