Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pajęczyny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pajęczyny. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 21 listopada 2023

Tka i tka niczym wytrawny artysta tkacz

Mowa oczywiście o pająku, o różnych pająkach, które wszędzie podziwiam. Trudno mi pojąć, skąd w tych maleństwach tyle siły, tyle zaparcia, tyle inwencji do wykonywania tej jakże żmudnej tkackiej roboty.

Lubię przyglądać się ich pajęczym dziełom. Są takie delikatne, mozolnie utkane i jakże niezwykłe. Nie można się nimi nie zachwycić.

Ich piękno jeszcze bardziej jest widoczne o poranku, kiedy pokryte brylancikami rosy migoczą w promieniach słonecznych.

Za każdym razem widzę w nich coś szczególnego, coś, co wzbudza we mnie podziw. Nie wspominając już o mojej wyobraźni, która na widok tych ich dzieł, pracuje na pełnych obrotach.



Podziwiając pająki w lesie, nie od razu zwróciłam uwagę, że i w domu mam takiego jednego wytrwałego bohatera. Pajęczynę na oszklonych drzwiach do ogrodu i owszem, zauważyłam i nawet dwa razy ją unicestwiłam, ale tylko z tego względu, żeby ktoś sobie nie pomyślał, że fleją jestem, albo, co gorsza, że na starość pajęczyną już obrastam... No! To by było!

Jednak kiedy ją po raz drugi miotełką zmiatałam z drzwi, to już mnie nieco to ponowne dzieło zastanowiło. Bo jak to tak, znów w tym samym miejscu i znów takiej samej wielkości i wzorze?

Na trzeci dzień, gdy znów się identyczna sieć pojawiła, postanowiłam więcej jej nie niszczyć, bo szkoda mi się tego wytrwałego tkacza zrobiło. Ale za to zaczęłam go obserwować i zauważyłam, że w ciągu dnia go nie było przy pajęczynie, tylko kiedy robiło się ciemno, znów się pojawiał. I tak było przez parę tygodni.



Ostatnio już go nie widuję. Pewnie przyczaił się już gdzieś na czas zimy. Poczekam jednak jeszcze trochę. Jak już będę pewna, że jego sezon łowczy się zakończył, wtedy się pozbędę tej mimo wszystko wątpliwej dla człowieka "ozdoby".


wtorek, 3 października 2023

Pająk artysta w jesiennym plenerze*

Obok dzieł pająka, utkanych przez niego pajęczyn, większość ludzi przechodzi obojętnie. Tylko niektórzy się zatrzymują i widząc w nich piękno, zachwycają się nimi. Ja należę do tych zachwycających się. Lubię przyglądać się pajęczynom i je fotografować.

Każda pajęczyna jest inna. Bo też pająki są różne. Bywają więc małe i duże, gęsto utkane i rzadko, poziome i pionowe, kształtne i niekształtne... Niektóre wyglądają wręcz tak, jakby je jakiś szalony surrealista stworzył. Wszystkie są jednak niezwykłe. Tak jak i niezwykłe są dzieła wytrawnego artysty.

Na tle jesieni pajęczyny wyglądają inaczej. Ale też pięknie. Przynajmniej ja tak uważam. Jest ich już niewiele, jednak ciągle można je gdzieś wypatrzyć.



* Gorąco w kraju. Z dnia na dzień kampania pisiorów brutalizuje się coraz bardziej. I tak aż do wyborów... Żeby się zbytnio nie stresować, trzeba się choć na chwilę odchamić. Gdzie? Gdzie kto może. A najlepiej na łonie natury.


sobota, 2 października 2021

Dzieła pająków w jesiennej oprawie

Przyglądając się pajęczym sieciom, misternie utkanym przez te jakże malutkie stworzonka, można się naprawdę zachwycić. Są takie delikatne i niezwykle piękne. 

 


Urok pajęczyn jest jeszcze bardziej widoczny o poranku, kiedy pokryte są brylancikami rosy i migoczą w promieniach słonecznych. Lubię się im przyglądać. Za każdym razem widzę w nich coś szczególnego, coś, co wzbudza we mnie podziw i miło nastraja. 

 


Te akurat pajęczyny wyglądają jak brylantowe kolie w jesiennej oprawie... Widać, że Matka Natura lubi się stroić w dzieła pająków. 

 


Hmmm... a te poniższe pajęczyny wyglądają jak tarcze celownicze. Pająki musiały się zdrowo napracować, by je stworzyć.

 


Z cyklu: "Co w przyrodzie piszczy"


sobota, 7 sierpnia 2021

Pająk artysta w letnim plenerze

Koło dzieł pająka, utkanych przez niego pajęczyn, większość przechodzi obojętnie. Tylko niektórzy się zatrzymują, i widząc w nich piękno, zachwycają się nimi. Ja należę do tych zachwycających się. Lubię przyglądać się pajęczynom i je fotografować.

Każda pajęczyna jest inna. Bo też pająki są różne. Bywają więc małe i duże, gęsto utkane i rzadko, poziome i pionowe, kształtne i niekształtne... Niektóre wyglądają wręcz tak, jakby je jakiś szalony surrealista wykonał. Wszystkie są jednak niezwykłe. Tak jak i niezwykłe są dzieła wytrawnego artysty.

 




 
 

 Z cyklu: "Fotofantasmagorie"



niedziela, 16 maja 2021

Pajęcze piękno rosą przetykane

Obrazki takie można podziwiać tylko na łonie natury podczas wczesnoporannych wędrówek. Uwielbiam takie wędrówki. Zroszona kroplami rosy biegam to tu, to tam i niczym stara pajęczyca tkam obrazki... to jest... chciałam powiedzieć... utrwalam, w postaci cyfrowej. Potem, już w domu, podziwiam ich piękno na ekranie komputera. A że mam wyobraźnię zawsze odkrywam w nich coś nowego, czasami nawet coś bardzo tajemniczego.

 

 





Z cyklu: "Fotofantasmagorie"


czwartek, 24 września 2020

Piękno pajęczyną przetykane

Takie piękno można podziwiać najczęściej w lesie wczesnym rankiem. Niby to zwykłe pajęczyny, a jednak jest w nich coś niezwykle pięknego. No, może nie dla owadów, na zgubę których (m.in.) pająki je przędą, ale dla oka człowieka i owszem.


Ta cieniutka jedwabna nić to nic innego jak płynne białko wydzielane przez tak zwane kądziołki przędne znajdujące się na końcu odwłoka pająka i krzepnące natychmiast po zetknięciu z powietrzem.


Tu pająki napracować się musiały bardzo. Tak, to też pajęczyny. No może nie takie aż piękne, bo na kupie gnoju, ale zadziwić mogą.