Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zwiedzanie Zamków. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zwiedzanie Zamków. Pokaż wszystkie posty

sobota, 7 sierpnia 2021

Spacerkiem wokół Zamku Książ

Zamek Książ położony jest w północno-zachodniej części miasta Wałbrzych w dzielnicy Książ na Pogórzu Wałbrzyskim. To ogromne zamczysko jest jednym z największych w Europie i trzecim w Polsce, po Zamku w Malborku i oczywiście po Zamku Królewskim na Wawelu.

Zbudowany został na wysokim cyplu skalnym w zakolu rzeki Pełcznicy na wysokości 395 m n.p.m. Posiada ponad 400 pomieszczeń, a jego powierzchnia użytkowa wraz z kilkunastoma zabudowaniami znajdującymi się wokół zamku wynosi aż 16.822 m². 

 


Kompleks zamkowo-parkowy składa się z szeregu budynków, tarasów ogrodowych oraz ogromnego parku o łącznej powierzchni ok. 26 ha.

Zamek ma piękną historię, ale też i straszną. Bardzo straszną. Zwłaszcza za czasów II wojny światowej. Mnóstwo wiadomości o niej można znaleźć w Internecie.

   

Będąc na Dolnym Śląsku, nie sposób nie odwiedzić tego pięknego i tajemniczego zamku. Ja zwiedzałam go już parokrotnie, robiąc za każdym razem mnóstwo zdjęć. A jako że mam szczególny sentyment do zamków, często do tych zdjęć wracam i podziwiam jego niezwykłe piękno na ekranie komputera.

Tym razem zwiedzałam go tylko z zewnątrz. Tak zadecydowałam, ponieważ ktoś z psem musiał pozostać, a moja rodzinka była tu po raz pierwszy... Zapraszam więc na wirtualny spacerek wokół zamku:

 
















 





Panie recepcjonistki ostrzegały nas przed kotem Bolkiem (imiennikiem księcia świdnicko-jaworskiego, Bolka I Surowego, który w latach 1288–1292 wniósł ten zamek). Mówiły, że jest bardzo groźny i że bez pardonu atakuje największe nawet psy, rzucając im się na grzbiety z przeraźliwym miauczeniem i warczeniem.

Dziwne, bo jakoś Aramisowi dał spokój. Obserwował go tylko. Pewnie wyczuł w nim niemiecki rodowód. :D  

 

 
 
 
 

W końcu, po czterogodzinnym zwiedzaniu, nadszedł czas, aby się pożegnać z Zamkiem Książ... Żegnają nas piękne hybrydki. 

 

 

 

 

Te piękne książańskie nenufary dedykuję wszystkim miłym Gościom odwiedzającym mój blog. 

 



poniedziałek, 1 lutego 2021

Zamek na wodzie w Glatt - gotycka warownia i renesansowa rezydencja w jednym

 

Miejscowość Glatt znana jest przede wszystkim z pięknego Wasserschloss, czyli zamku na wodzie. Ten trójskrzydłowy zamek z czterema wieżami w narożach i jedną w ścianie frontowej jest jednym z najstarszych w południowych Niemczech renesansowych rezydencji wodnych — posiadających cechy warowne.

Historia tego niezwykłego zamku sięga drugiej połowy XIII wieku, kiedy to wzniesiony został jako twierdza obronna z surowego kamienia w stylu gotyckim. Twierdza okalana była palisadą o długości ca. 175 metrów. 

 

Obrazek ze strony internetowej Glatt.
 

Dopiero w XVI wieku twierdza ta zmieniona została na renesansową rezydencję za przyczyną możnego szlachcica Reinharda von Neuneck. Była to jedna z pierwszych tego typu budowli na terenie Badenii-Wirtembergii. Zamek został rozbudowany jeszcze bardziej w drugiej połowie XVII wieku przez jego rodzinę.

Od tamtej pory przechodził różne koleje losu i niestety niszczał z roku na rok. Pod koniec XX wieku, ku radości mieszkańców Glatt oraz turystów, zamek został poddany gruntownej renowacji, która przywróciła mu jego dawną świetność.  

 

Obecnie zamek odwiedza mnóstwo turystów. W jego wnętrzu utworzone zostało muzeum szczycące się bogatą kolekcję zbroi oraz stylowa i bardzo przytulna restauracja. Na terenie zamku i w jego zewnętrznym otoczeniu organizowane są także przeróżne imprezy kulturalne. Są koncerty, są spektakle, są również różnego typu spotkania i odczyty. Tak że dzisiaj, ta stara, wiekowa warownia tętni życiem kulturalnym aż miło.

Zamek stoi w stawie zasilanym przez wody rzeki Glatt płynącej tuż obok. Dookoła jest bardzo dużo zieleni. Na dziedziniec wchodzi się prosto z przyzamkowego parku. Dziedziniec obudowany skrzydłami zamku tworzy niezwykłą atmosferę.

Po prawej stronie zamku mieszczą się zabudowania gospodarskie, które obecnie zostały zaadaptowane na kawiarnie i knajpki.

 

Przy tak pięknej pogodzie, jaka tu nagle po deszczu nastała, wielu gości korzystało ze stolików na tarasie przy zamkniętych parasolach przeciwsłonecznych. Najwyraźniej każdy chciał się nachapać jak najwięcej promieni słonecznych. Żałowałam, że nie mogłam uwiecznić tego miejsca z bliska, ale jakoś niezręcznie mi było kierować obiektyw w stronę posilających się ludzi. Jeszcze by ktoś pomyślał, że zaglądam mu do talerza.

Pogoda nas naprawdę miło zaskoczyła. Choć to tylko około 20 km od zapłakanego deszczem Freudenstadt, w Glatt było ciepło i słonecznie. Spokojnie, spacerowym krokiem mogliśmy więc obejść zamek dookoła. A było na co popatrzeć i co podziwiać. Jednak wszystko co piękne, jak zwykle szybko się kończy i nadszedł czas powrotu do domu. Po drodze na parking koniecznie trzeba było jeszcze puścić kilka kaczek na rzece Glatt i na piękne rybki popatrzeć.

 


Na powyższym zdjęciu, jak się ktoś dobrze przypatrzy, może Forelle (pstrągi) zobaczyć — jak wyskakują ponad powierzchnię wody.