Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ruch na świeżym powietrzu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ruch na świeżym powietrzu. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 26 stycznia 2023

Dziwna ta zima

Nawet bardzo dziwna. Przynajmniej u nas. Są dni, że sypie śnieg, ale co z tego, jak długo się nie utrzymuje. Z prostej przyczyny, był mróz... i nie ma mrozu. Czasami, na odmianę, pada deszcz. Wtedy śnieg rozpływa się jeszcze szybciej.

Będąc w lesie, widać wyraźnie, jak pogoda się zmienia. No cóż, takie jej odgórne prawo — nieustająco z nami „pogrywać”. (Tylko jej… nikogo więcej).

 


A jeszcze niedawno w niektórych miejscach lasu można było trochę więcej śniegu spotkać. Chociaż już nie wszędzie był biały... To spadające z sosen igiełki gdzieniegdzie zmieniły mu barwę. Stało się tak oczywiście za przyczyną silnych wiatrów.

W ogóle u nas jakoś ostatnio wiatry wieją nieustannie. I to bez względu na pogodę. Jest słońce — wieje; sypie śnieg — wieje; pada deszcz — wieje... Wieje i wieje, że bez czapki ani rusz.

 

 

Minął kolejny dzień i znów las wygląda inaczej. Bardziej zimowo. Uwieczniłam dwa te same miejsca, aby tę różnicę lepiej było widać... I oby tak dłużej pozostało. Niechże zima będzie zimą. Dla naszego dobra. Jest lekki mróz, jest nadzieja.

 


Z cyklu: "Co w przyrodzie piszczy"



środa, 11 stycznia 2023

A gdzie ta zima?

No właśnie, gdzie? Gdzie śnieg? Zima pewnie całą swoją moc nad Ameryką wytraciła. Szaleńczą moc. Żeby nie powiedzieć furię. Co się dzieje z klimatem na naszej Planecie Ziemia? Czasami aż strach ogarnia, jak się widzi te wszystkie anomalia pogodowe.

Tak samo teraz, u nas w Europie, nie wiadomo, czy się cieszyć z ciepłej zimy, czy się martwić. Normalne to to z pewnością nie jest. Ogólnie rzecz ujmując, chyba jednak powinniśmy się martwić. Tym bardziej, że w ostatnich latach z dymem i spalinami wysyłamy do atmosfery, w ten, czy inny sposób, całą tablicę Mendelejewa. Nie wspominając już o tym, ile ton trucizny w ostatnich miesiącach za przyczyną wiadomego potwora poleciało i ciągle leci do atmosfery.

 

 

Czas Bożego Narodzenia, Sylwestra i Nowego Roku znów był szarobury. Śnieg już był, i owszem, leżał nawet jakieś dwa tygodnie, tworząc piękne zimowe krajobrazy. Stopił się akurat parę dni przed świętami. Niestety.

Mimo to ten czas dla mnie i mojej licznej rodzinki był wspaniały. Spędziliśmy go w radosnej i miłej atmosferze. A i bardzo zdrowo.

Dzięki długim wędrówkom po górach i lasach, a i nałykaniu się rześkiego powietrza (jak to w górach), zdrowie dopisuje każdemu. Nic dziwnego, rześkie powietrze i piękne widoki na każdego działają prozdrowotnie.

W zeszłym tygodniu zaliczyłam nawet dwie (ponad 50 kilometrowe) wycieczki rowerowe. Było zimno, ale tylko na początku. Po paru kilometrach byłam już spocona. Wszak jeżdżę tylko po górach leśnymi dróżkami, toteż trzeba się zdrowo napedałować. W obu przypadkach po trzech godzinach wróciłam do domu, zadowolona i pełna wrażeń. I z mnóstwem fotek.

Myślę, że jeśli jest taka możliwość, a przede wszystkim chęci, dobrze jest wykorzystywać każdą pogodę — ku zdrowotności i przyjemności.

 


To tylko niektóre obrazki, jakie uwieczniłam w czasie wycieczki rowerowej na tle niby to zimowych krajobrazów.

A wracając do anomalii pogodowych, to uważam, że są one jak na razie tylko oznaką buntu naszej Planety. Jeśli cała ludzkość nie zacznie wreszcie na poważnie o nią dbać, w końcu zbuntuje się totalnie. A wtedy?... Ani święty Boże nie pomoże.


Z cyklu: "Co w przyrodzie piszczy"


piątek, 10 sierpnia 2018

Bieg po zdrowie

Biegam po lesie, po leśnych dróżkach kołuję...

Coraz szybciej i szybciej, choć tchu mi brakuje.

Uparcie i wytrwale pokonuję słabości

I czuję nagle — jak wiosna się w sercu mości.


Dziwne uczucie, wszak daleko do wiosny,

Jednak w sercu jej ślad odczuwam radosny.

Poprawia mi się nastrój i samopoczucie,

Pogoda ducha powraca, a nawet i... chucie.


Z wiosenką w serduchu powracam do domu...

Czuję zmęczenie lecz nie zrzędzę nikomu.

Wszak warto było się tak zdrowo pomęczyć,

By spostrzec jak Natura umie się wdzięczyć.


Dość kontakt mieć z jej łonem, jak tylko się da,

Wtedy zawsze będzie przyjemna pogoda.

Czy wiosna, czy zima, czy słońce, czy plucha,

Uśmiechnięci będziemy — od ucha do ucha.



A niech tam, jeszcze sobie trochę pobiegam... Bo lubię. ;)