Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wiosenne pączkowanie drzew. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wiosenne pączkowanie drzew. Pokaż wszystkie posty

piątek, 26 marca 2021

Wiosna raz… Ależ proszę bardzo!

Wiosna trwa już kilka dni, i choć na dworze jakoś nie bardzo jeszcze jest widoczna, w sercu mam ją od dawna.

Pogoda bywa ciągle różna, ale w końcu to marzec, a w marcu, wiadomo, jak w garncu. Jednak to wcale nie przeszkadza, by czuć już wiosenny nastrój... Wiosna przecież nastała!

By nastrój wiosenny wzmocnić, warto wyjść na łono natury i rozglądnąć się za pierwszymi oznakami wiosny. Ja często wychodzę, toteż wzmacniam. Za każdym wyjściem znajduję coraz to nowe jej oznaki. Dzisiaj też znalazłam, i w lesie, i nawet w domu. 

 


Coraz więcej podbiału się widzi. Wyłania się spod grubej warstwy zeszłorocznych liści w różnych miejscach. Śnieżyczki też znalazłam, chociaż w tutejszym lesie nie ma ich za wiele.



Hmm... małe może być piękne... i wielką nadzieję nieść.

 

 

Rozmnażanie bezpłciowe (pączkowanie) rozpoczęte. Płciowe ciągle trwa... i z każdym dniem wiosny nabierać będzie mocy.

Wspaniale się tak spaceruje wśród budzącej się do życia przyrody. Przyjemnie i radośnie. Zwłaszcza w promieniach słonecznych. Polecam taki spacer każdemu, bo po nim:

Poprawia się nastrój i samopoczucie,

Pogoda ducha powraca, a nawet i… chucie!

A w domu wiosna już w pełni... Hiacynty na oknie coraz intensywniej pachną... i rosną w oczach. Wiosna nie jest cudowna!

 

 

Z cyklu: "Co w przyrodzie piszczy"