Miłe
zaskoczenie przeżyłam, odwiedzając miejscowe Gimnazjum. Wędrując
korytarzami, natknęłam się na ogromną gablotę poświęconą
Polsce. Były w niej widokówki nie tylko naszych pięknych miast,
ale także z Oświęcimia i Brzezinki. Przyznam, że ciepło mi się
zrobiło na sercu.
To
zbliżenie obu Narodów, po jakże tragicznej historii, nastąpiło
zwłaszcza za czasów rządów Premiera Donalda Tuska i PO. Coraz
więcej Niemców coraz lepiej poznaje historię Polski. Historię
wojenną w szczególności. Niemcy nie kryją oburzenia wobec
hitlerowców. Wręcz trudno im zrozumieć, jak ich przodkowie mogli
dopuścić do tej niewyobrażalnej tragedii. Wyrażają też ogromne
współczucie dla naszego Narodu. Polskę i Polaków lubią coraz
bardziej.
Obrazek z
Internetu
Czy po
Wyborach Parlamentarnych, gdyby PiS rzeczywiście dorwało się do
władzy, stosunki polsko-niemieckie pozostaną na tym samym poziomie?
Śmiem wątpić. Pamiętamy słowa Jarosława Kaczyńskiego o
Niemczech, o Kanclerz Angeli Merkel. Pamiętamy jego słowa: "Polska
jest rosyjsko-niemieckim kondominium".
Gdyby PiS
rzeczywiście doszło do władzy, stosunki z Niemcami, z Zachodem,
nie tylko się pogorszą, Polska stanie się też pośmiewiskiem na
arenie międzynarodowej. Z jakich powodów, to już nawet nie trzeba
wspominać.
To Polacy
o skrajnie prawicowych poglądach, a zwłaszcza PiS, podsycają w
Rodakach nienawiść do Niemców i lęk przed nimi. Nieustannie
szczują przeciwko nim.
Mieszkam
w Niemczech ponad ćwierć wieku i wiem, że to nieprawda, wręcz
śmieszność, co ci nawiedzeni prawicowcy głoszą przeciwko Niemcom
— tych w dzisiejszych czasach. To zwykli awanturnicy, którzy nie
potrafią żyć w pokoju. Ich karmą jest nienawiść, „walczą”
więc zajadle o swoje racje i próbują przekonać do nich innych —
na wszelkie sposoby.
Wszyscy
wiemy, że stosunki polsko-niemieckie mają niezwykle dramatyczną,
złożoną historię. Bardzo ważne jest jednak to, abyśmy się
starali oddzielić przeszłość od teraźniejszości, jakakolwiek
ona była. W przeciwnym razie nasze Narody zawsze będą zakładnikami
przeszłości i nigdy nie będziemy mogli żyć spokojnie, do przodu,
z wiarą w lepszą przyszłość.
Oczywiste
jest to, że nie możemy zapominać o lekcjach historii. Nawet nie
mamy prawa o nich zapomnieć. Powinniśmy jednak — przede wszystkim
— wyciągać z nich wnioski na przyszłość, aby już nigdy nie
dopuścić do podobnych tragedii między naszymi Narodami. Mając na
uwadze również to, że Polska także ma niechlubne karty w swojej
historii. Jest ich niemało. O tym też musimy zawsze pamiętać.
Jestem
pacyfistką i chcę wierzyć, że ludzi dobrej woli, myślących
podobnie — jest więcej. Że coraz więcej pacyfistów będzie się
rodzić na świecie. Że między Polakami i Niemcami już zawsze
panować będzie pokój. Że na całym
Świecie zapanuje pokój... Tak jak Bóg przykazał. Każdy Bóg, w
każdej religii. Mrzonka? Być może. Ale ja chcę w to wierzyć.
Inaczej życie straciłoby dla mnie sens.
14.08.2015
***
Tekst ten
napisałam sześć lat temu. Czy moje obawy były wtedy przesadzone? Jak
po tych latach rządów PiS Polska i Polacy są
obecnie postrzegani na Świecie? Jak wiele stracili? Co zyskali? Niech każdy odpowie
sobie sam.