Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Euro 2020. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Euro 2020. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 1 lipca 2021

Piłka nożna jest okrągła... toczy się dalej

Nie udało się. Euro 2020 już bez polskiej drużyny. Pękł balon napompowany do granic możliwości przez kibiców, media i różnej maści ekspertów. Przed mistrzostwami przerażało mnie jego nadmierne, bezrefleksyjne pompowanie. Teraz, po przegranej, przeraża mnie jego eksplozja. Była potworna i ciągle jeszcze rozsiewa po kraju jad chamstwa i nienawiści.

Czy jestem zawiedziona porażką biało-czerwonych? Tak. Ale nie na tyle, żeby wieszać przysłowiowe psy na naszych piłkarzach. Zrobili, co mogli. Grali, jak mogli. Lepiej nie mogli. I już! Trzeba się z tym pogodzić... i czekać na lepsze czasy.

Jasne, że każdy z nas liczył na więcej. Stąd zawód, stąd żal. Ale to jest sport, powinien bawić, a nie doprowadzać do wściekłości, do nienawiści, do zmasowanego wylewania pomyj na piłkarzy i trenera.

To, co zawiedzeni kibice wypisują w Internecie, to ostania nikczemność. Prawdziwy kibic tak nie postępuje. Tak postępuje tylko skończony cham i obleśnie nadymany bufon.

Jest mi żal naszych piłkarzy, trenera Sousa również. Tak po ludzku. Przecież celowo nie przegrali. Chcieli wygrać. Nie wyszło. Im też jest bardzo smutno.

Czas, by polscy kibice, ci chamscy, ci nienawistni, zrozumieli, że piłka nożna to sport, nie wojna z groźnym wrogiem. Euro 2020 trwa dalej... Bawmy się.

 

czwartek, 17 czerwca 2021

Polska powstaje z kolan. Historyczne zwycięstwo Polski nad Niemcami. Wspomnienia

Tak, Polska powstaje z kolan. Nareszcie! I to w każdej dziedzinie życia. Wczorajszy mecz piłki nożnej na Stadionie Narodowym w Warszawie jest tego dodatkowym i jakże wymownym dowodem. Polska po raz pierwszy w historii zwyciężyła Niemców! Bardzo zasłużenie zwyciężyła (2:0). Jest to także bardzo symboliczne zwycięstwo.



Pozytywna energia polskich kibiców, jaka buzowała na Stadionie Narodowym, głośno i barwnie, nie dopuściła, aby Niemcy golami zagroziły Polsce. Przyczyniła się nawet do tego, ba, wręcz zaczarowała nogę Łukasza Podolskiego (to mój ulubieniec od początku jego kariery, także za jego działalność w Polsce), że ta się co nieco wykrzywiła i Poldi, choć ze świeżą energią wszedł na boisko dopiero kilkanaście minut przed końcem meczu, z impetem strzelił... w poprzeczkę bramki. Tym samym, co trzeba podkreślić, ochroniła go przed późniejszą nagonką w Polsce. A ta potrafi być bezlitosna. Poldi zdążył jej doświadczyć już wielokrotnie. Tacy są polscy kibice.




Cała Polska oszalała z radości. I tej radości niech nikt nawet nie próbuje zakłócić. Jest ze wszech miar zasłużona.

Trochę mi żal Niemców, że przegrali. Mieszkam w Niemczech ponad ćwierć wieku i siłą rzeczy zawsze im kibicuję. Ale w tym przypadku, cieszę się ogromnie ze zwycięstwa Polski.


Wiwat Polscy Piłkarze! Wiwat Polacy!

Wiwat Polska!


11.10.2014

* Zdjęcia z Internetu


Tak, tak, to tylko wspomnienia... Niestety! A było tak pięknie. I co przeszkodziło, aby było tak częściej? Odpowiedź zostawiam działaczom Polskiego Związku Piłki Nożnej i po części polskim kibicom.

Może tym wspomnieniem, jakże energetyzującym — telepatycznie zagrzeję naszych piłkarzy do walki w sobotnim meczu Polska-Hiszpania?... Oby!

Dla polskich kibiców piłki nożnej najważniejsze jest to, abyście  uwierzyli w siebie, drodzy piłkarze, i wreszcie stworzyli zgraną drużynę, która umożliwi Robertowi Lewandowskiemu strzelać gole. Taką, jaką tworzą piłkarze Bayern Monachium, gdzie Robert strzela gol, za golem.

Trzymamy kciuki. Będziemy gorąco dopingować, z wiarą, że kolejne mecze uda Wam się wygrać. (?)


wtorek, 15 czerwca 2021

Polacy, nic się nie stało... Czyżby?

Po meczu Polska — Słowacja (1:2) załamka. Polacy są nie tylko załamani, są wściekli. I to w większości. Do takich bez kija nawet nie podchodź. Ale są też i tacy, którzy próbują robić dobrą minę do złej gry i taki a nie inny wynik meczu tłumaczą ogromnym pechem Polski. Pytani zaś głośno zapewniają, iż nadzieja ich nie opuszcza i mocno wierzą w wygraną polskiej drużyny w kolejnym meczu — z Hiszpanią.

 


Porażka naszych piłkarzy bardzo boli polskich kibiców, bo zbyt mocno uwierzyli w wygraną Polski. Bo zbyt mocno zaangażowali się patriotycznie. A piłka nożna to przecież tylko sport, który powinien przede wszystkim bawić, dawać przyjemność, a nie z wojną się wręcz kojarzyć. A tak w ostatnich latach niestety jest. I to na coraz większą skalę. Akcje kiboli są tego przykładem. Nie tylko na stadionach.

Pamiętam jak trzy lata temu przed Mundialem Jacek Gmoch, uderzając w podobną patriotyczną nutę, wyskoczył w spocie pt. „Ducha walki nam nie zabraknie”* niczym Filip z konopi. Czy to aby nie przesada? W każdym razie trudno coś takiego zrozumieć. Bo żeby aż takie działa wytaczać? Piłkę nożną kojarzyć z bronią, ze śmiercionośnym narzędziem do ataku na wroga? To nie jest zabawne. — „Polacy, po swoje!” — wykrzyczał na koniec.

I po co z powodu piłki nożnej zaraz tak walić w dzwony patriotyczne? Po co ta bufonada? Internauci bardzo mocno skrytykowali ten spot. Na YouTube padały pod nim takie m.in. komentarze:

— „Brakuje Matki Boskiej”.

— „Oglądając to odczuwam wstyd przed samym sobą”.

— „Myślę, że taka "reklama" dla Polski jest szkodliwa i ośmiesza nasz poziom intelektualny”.

Cóż, Polacy bardzo lubią używać napompowanych patriotycznym patosem słów przy takich okazjach. Nie bardzo to rozsądne, bo potem jakoś głupio to wszystko wygląda, kiedy kicha wyjdzie.

Polacy, nic się nie stało, to nie wojna, to piłka nożna. Bawmy się dalej. Jasne, że lepiej by się nam bawiło, gdyby nasza drużyna wygrywała mecz po meczu. Ale... jak się nie da... bawmy się dalej. EURO 2020 trwa.

Polacy, nic się nie stało” — słowa z piosenki Andrzeja Grabowskiego urosły przez te wszystkie lata posuchy niemalże do rangi przysłowia. Podobnie jak: „Nie ma takiej rury na świecie, której nie można odetkać” — z jeszcze starszej piosenki Jerzego Stuhra. A w te akurat słowa może wierzyć każdy. Każdy, kto dysponuje dużą dozą wyobraźni, albo... naiwności (?). Wszystko jedno. Byleby wierzył. Bo: „Jak człowiek wierzy w siebie, to cała reszta to betka”. To prawda. A wtedy o wiele więcej może zdziałać, czy z przysłowiową rurą, czy z czymkolwiek innym.

Dzisiaj jednak dla wszystkich polskich kibiców piłki nożnej najważniejsze jest to, aby nasi piłkarze uwierzyli w siebie i wreszcie stworzyli zgraną drużynę, żeby Lewandowski miał możliwość strzelać gole. Jak tak się stanie, ich szanse na wygraną wzrosną z pewnością. 

 


Nam zaś pozostaje trzymać kciuki za nich i gorąco dopingować, z wiarą, że kolejny mecz uda im się wygrać... No bo skoro nie ma takiej rury... 

 


Grajcie z wiarą, nasi kochani piłkarze! Życzymy Wam wygranej... i sobie oczywiście. Żebyśmy nie musieli znów zaśpiewać: — „Polacy, nic się nie stało”.




* Spot „Ducha walki nam nie zabraknie”:

https://youtu.be/-G4pCRX5z0w