Zima to
trudny czas nie tylko dla ludzi, dla zwierząt także. Zwłaszcza
leśnych. Czas pomyśleć o ich sytuacji. A kiedy nadejdą srogie
mrozy i obfite opady śniegu — dokarmiać je.
Wędrując
leśnymi ścieżynkami, można zaobserwować, że leśnicy już od
dawna są przygotowani do zimy i już dużo wcześniej zrobili zapasy
dla zwierzyny leśnej.
Nie
zaskoczy ich więc żadna sroga zima i kiedy zajdzie
potrzeba dokarmiania zwierząt, paszę dla nich mają na
podorędziu. Tak że bez najmniejszej zwłoki będą mogli przystąpić
do ich ratowania od śmierci głodowej.
Wprawdzie
zwierzęta leśne posiadają naturalny instynkt, który podpowiada im
jak przetrwać zimę bez ingerencji człowieka, jednak w czasie
bardzo mroźnej zimy,
zwłaszcza z obfitymi opadami śniegu, same mogą sobie nie poradzić
i cierpieć głód. Człowiek powinien im wtedy pomóc i je dokarmiać.
Leśnicy
znają zwierzęta najlepiej i wiedzą, że aby nie wyrządzić im
krzywdy, powinno się je mądrze dokarmiać, tzn. tylko sporadycznie.
Wtedy, kiedy gruba warstwa śniegu, a także ujemna temperatura
utrudnia im w lesie dostęp do pokarmu oraz wody.
Jest
wielu prawdziwych przyjaciół zwierząt, którzy bardzo chętnie
włączają się w akcje ich dokarmiania. Jednak leśnicy apelują,
by nie czynić tego na własną rękę. Raz, aby zwierzętom nie
zaszkodzić, karmiąc je nieodpowiednią karmą. Drugi raz, aby nie
narazić się na niebezpieczeństwo. Należy pamiętać, że
wszystkie zwierzęta leśne są dzikie, przez co i niebezpieczne
dla człowieka. Nie należy więc pomagać im na siłę, ale
zawsze w porozumieniu i pod okiem służb leśnych. Przy dokarmianiu
zwierząt istotną rzeczą jest także to, aby wiedzieć, co i w
jakich porcjach one jadają. Inaczej można im bardziej zaszkodzić
niż pomóc.
Należy
także pamiętać, że dokarmianie zwierząt musi się odbywać tylko
w okresie zimowym. Bo gdybyśmy przyzwyczaili je do całorocznego
dokarmiania, to chcąc nie chcąc, zmniejszylibyśmy ich
samodzielność, instynkt samozachowawczy. A to mogłoby mieć dla
nich katastrofalne skutki, gdyż w efekcie zmniejszyłyby się ich
szanse na przeżycie w razie nagłego pogorszenia się warunków. I
kiedy człowiek w porę nie dotarłby do nich z pomocą. W okresie
zimowym istotną rzeczą jest także odśnieżanie dróżek leśnych
prowadzących zwierzęta do wodopoju i miejsc, z których czerpią
swój naturalny pokarm.
Tu gdzie
mieszkam, leśnicy montują zamaskowane kamery (widać to na
pierwszym zdjęciu na powyższym kolażu) naprzeciw miejsc
dokarmiania zwierząt, aby dokładnie zwierzętom się przyjrzeć i
ocenić ich potrzeby.
Wszystkie
zwierzęta zimową porą wymagają specjalnej opieki. Przydomowe
także. Zwłaszcza te dziko żyjące obok nas. Najczęściej
dokarmiamy ptaki.
W Polsce
jednak także bezpańskie psy i koty trzeba dokarmiać, bo jest ich
niestety ciągle jeszcze sporo. W zachodnich krajach UE problem ten
nie istnieje. Już dawno temu został rozwiązany i nie ma tam
bezpańskich zwierząt. Wszystkie mają swoje domy.
Należy
przede wszystkim pamiętać, że gdy już zaczniemy dokarmiać
zwierzęta dziko żyjące obok nas, musimy robić to systematycznie.
Inaczej narazimy je na śmierć. Te osoby więc, które z różnych
względów nie stać na systematyczność — w ogóle nie powinny
zaczynać dokarmiania.
Dokarmianie
zwierząt to nie zabawa, to obowiązek. Nie zapominajmy!