Kiedyś
nawet nie myślałam, żeby sprawić sobie kijki Nordic Walking. Nie
to, żebym leniwa była albo mało wysportowana. Nie. W swoim życiu
wiele różnych sportów uprawiałam i zawsze się zdrowo ruszałam:
bieganie, pływanie, rower, czasem badminton a nawet piłka nożna z
wnukami.
Do kijków
jednak podchodziłam jak pies do jeża. Nie wierzyłam, że dam się
kiedyś na nie skusić i będę z nimi maszerować, czyli uprawiać
Nordic Walking, mówiąc fachowo. Dlaczego? Ano dlatego, że ja po
prostu, nie lubię mieć zajętych rąk. Zwłaszcza będąc w lesie.
Uwielbiam fotografować, a w lesie co rusz znajduje się przecież
wdzięczny obiekt do obfotografowania. No to jak tu ręce mieć
zajęte?
Moja
córka często namawiała mnie na ich kupno. Sama już wtedy ponad
pięć lat uprawia Nordic Walking. Lecz ja, uparciuch niemożebny,
nie dawałam się jej namówić. — Że co, że kijki? Nigdy w
życiu! — za każdym razem odpowiadałam. W końcu załatwiła mnie
na cacy. Jak? Ano tak, że kupiła mi kijki w prezencie.
Przyznam
szczerze, że byłam bardzo niezadowolona z tego jej prezentu.
Kurczę… no nie lubię jak mnie ktoś do czegoś zmusza. Nawet moje
dzieci. Ale córka mnie dobrze zna i wie, że nie lubię też kiedy
jakieś rzeczy zużywają się moralnie, i wtedy, chcąc nie chcąc
sama zaczynam je zużywać fizycznie. Tak też się stało z kijkami.
I znów się potwierdziło powiedzonko: „Nigdy nie mów nigdy”.
Bo kijki jednak wzięłam do
ręki. Ba, biorę nadal. I to już przeszło 9 lat.
Z ręką na sercu przyznaję, że bardzo polubiłam ten
rodzaj sportu i ciągnie mnie teraz do lasu jak przysłowiowego wilka.
A zdjęcia? Ha, a zdjęcia i z kijkami nauczyłam się robić. Na
nich jest taki przycisk, dzięki któremu można dłonie wraz z
paskiem szybko wyswobodzić, odstawić kijki, porobić sobie zdjęcia
i równie szybko pasek z dłońmi do kijków na powrót
przytwierdzić. Wystarczy zawieszkę paska włożyć do dziurki przy
kijku, przycisnąć, klik… i gotowe. I dalej można zamaszyście
maszerować.
Ostatnio tak się już wyszkoliłam, że robię zdjęcia
nawet z kijkami przymocowanymi do dłoni. W ogóle ich nie ściągam…
O przepraszam, w jednym przypadku muszę. W czasie przerwy na... no,
wiadomo.
Nordic
Walking to wspaniała aktywność fizyczna przeznaczona dla osób w
różnym wieku. Mobilizuje wiele mięśni, a przy tym odciąża stawy
i kręgosłup. Kijki wyposażone są w antypoślizgowe uchwyty i
specjalne zapięcia. Mają także dwie końcówki: gumową —
przeznaczoną do chodzenia po twardym podłożu, oraz szpiczastą —
do chodzenia po lesie czy plaży. Można je kupić z regulowaną
długością, czyli teleskopowe, ale również jednoczęściowe,
dobierane do wzrostu.
Regularnie
uprawianie tego sportu znakomicie wpływa na stan zdrowia. Technika
jest prosta. Bardzo szybko można ją opanować. W Internecie jest
wiele porad. Trzeba tylko pamiętać, aby dopasować kijki do swojego
wzrostu, i kiedy się już maszeruje, nie należy się nimi
podpierać, a odpychać od podłoża — pod odpowiednim kątem.
Od tylu
już lat uprawiam kijkowanie o każdej porze roku (zmieniając kijki
na bardziej profesjonalne) i muszę przyznać, że naprawdę czuję
się świetnie. Najczęściej jadę do swojego ulubionego lasu na
szczycie tutejszej góry, pod lasem parkuję auto, przyczepiam kijki…
i maszeruję dróżkami i ścieżynkami.
Lasów mamy tutaj bez liku, dróżek leśnych jeszcze więcej. Tylko
wybierać… i maszerować. Ostatnim razem
zawędrowałam na sam szczyt góry, aby porobić sobie zdjęcia
naszego miasta z lotu ptaka (a`propos
krzyża: w tym krzyżu nie ma cierpienia, w tym krzyżu jest
satysfakcja, że się szczyt zdobyło).

Po
kilkuminutowej sesji zdjęciowej pomaszerowałam dróżkami dookoła
szczytu. W sumie zrobiłam 8 km. Pogoda była wspaniała, więc
bardzo przyjemnie się maszerowało. Po drodze zrobiłam oczywiście
jeszcze dużo zdjęć. Bo jak coś zwróci moją uwagę, nie mogę ot
tak sobie przejść obojętnie i tego czegoś nie uwiecznić. Tak że
za każdym razem mnóstwo zdjęć do domu przynoszę. Różnych.
Robię je oczywiście już bez ściągania kijków.
Bardzo
żałuję, że byłam takim uparciuchem i że szybciej nie zaczęłam
uprawiać Nordic Walking. Przecież to taka wspaniała forma
aktywności ruchowej. Do tego łatwa i przyjemna, przynosząca ogrom
korzyści dla zdrowia oraz samopoczucia. Polecam ją z całego
serca!... I już pędzę na niedzielne, rodzinne kijkowanie.