Pokazywanie postów oznaczonych etykietą grzyby. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą grzyby. Pokaż wszystkie posty

piątek, 6 października 2023

Kolorowe dary królestwa fungi (2)

Chyba to już ostatnie tego roku. Tak myślę, bo prawdziwa jesień musi w końcu przyjść. Jednak póki co, piękno grzybów ciągle można podziwiać. Tyle że już innych, ale też pełnych uroku.

Będąc w lesie, co rusz napotykam albo na pojedyncze, albo na duży ich wysyp. Różnych. Większość z nich widzę po raz pierwszy. Co piękniejsze albo dziwniejsze uwieczniam. Mój album z grzybami wprost pęcznieje.

Okay, nie ma co się rozpisywać tylko ich piękno po prostu pokazać. Tak jak w pierwszej części. Już to czynię... Oto niektóre z kolejnych darów królestwa fungi niedawno przeze mnie sfotografowanych:



Z cyklu: "Co w przyrodzie piszczy"


środa, 13 września 2023

Kolorowe dary królestwa fungi*

Powoli kończy się czas na grzyby. W formie grzybobrania oczywiście. Kto się na nich zna, zbiera je, kto nie, lepiej niech je tylko podziwia. A naprawdę jest co.

Podziwianie ich piękna jest zawsze bezpieczne. Osobiście za czorta się na grzybach nie znam i gdy natknę się na nie w lesie, skupiam się jedynie na ich oglądaniu i ewentualnym uwiecznianiu co piękniejszych okazów.

W Polsce to co innego, w Polsce to się znałam, że ho, ho! I często grzybobranie uskuteczniałam... Ale tylko z moją mamą. Bo ona, jak mało kto, była grzybową ekspertką.

Tu nigdy grzybów nie zbierałam i nie zbieram. Nie tylko z tego powodu, że od czasu katastrofy w Czarnobylu Niemcy odradzają ich zbierania, ale przede wszystkim dlatego, że grzyby są bardzo zwodnicze, potrafią skutecznie i bardzo niebezpiecznie zmylić każdego niepewnego grzybiarza... Wolę więc nie ryzykować i na targu je kupować, bo... Bo? No właśnie, bo jestem grzybową ignorantką i pewnie taką już pozostanę.

Za to w moim albumie przyrodniczym mam ich całą masę. Różnych. Na pewno te jadalne są wymieszane z tymi niejadalnymi, tworząc istny miszmasz, ale tylko na pierwszy rzut oka, bo co wrażliwsze oko dostrzeże w nich piękny wielobarwny kalejdoskop typu mix&match.

Bo też co jak co, ale piękna odmówić im nie można. A ja to ich piękno dostrzegam i wszędzie je fotografuję. Oto niektóre z nich w skomponowanych przeze mnie kolażach:



* królestwa fungi — czyli grzybów. Grzyby nie należą ani do fauny, ani do flory. Są organizmami cudzożywnymi. Dla swojego rozwoju pobierają substancje odżywcze z materii organicznej wytwarzanej przez rośliny lub zwierzęta.


piątek, 14 października 2022

Grzyby, kto się na nich zna, zbiera je, kto nie, niech tylko podziwia


Powoli kończy się czas na grzyby, w formie grzybobrania oczywiście. Osobiście grzybów tu, w Niemczech, nigdy nie zbieram. Nie to, że chodzi mi o Czarnobyl, że po wybuchu są skażone, jak wielu Niemcom, nie, ale o to, że na grzybach niestety za bardzo się nie znam.

W Polsce to co innego, w Polsce to się znałam, że ho, ho! I często grzybobranie uskuteczniałam... Ale tylko z moją mamą. Bo ona, jak mało kto, na grzybach się zna. A tu, bez niej, nijak pewności nie mam, które to grzyby są jadalne, a które trujące. No bo jak tu mieć pewność, skoro grzyby potrafią skutecznie i bardzo niebezpiecznie zmylić każdego niepewnego grzybiarza.

Przykład? No chociażby borowik szlachetny i goryczak żółciowy, bardzo są do siebie podobne, i kiedy ten pierwszy jest jadalny, drugi mocno trujący. Właśnie na taki grzybek się natknęłam w lesie. Chwilę się zastanawiałam, czy zabrać go do domu, ale w końcu zostawiłam leśnym zwierzakom na pożarcie.


Niedawno na wyciecze rowerowej znalazłam innego grzyba, i to o niezwykle gigantycznych rozmiarach, co to do kani był podobny... albo do sromotnika bezwstydnego (< link do tekstu o nim).

 


I bądź tu człowieku mądry... Wolę więc nie ryzykować i nie zbierać grzybów, skoro jestem takim grzybowym melepetą. Z grzybami nie ma żartów. Nieraz się słyszy, że nawet wytrawni grzybiarze ulegają zatruciu. Z krajowego rejestru zatruć grzybami wynika, że w Polsce co roku umiera kilkadziesiąt osób po zjedzeniu trujących grzybów.

Podziwianie ich piękna jest natomiast zawsze bezpieczne. Dlatego skupiam się tylko na ich oglądaniu i uwiecznianiu. Ich wartości żywieniowe przestały mnie interesować. A jak już najdzie mnie na nie ochota, kupuję jakieś na targu od profesjonalnego grzybiarza. 

 


Tak, kto na grzybach się zna, może je spokojnie zbierać, kto się nie zna, lepiej niech je tylko podziwia, fotografuje, albo o nich pisze.

Pięknie o grzybach pisał Adam Mickiewicz:

(…) „Inne pospólstwo grzybów pogardzone w braku
Dla szkodliwości albo niedobrego smaku;
Lecz nie są bez użytku, one zwierza pasą
I gniazdem są owadów i gajów okrasą…”

 

Grzybobranie w "Panu Tadeuszu" jest piękne, i tyle w nim prawdy. A dzisiaj, niestety, i tak czasami bywa:

Trującymi grzybkami pospólstwo się pasie,

bo halucynogenne, po nich świat widzi w piękniejszej krasie.


Z cyklu: "Opowieści o poważnej i żartobliwej treści"


sobota, 14 sierpnia 2021

Piękno zaklęte w grzybach... niejadalnych

Nawet w tych trujących jest coś, co przykuwa wzrok i budzi podziw. Są niezwykłe. I jeszcze bardziej tajemnicze... Ale i bardzo niebezpieczne. O tym trzeba zawsze pamiętać. O tym powinni pamiętać zwłaszcza ci, co na grzybach niezbyt dobrze się znają. Lepiej ich nie zrywać, pozostawić w lesie dla zwierząt.

 











 

"Inne pospólstwo grzybów pogardzone w braku
Dla szkodliwości albo niedobrego smaku;
Lecz nie są bez użytku, one zwierza pasą
I gniazdem są owadów i gajów okrasą…”


Grzybobranie w "Panu Tadeuszu" jest piękne, i tyle w nim prawdy.

A dzisiaj, niestety, czasami bywa tak:


Trującymi grzybkami pospólstwo się pasie,

bo halucynogenne, bo świat po nich w "piękniejszej" widzą krasie.


***

Królestwo grzybów (fungi), obok roślin i zwierząt, stanowią trzeci szlak w rozwoju organizmów eukariotycznych. Są organizmami cudzożywnymi. Nie potrafią, tak jak rośliny, same syntetyzować związków organicznych z substancji nieorganicznych. Dla swojego rozwoju potrzebują gotowych substancji odżywczych. Pobierają je z materii organicznej wytwarzanej przez rośliny albo zwierzęta.


Z cyklu: "Co w przyrodzie piszczy"


niedziela, 21 lipca 2019

Piękno zaklęte w grzybach

Grzyby nie należą do roślin. Niegdyś należały. Jednak w miarę rozwoju badań, zostały wyodrębnione w przyrodzie i mają swoje własne królestwo. Królestwo grzybów (fungi). Są organizmami żywymi, ale przez wiele lat były niesłusznie umieszczone w królestwie roślin. Po wieloletnich badaniach naukowcy doszli do wniosku, że grzyby, bardziej niż do roślin, podobne są do zwierząt, mimo że zdecydowanie się od nich różnią. Dziwna to teza, ale naukowcy rzeczywiście taką stawiają.
Królestwo grzybów, obok roślin i zwierząt, stanowią trzeci szlak w rozwoju organizmów eukariotycznych. Są organizmami cudzożywnymi. Nie potrafią, tak jak rośliny, same syntetyzować związków organicznych z substancji nieorganicznych. Dla swojego rozwoju potrzebują gotowych substancji odżywczych. Pobierają je z materii organicznej wytwarzanej przez rośliny albo zwierzęta.
 


 
Grzyby, jakie widzimy, są tylko częścią tego organizmu. Są jego owocem. Owocem, jaki się rodzi w niewidocznej dla naszego oka grzybni, która z kolei składa się z sieci maleńkich włókien zwanymi strzępkami. Grzybnie są przeważnie schowane w glebie, ale także w drewnie, albo w innych źródłach pożywienia. Zajmują różne powierzchnie. Od paru milimetrów po wiele hektarów. O tym, czy w danym miejscu rozwija się grzybnia, dowiadujemy się dopiero wtedy, kiedy wytworzy ona owocniki, czyli widoczną dla naszego oka część grzyba. Odżywiają się przez wchłanianie substancji uwalnianych z podłoża, w którym żyją. Czyli z gleby, z drewna, a także z innych źródeł pożywienia. Są użyteczne, albo i nie. Są jadalne, albo trujące. Ale wszystkie potrafią zachwycić swoją barwą, fakturą, kształtem… swoją niezwykłością, swoim pięknem. I to bez retuszu.

***

Nadchodzi czas na grzyby. I to w formie grzybobrania, jak i w formie podziwiania. Bo też ich piękno jest niezaprzeczalne. Tu, w Niemczech, na grzybobranie nigdy się nie wybieram. Nie, nie to, że chodzi mi o Czarnobyl, jak wielu Niemcom, nie, ale o to, że na grzybach za bardzo się nie znam. W Polsce to co innego, w Polsce to się znałam, że ho, ho! I często grzybobranie uskuteczniałam. Ale tylko z moją Mamą. Bo ona, jak mało kto, na grzybach się zna. A tu, bez niej, nijak pewności nie mam. No bo jak tu mieć pewność, skoro grzyby potrafią skutecznie i bardzo niebezpiecznie zmylić niepewnego grzybiarza. Przykład? O, chociażby borowik szlachetny i goryczak żółciowy. Bardzo są do siebie podobne, i kiedy ten pierwszy jest jadalny, drugi trujący. Taki właśnie grzybek trzymam w ręku na na zdjęciu. Długo się nad nim zastanawiałam... Można go śmiało zjeść, czy lepiej leśnym zwierzakom rzucić na pożarcie?

 
Nie chcę ryzykować, dlatego wolę w grzybach widzieć i podziwiać ich piękno, aniżeli wartością żywieniową. A jak już mnie najdzie na nie ochota, kupuję je na targu, od profesjonalnego grzybiarza.
 


"Inne pospólstwo grzybów pogardzone w braku
Dla szkodliwości albo niedobrego smaku;
Lecz nie są bez użytku, one zwierza pasą
I gniazdem są owadów i gajów okrasą…”


Grzybobranie w "Panu Tadeuszu" jest piękne, i tyle w nim prawdy.

A dzisiaj, niestety, czasami bywa tak:


Trującymi grzybkami pospólstwo się pasie,

bo halucynogenne, bo świat po nich w "piękniejszej" widzą krasie.