niedziela, 14 marca 2021

piątek, 12 marca 2021

Psia szkoła. Pierwsza lekcja na wesoło

Szkoły dla psów są coraz bardziej popularne. Zakładane są po to, aby nauczyć ludzi kochać swoje psy mądrą miłością. By lepiej zrozumieli ich inność i jeszcze bardziej cieszyli się ze wspólnie spędzonego czasu.

Miałam okazję być w jednej takiej szkole na pierwszej lekcji z naszym rodzinnym psem labradoodle. Chciałam zobaczyć jak to wszystko w niej wygląda. Na kolejne lekcje już tylko córka z nim chodziła, bo to ona jest jego główną opiekunką, czyli pańcią.

Zanim lekcja się rozpoczęła, opiekunowie psów musieli się najpierw nagadać, a psy poprzyglądać sobie i koniecznie się obwąchać.

Kiedy w końcu rozległ się dzwonek, wszystkie pieski w towarzystwie swoich opiekunów przystąpiły do zajęć i po kolei zaczęły pokonywać różne przyrządy do ćwiczeń sprawnościowych i na posłuszeństwo. Także do zabawy. Przechodziły po nich, przeskakiwały, albo się po nich wspinały. I tak, kiedy jedne pieski poddawały się ćwiczeniom od razu, inne potrzebowały czasu… albo smakołyka na zachętę. Zdarzało się, że i kilka smakołyków.

 


Gęsiego raz!... proszę bardzo! No bo czemu nie, skoro to nawet przyjemne. O, moja kochana pani ma coś dla mnie w garści. Zrobię wszystko, co tylko zechce, bo pewnie to coś zaraz dostanę prosto do pyska… Mniam, mniam!

Psy wiedzą, że warto być posłusznym i wykonywać polecenia swoich opiekunów. Czują zapach smakołyków w ich kieszeniach. A to doskonała motywacja przecież.

No, wreszcie przerwa! Wreszcie można ugasić pragnienie po forsownej nauce… i nawilżyć gardła wysuszone głośną konwersacją. Nauka, ważna rzecz, się wie, ale i na różne zabawy czas musi się znaleźć… A co! — zaszczekali świeżo poznani bracia Labradoodle, rzucając się razem do wodopoju.

 

W tej konkretnej klasie i na tej konkretnej (pierwszej) lekcji uczniami (m.in.) byli:

Owczarek nizinny. Bardzo miły, spokojny i układny pies. Przepada zwłaszcza za dziećmi, a dzieci za nim.

Wyżeł węgierski szorstkowłosy. Niespokojna duszyczka. Ciągle by tylko biegał… A jego pan z nim.

Wilczarz irlandzki. Największy uczeń. Jego potęga jednak nikogo nie przerażała. Bo to chodząca łagodność… No, może czasami też i szczekająca. Baaardzo głębokim basem. Mówi się, że psy tej rasy są: „łagodne, gdy głaskane, dzikie, gdy sprowokowane”. Wiele w tym prawdy. Bo i ten uczeń wyglądał może i groźnie, ale widać było, że ma spokojne usposobienie. Jego pani ciągle to podkreślała. I że wobec dzieci szczególnie jest łagodny i cierpliwy.

Labradoodle. (O rasie tej pisałam już wcześniej, link na końcu)*. Było dwóch uczniów tej rasy. Cóż za dziwny przypadek. Otóż okazało się, ku naszemu ogromnemu zaskoczeniu, że to bracia. A pochodzą z odległej hodowli, bo spod francuskiej granicy. Dziwnym zbiegiem okoliczności trafili do tego samego miasta, jeden od drugim nic nie wiedząc. Ich pańcie również nie miały o tym pojęcia. Pieski przepadają wręcz za sobą i ciągle bawią się razem. Co to znaczy braterska krew! Od tamtej pory często się spotykają, bo i ich panie się bardzo zaprzyjaźniły.

Pit bull. Ten akurat uczniem nie był, zza ogrodzenia przyglądał się tylko swoim pobratymcom i ich lekcji. Jego pan nie mówił, dlaczego do szkoły nie chodzi, ale mówił, że groźny nie jest, bo nawet podatku od groźnych psów za niego nie płaci... Ciekawe wytłumaczenie.

 

 

Po przerwie jeszcze kilka nowych ćwiczeń pieski zaliczyły i lekcja dobiegła końca.

Hurrraaa… hau, hau, hau! Czas na zabawę! Najlepiej w ganianego.

Psi uczniowie cały tydzień nie będą się widzieć, ani czuć, musieli się więc razem na zapas wyhasać. A ich opiekunowie, zwłaszcza pańcie, nagadać... Też na zapas.


* Labradoodle, psy dla alergików

 

Potęga podświadomości

Jeśli ktoś bardzo pragnie żyć pięknie i radośnie, jeśli ktoś pragnie być panem swojego życia, to jest niemalże pewne, że to się spełni. Albowiem nasze gorące pragnienia mamy zakodowane w podświadomości, a ona ma niezawodne sposoby na spełnienie każdego pragnienia. Potrafi cuda wręcz zdziałać... I działa. Trzeba tylko w to mocno wierzyć.



Z cyklu: „Przemyślenia z życia wzięte”


środa, 10 marca 2021

Nastała nowa era... Jaka?

 Przyszło nam żyć w dziwnych czasach. Z jednej strony niezwykły postęp technologiczny, sięganie gwiazd, a z drugiej — wyniszczająca ludzkość pandemia, z którą świat ciągle nie potrafi sobie poradzić. Jak długo trwać będzie? Nikt z nas tego nie wie. Jedyne, co wiemy na pewno, to to, że nastała nowa era — era maseczek. Była przepowiadana już w starożytności, i jako taka — zapisze się na kartach historii oraz w pamięci potomnych.

 

Dzieła uczniów tutejszego gimnazjum (2014)


Z cyklu: „Przemyślenia z życia wzięte”


A w tym lesie same dziwy...

Las to nie tylko ostoja przyrody. Las to niezwykle magiczne miejsce. Miejsce, w którym za każdym w nim pobycie doświadczyć można czegoś niesamowitego. Czegoś, co zaskoczy, zadziwi, zastanowi. A nawet, przy odrobinie wyobraźni, zainspiruje do nowego spojrzenia na siebie i swoje życie, na swój mały świat.

 


Z cyklu: "Co w przyrodzie piszczy"


poniedziałek, 8 marca 2021

Kobiety, teraz my!

 Dziś nasze święto,

Kobiety kochane...

Bądźmy radosne,

Bądźmy zadbane.


Nie tylko dzisiaj,

Lecz zawsze, wszędzie,

A uśmiech na twarzy

Zdobić nas będzie.


Bądźmy odważne,

Zdobywajmy góry.

Nie róbmy z siebie

Domowej kury.


Trzymajmy się mocno

W każdej sferze życia.

Działajmy otwarcie,

Przenigdy z ukrycia.

 

Wszak nasza Polska

kobietami stoi,

Pokażmy więc światu...

Co nam przystoi!

 


Buk ma moc

Drzewa są antenami energii Wszechświata, buk także. Warto się do niego przytulać, ponieważ według dendroterapii znakomicie działa na człowieka: uspokaja, poprawia zdolność koncentracji oraz krążenie.

Występuje głównie w strefie umiarkowanej. Obejmuje 10 gatunków. To relatywnie wysokie drzewo. Niektóre jego gatunki osiągają 50 metrów wysokości. Spotkać je można niemalże w każdym lesie. Wiele jest już bardzo wiekowych.

Mam taki jeden buk, do którego (w drugiej kolejności po dębie) lubię się w różnych porach roku poprzytulać. Rośnie na drodze do pobliskiego lasu. To ogromne, bardzo stare drzewo, ponad stuletnie. Widać po nim, że jest już trochę podniszczone przez nierzadko występujące tu orkany. Na szczęście leśnicy ciągle go ratują. I bardzo dobrze, bo jego potęga zachwyca o każdej porze dnia i roku.



Z cyklu: "Co w przyrodzie piszczy"