Dziś Facebook przypomniał mi ten oto wiersz satyryczny o Nawrockim, który opublikowałam dokładnie rok temu — 25 września 2025 roku.
Aż buchnęłam śmiechem, bo okazało się, że wypisz, wymaluj pasuje również do obecnej sytuacji. Wizyta w ONZ, spotkanie z Trumpem i — o dziwo — znów „fundacja” w tle... No coś takiego!
Jedyne, co się zmieniło, to fakt, że obaj są o rok starsi, a Trump zdążył już „zakończyć” kolejną wojnę — według własnych deklaracji jest ich teraz osiem.
A tak na poważnie — nie mogę wybaczyć Nawrockiemu, że w swoim wystąpieniu podczas Zgromadzenia Ogólnego ONZ nie znalazł ani słowa o walczącej Ukrainie. Ani słowa o kraju, który od lat broni się przed rosyjską agresją.
Dlaczego? Domysły nasuwają się same.
A skoro rzeczywistość tak zgrabnie dopisała ciąg dalszy do ubiegłorocznego wiersza, przypominam go dziś ponownie:
