Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Felieton. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Felieton. Pokaż wszystkie posty

sobota, 28 października 2023

Przestrojnik Trawnik w pełnej krasie

Niedawno pisałam o nim w tekście pt. "Przestrojnik Trawnik w nie całkiem pełnej krasie", bo też do tamtej pory nie udawało mi się zrobić mu lepszego zdjęcia, choć bardzo się starałam. Udało mi się dopiero po paru tygodniach, dlatego też uzupełniam poprzedni tekst kilkoma jego fajnymi zdjęciami... Oto one:



Z cyklu: "Co w przyrodzie piszczy"


piątek, 27 października 2023

Bezimienne motyle* z wyspy Mainau

Jak już wcześniej pisałam, na wyspie Mainau na jeziorze Bodeńskim znajduje się największy w Niemczech pawilon motyli. Motyle obok kwiatów są wspaniałą atrakcją tej wyspy, zwanej również wyspą Kwiatów.

Można je podziwiać w specjalnie oszklonych pawilonach. Fruwają tam sobie swobodnie i siadają zwiedzającym na głowach i ramionach. Chętnie też pozwalają się fotografować. W ogóle nie są płoche. Wyraźnie widać, że się już zdążyły do ludzi przyzwyczaić.



To są już ostatnie motyle z Wyspy Mainau. Przynajmniej na razie, do następnej wycieczki. Na ten czas już ich wszystkie zdjęcia, jakie posiadam w albumie z tamtejszej motylarni, wykorzystałam.

Zostawiłam je na koniec, tylko dlatego, że nie wiem, jak się nazywają i że nigdzie ich nazwy nie znalazłam.

O pomarańczowych motylach wiem tylko tyle, że przynoszą optymizm i szczęście oraz są zwiastunami szybkiej rekonwalescencji po chorobie... Acha, i to jeszcze, że symbolizują radość.

A o tym ostatnim pięknym motylu niestety nie wiem nic. W żadnym Atlasie Motyli go nie znalazłam. Na podobne natrafiłam w różnych miejscach, ale jednak nie były tak do końca takie same jak "mój".


* Bezimienne motyle — gdyby ktoś jednak znał ich nazwę, proszę o info.


czwartek, 26 sierpnia 2021

Dobrosąsiedzkie relacje Polski i Niemiec

Miłe zaskoczenie przeżyłam, odwiedzając miejscowe Gimnazjum. Wędrując korytarzami, natknęłam się na ogromną gablotę poświęconą Polsce. Były w niej widokówki nie tylko naszych pięknych miast, ale także z Oświęcimia i Brzezinki. Przyznam, że ciepło mi się zrobiło na sercu.



To zbliżenie obu Narodów, po jakże tragicznej historii, nastąpiło zwłaszcza za czasów rządów Premiera Donalda Tuska i PO. Coraz więcej Niemców coraz lepiej poznaje historię Polski. Historię wojenną w szczególności. Niemcy nie kryją oburzenia wobec hitlerowców. Wręcz trudno im zrozumieć, jak ich przodkowie mogli dopuścić do tej niewyobrażalnej tragedii. Wyrażają też ogromne współczucie dla naszego Narodu. Polskę i Polaków lubią coraz bardziej. 

 

Obrazek z Internetu


Czy po Wyborach Parlamentarnych, gdyby PiS rzeczywiście dorwało się do władzy, stosunki polsko-niemieckie pozostaną na tym samym poziomie? Śmiem wątpić. Pamiętamy słowa Jarosława Kaczyńskiego o Niemczech, o Kanclerz Angeli Merkel. Pamiętamy jego słowa: "Polska jest rosyjsko-niemieckim kondominium".

Gdyby PiS rzeczywiście doszło do władzy, stosunki z Niemcami, z Zachodem, nie tylko się pogorszą, Polska stanie się też pośmiewiskiem na arenie międzynarodowej. Z jakich powodów, to już nawet nie trzeba wspominać.

To Polacy o skrajnie prawicowych poglądach, a zwłaszcza PiS, podsycają w Rodakach nienawiść do Niemców i lęk przed nimi. Nieustannie szczują przeciwko nim.

Mieszkam w Niemczech ponad ćwierć wieku i wiem, że to nieprawda, wręcz śmieszność, co ci nawiedzeni prawicowcy głoszą przeciwko Niemcom — tych w dzisiejszych czasach. To zwykli awanturnicy, którzy nie potrafią żyć w pokoju. Ich karmą jest nienawiść, „walczą” więc zajadle o swoje racje i próbują przekonać do nich innych — na wszelkie sposoby.

Wszyscy wiemy, że stosunki polsko-niemieckie mają niezwykle dramatyczną, złożoną historię. Bardzo ważne jest jednak to, abyśmy się starali oddzielić przeszłość od teraźniejszości, jakakolwiek ona była. W przeciwnym razie nasze Narody zawsze będą zakładnikami przeszłości i nigdy nie będziemy mogli żyć spokojnie, do przodu, z wiarą w lepszą przyszłość.

Oczywiste jest to, że nie możemy zapominać o lekcjach historii. Nawet nie mamy prawa o nich zapomnieć. Powinniśmy jednak — przede wszystkim — wyciągać z nich wnioski na przyszłość, aby już nigdy nie dopuścić do podobnych tragedii między naszymi Narodami. Mając na uwadze również to, że Polska także ma niechlubne karty w swojej historii. Jest ich niemało. O tym też musimy zawsze pamiętać.


Jestem pacyfistką i chcę wierzyć, że ludzi dobrej woli, myślących podobnie — jest więcej. Że coraz więcej pacyfistów będzie się rodzić na świecie. Że między Polakami i Niemcami już zawsze panować będzie pokój. Że na całym Świecie zapanuje pokój... Tak jak Bóg przykazał. Każdy Bóg, w każdej religii. Mrzonka? Być może. Ale ja chcę w to wierzyć. Inaczej życie straciłoby dla mnie sens.

14.08.2015

***

Tekst ten napisałam sześć lat temu. Czy moje obawy były wtedy przesadzone? Jak po tych latach rządów PiS Polska i Polacy są obecnie postrzegani na Świecie? Jak wiele stracili? Co zyskali? Niech każdy odpowie sobie sam.


National Dog Day

Międzynarodowy Dzień Psa powstał na cześć psów wszelkiej maści, i tych rasowych, i tych nierasowych — w uznaniu za ich oddanie, za ich miłość, lojalność i przywiązanie. A także w dowód wdzięczności za ich poświęcenie, za ich pracę w ratownictwie szeroko pojętym, czy też przy wykrywaniu bomb i narkotyków.

To dzień, w którym powinniśmy się zastanowić nad ich, żyjących obok nas, sytuacją. Oddawanych niejednokrotnie przez niektórych ludzi do schroniska, gdy sobie z nimi nie radzą, albo gdy się nimi znudzą. Czy też, co gorsza, a niestety ciągle się tak zdarza: porzucanych byle gdzie na pastwę losu, przywiązywanych na pewną śmierć do drzew w lesie.

W tym dniu należy wszystkim głośno przypominać, że psy też czują i cierpią, gdy są maltretowane i porzucane. Że należy im się szacunek, troska i dużo miłości. Że powinniśmy o nie dbać nie tylko przez ten jeden dzień w roku, ale przez wszystkie kolejne. A one odwdzięczą się nam z pewnością całym swoim sercem, całym sobą... Bo pies jest najbardziej oddanym i najwierniejszym przyjacielem człowieka.