Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kreatywność. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kreatywność. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 14 lutego 2021

Kałuże skute lodem przyciągają spojrzenia

W zimie kałuże zmieniają nie tylko swój wygląd, zmieniają także swoją moc. Często ją potęgując. Wiedzą o tym jedynie osoby o dużej wrażliwości i wyobraźni. Także czują ją, i to za każdym na nie spojrzeniem... Lecz tylko wtedy, kiedy są zrelaksowane i nastawione na magiczne przeżycia.

 


Niektóre kałuże

Skrywają sekrety.

Ich tajemne moce

To żadne też bzdety.


Moc w nich tajemnic

I bajek zaklętych...

Możesz je poznać,

Gdy nie jesteś spięty.

 

   


Z cyklu: "Fotofantasmagorie"


piątek, 12 lutego 2021

Jeśli się ma dość bieli

Choć bardzo lubię podziwiać zimowe, białe krajobrazy, czasami jednak mam już dość tej wszechobecnej bieli. Wtedy z wielką przyjemnością przeglądam swój przyrodniczy album i przemalowuję nieco swój świat, zabawiając się kolorami.

To bardzo fajna, relaksująca zabawa. Polecam. A jak jeszcze się ma bujną wyobraźnię to radocha wręcz niesamowita. Wystarczy parę ciekawych zdjęć... i do dzieła!

 





Wyobraźnia nie zna granic i jest ściśle związana z kreatywnością — jakże dziś chwalebną i odmienianą przez wszystkie przypadki.

 

Z cyklu: "Fotofantasmagorie"


środa, 26 sierpnia 2020

Grunt to pomysłowość

Pomysłowi ludzie w życiu mają łatwiej. Łatwiej osiągają postawione sobie cele. Bez względu na to, czego dotyczą. Zawsze mają pomysły. Czasem lepsze, czasem gorsze, ale mają. Najważniejszy jest cel, i kiedy już sobie jakiś wytyczą, to pomysły same wpadają im do głowy. Jak znanemu nam z dzieciństwa pomysłowemu Dobromirowi.
Każdy z nas już pewnie nieraz zaobserwował i podziwiał przejawy ludzkiej pomysłowości. Ja miałam okazję dzisiaj. Gdzie? A w lesie. Widać, że i las jest dobrym miejscem na zaprezentowanie swojego pomysłu. Właściwie to każde miejsce jest dobre. Ważne, żeby chcieć i uparcie dążyć do wytyczonego celu. A: „Dla chcącego nie ma nic trudnego”... Uświadomił nam to już przed wiekami Erazm z Rotterdamu.
Co to był za przejaw pomysłowości? Już opowiadam: Swoim zwyczajem maszerowałam z kijkami przez las i nagle, w głębi lasu, natknęłam się na ogłoszenie wiszące na drzewie i mówiące o tym, że jakaś osoba poszukuje — psa do wynajęcia. Na moment zdębiałam, ale jak się wczytałam w jego treść, doszłam do wniosku, że to jednak bardzo dobry pomysł. Dla wszystkich trzech stron. I dla osoby, która chciałaby wynająć psa celem wspólnego joggingu lub spaceru, i dla właściciela psa, który mógłby komuś odpowiedzialnemu powierzyć swojego pupila, kiedy sam nie będzie miał czasu na dłuższy spacer, i dla samego psa, który miałby możliwość dłużej być na dworze i więcej się wybiegać.


I czyż nie fajny pomysł? Rewelacyjny. Pewnie osoba poszukująca psa do towarzystwa zaplanowała sobie zacząć uprawiać jogging, chcąc bardziej zadbać o zdrowie i kondycję. Albo po prostu pragnie pozbyć się paru zbędnych kilogramów a ciężko jej się samej do tego zmusić i potrzebuje motywacji. A że pewnie nie stać ją na kupno psa, albo w domu nie ma odpowiednich warunków, wpadła na taki sprytny pomysł. Z pewnością znajdzie jakiegoś chętnego właściciela psa… i psa.

***
Abstrahując nieco od tematu, muszę przyznać, że w Niemczech psy mają się naprawdę dobrze. Nie ma tu biednych, wygłodzonych, bezpańskich psów, ani też na łańcuchu. Nie pamiętam, żeby kiedykolwiek były, a mieszkam tu bardzo długo. Wszystkie psy mają swoich panów i swoje domy. Są pełnoprawnymi członkami rodzin. Tu w żaden sposób nikt nie krzywdzi psów. I to nie tyle z powodu wysokich kar za takie barbarzyństwo, ale ze względu na wysoki poziom świadomości społecznej. Czego niestety ciągle jeszcze nie można powiedzieć o Polsce. Ale na szczęście w ostatnich latach coś już na poważnie drgnęło w tym względzie. Świadczą o tym m.in. tysiące komentarzy polskich internatów. I to jest bardzo pocieszające. Pozwolę sobie przytoczyć jeden z nich:

Niestety, bardzo to przykre, że zwierzęta są w tym naszym katolickim kraju traktowane jak przedmioty. Głodzone, wiązane na łańcuchach przy pseudo budach, zabijane gdy niepotrzebne. Wystarczy się przejechać po polskich wiochach. Kiedy ten koszmar się w końcu skończy? Schroniska w większości też mają opłakane warunki. Kto nie szanuje życia żywego stworzenia, nie jest katolikiem! Nie jest człowiekiem”. GINGER

A ja od siebie dodam: Dobrzy ludzie, bez względu na wiarę albo jej brak, nie krzywdzą zwierząt i nie pozwalają na to innym.

***
Wracając do tematu pomysłowości, myślę, że każdy z nas z pewnością miewa czasem dobre pomysły. Pomysłowość jest definiowana jako zdolność do kreatywnego myślenia, dzięki któremu człowiek może rozpatrzyć wszelkie możliwe sposoby rozwiązania jakiegoś problemu. Jednak nie wszyscy ludzie mają w tym kierunku predyspozycje. Ci, co jej nie mają, mogą ją w sobie wykształcić i rozwijać. Wystarczy, że popracują trochę nad sobą. W jaki sposób? Ha, sposobów jest multum. Każdy powinien znaleźć odpowiedni dla siebie.
***
Mnie najlepsze pomysły do głowy przychodzą zawsze w czasie wędrówki po lesie. Kiedy tylko muszę się nad czymś zastanowić, albo rozwiązać jakiś problem, gnam do lasu. Do domu zawsze wracam z nowymi pomysłami. Moja córka śmieje się ze mnie i mówi: — „Drzew by w lesie brakło, gdyby ktoś chciał na drzewach porozwieszać wszystkie twoje pomysły, na jakie wśród nich wpadasz”.
Dzisiaj, wędrując po lesie, też przyszło mi do głowy kilka dobrych pomysłów. Tak mniemam. Nie będę ich jednak zdradzać, są zbyt osobiste. Ale jeden mogę, to pomysł na fantazyjny album kwiatów. Oto przykładowy obrazek:



Dedykuję go wszystkim Czytelnikom i życzę jak najwięcej dobrych pomysłów ułatwiających życie oraz przynoszących radość życia.


czwartek, 20 sierpnia 2020

O inteligentnych słów kilka

Ludzie inteligentni nigdy się nie nudzą. Mają tak od dziecka. Są świadomi swojej wartości. Nie muszą się więc porównywać z innymi, by sztucznie pompować swoje ego. Są kreatywni i chętnie podejmują nowe wyzwania.




poniedziałek, 20 lipca 2020

Asocjacje. Kreatywna zabawa w skojarzenia

Taka zabawa to nic innego jak połączenie ze sobą różnych wrażeń, wyobrażeń, zjawisk, dźwięków, zapachów, obrazów w taki sposób, że pojawienie się w świadomości jednych z nich powoduje uświadomienie sobie innych.
Z natury jestem wzrokowcem i mam dobrą pamięć wzrokową, stąd też kojarzenie obrazów przychodzi mi najłatwiej. Właściwie to one jakoś, ni stąd, ni zowąd, same mi się kojarzą.
Niedawno czytałam w Wikipedii o Copacabanie, dzielnicy w Rio de Janeiro znanej przede wszystkim z plaży o tej samej nazwie i zobaczyłam tam zdjęcie, które od razu mi się skojarzyło z moim zdjęciem, jakie sama przed laty zrobiłam na wycieczce po mieście Idar-Oberstein położonym w dolinie rzeki Nahe w zachodnich Niemczech, w kraju związkowym Nadrenia-Palatynat (Rheinland-Pfalz). Osobiście widzę w tych dwóch zdjęciach duże podobieństwo... choć gdzie Brazylia, a gdzie Niemcy.

Ulica w Copacabanie — zdjęcie z Wikipedii.


Skojarzenia, czyli pojawienie się myśli wywołanej odpowiednim bodźcem w umyśle — mają wielką moc. Czasami nie jesteśmy nawet tego świadomi jak wiele informacji trafia do naszego układu nerwowego za pośrednictwem tego właśnie procesu. I potem, nagle, nie wiadomo skąd, przypominamy sobie o nich, kiedy zajdzie taka potrzeba. Inaczej proces ten przebiega oczywiście u wzrokowców, inaczej u słuchowców, dotykowców i jeszcze inaczej u kinestetyków.

Skojarzenia to też bardzo popularna i niezawodna metoda w nauce. Zwłaszcza w nauce słówek w językach obcych. Poprzez skojarzenia ćwiczymy nasz umysł, naszą dobrą pamięć. Jednym słowem, skojarzenia to świetna pomoc dydaktyczna i jednocześnie fajna zabawa działająca na pamięć, wyobraźnię i kreatywność.