— Słuchaj, dziewczyno! —
ona nie słyszy (?).
— Halo, królowo,
czy ty mnie słyszysz?
Dziewczyna głowę
w mig odwróciła
i ze zdziwieniem
nań popatrzyła.
— Przecież cię słyszę,
chłoptasiu drogi,
ale nie słucham,
boś zbyt ubogi.
INNE MOJE BLOGI TO: 1. "Szczęśliwa Kobieta" - Blog na tematy z życia wzięte; 2. "Na cętce źrenicy i w obiektywie" - Blog fotograficzny
— Słuchaj, dziewczyno! —
ona nie słyszy (?).
— Halo, królowo,
czy ty mnie słyszysz?
Dziewczyna głowę
w mig odwróciła
i ze zdziwieniem
nań popatrzyła.
— Przecież cię słyszę,
chłoptasiu drogi,
ale nie słucham,
boś zbyt ubogi.
Ostatnie dni zimy są zaskakujące. W ciągu jednego tylko dnia pogoda potrafi się zmieniać jak w kalejdoskopie. Jest i słońce, i deszcz, i śnieg, a nawet grad. Dzieje się tak za przyczyną wiatru, który momentami staje się potężnym wietrzyskiem i robi kipisz w atmosferze, serwując nam przegląd różnych zjawisk pogodowych.
Deszczowa pogoda mi nigdy nie przeszkadza, aby wybrać się do lasu na kijki. Wręcz przeciwnie, nawet ją lubię, ale w ostatni czwartek wręcz mnie zadziwiła, delikatnie rzecz ujmując.
Było wietrznie i padał deszcz, ale taki sobie, nie był zbyt obfity. Kiedy byłam już gdzieś tak w połowie swojej stałej kijkowej trasy, jak się nie zerwie wichura, jak nie zacznie lać.
Najpierw tylko lało i wiało niemiłosiernie, lecz po chwili zaczął padać mokry śnieg, by za moment zamienić się w gruby grad. Do auta dotarłam mokra jak szczur, a i zdrowo wymasowana... gradem.
W drodze powrotnej, gdy docierałam już do miasta, okazało się, że tylko w lesie mogłam być świadkiem takiej mieszaniny zjawisk atmosferycznych. W mieście padał tylko mały deszczyk, taki sobie kapuśniaczek.
Z cyklu: "Co w przyrodzie piszczy"
Najwięcej nienawistników spotkasz wśród katolików.*
Już w samym tylko PiS-ie takowych wszak bez liku.
*
sic! — katolik a nienawistnik
Kto jadem nienawiści na innych ciągle zionie,
sam będzie jej ofiarą, gdy jad się w nim przeleje.
* Podcinać gałąź, na której się siedzi (zw. frazeol.) — szkodzić sobie samemu, działać na swoją niekorzyść.
Rajski Ptak zawitał
dziś rano w przedszkolu.
Dzieci przeszczęśliwe
stanęły w półkolu...
Pani powiedziała:
— Przywitajmy gościa!
Dzieci w mig dygnęły,
tryskając ze szczęścia.
Po czym zawołały
głośno i radośnie:
— Witamy cię Ptaszku!
Jesteś naszym gościem.
Rajski Ptak milcząco
na dzieci spoglądał,
lecz nagle podskoczył
i głośno zagwizdał.
Dzieci ucieszone
podbiegły do niego,
głaszcząc jego piórka
i jego całego.
Potem do ogrodu
wszyscy razem poszli.
A tam już
Rajski Ptak
śpiewem dzieci olśnił.
Dał wspaniały koncert.
Śpiewał arcypięknie.
Taki śpiew każdego
z pewnością urzeknie.
Dzieci wniebowzięte
z zachwytu piszczały
i co rusz do taktu
palcami pstrykały.
W końcu przyszła pora
pożegnać się z gościem.
Dzieci choć niechętnie
żegnały go radośnie.
Kiedy Ptak odfrunął,
pani zawołała:
— Popatrzcie no dzieci,
co namalowałam!
Dzieci zachwycone
panią okrążyły...
Ptak na jej obrazie
wyglądał jak żywy.
Potem wszyscy razem
obraz powiesili
i drugiego gościa
z panią zaprosili.
Kiedy miłość odchodzi,
trzeba się z tym pogodzić.
Nie da się jej zatrzymać...
w ułudzie tym gorzej trwać.
Nastanie czas na nową,
wielką, szczerą, prawdziwą.
Oczekuj jej a przyjdzie...
i po grób już z tobą będzie.
Wszystkim Kobietom w dniu ich święta życzę, aby ich marzenie o prawdziwej miłości się spełniło. Zwłaszcza tym, które w przeszłości bardzo się na niej zawiodły.