Zachód słońca w górach zawsze zatrzymuje mnie na chwilę. Jest w nim cisza, która koi, ale i przypomina o kruchości świata. Patrząc na gasnące światło, trudno nie myśleć o kontrastach naszego czasu — o pięknie natury i o mroku, który tworzy człowiek. Ten krótki moment zmierzchu ma w sobie coś z modlitwy i coś z przestrogi. Warto jeszcze umieć patrzeć w niebo, póki możemy. Bo nawet w ciemności wciąż zapalają się gwiazdy.
