No pięknie! Człowiek się kładzie spać w wiośnie, a budzi… w Narnii.
O czwartej rano mój świat wyglądał tak, jakby ktoś nacisnął przycisk „cofnij do stycznia”.
Serio — czy ktoś tam na górze pomylił piloty?! „Wiosna 2026” — klik — „Zamieć deluxe, pakiet premium”.
Chyba ktoś się zainspirował ziemskimi agresorami i stwierdził:
„A co, dorzucę im jeszcze śnieżną ofensywę!”
No ale spokojnie — my się tak łatwo nie poddajemy.
Kochamy pokój, kochamy wiosnę…
i mamy kurtki „na wszelki wypadek”.
Wytrzymamy. A wiosna i tak wróci — i to bez zaproszenia!
