Ziemia jeszcze pamięta ciszę zimy, ale już zaczyna szeptać o życiu. Wystarczył jeden ciepły dzień, by zaczęła uchylać swoje tajemnice i pozwalać im wyrosnąć na światło dnia...
Najpierw były przebiśniegi — ciche, białe zwiastuny wiosny. Jeszcze są, choć powoli ustępują, jakby szeptem żegnały zimę.
Przez długi czas ogród trwał w ciszy. Ziemia milczała, skrywając swoje sekrety. Aż przyszedł jeden ciepły dzień i miękka, łagodna noc — i coś się zmieniło.
Nagle, niemal
niezauważalnie, zaczęły się pojawiać.
Z ziemi, z ciszy, z
ukrycia.
Nieśmiałe. Delikatne. Kolorowe.
Jak pierwsze słowa wiosny.
