Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kałuże. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kałuże. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 12 lipca 2022

Pełna uciszenia melancholia zaklęta w kałużach

Deszczu mało było tej wiosny. Zbyt mało. Lato jak do tej pory też jest w deszcz ubogie. Może się jeszcze namyśli i nawodni ziemię dostatecznie? Dobrze by było, bo sucha jak pieprz. Rolnicy się martwią, że plony będą o wiele niższe.

Sucho też i w lasach. Ściółka aż skrzypi pod nogami. Wszędzie przesadne upały i co rusz słychać o kolejnych pożarach.

Deszcz, kiedy nawet trochę popada, szybko wsiąka w ziemię jak w gąbkę. Przez to i kałuż prawie nie widać. A jak już gdzieś są, to jakieś takie melancholijne. Pewnie czują, że ich żywot będzie krótki.

 

 

Z cyklu: "Co w przyrodzie piszczy"

 

środa, 9 września 2020

Kałuże zapłakane deszczem

Kiedy deszcz pada, kałuż w lesie mnóstwo. Jest w czym wybierać, co podziwiać, i co fotografować. Oczywiście dotyczy to osób  kochających przyrodę, potrafiących się nią zachwycać i będących wrażliwymi na zjawiska w niej zachodzące.

Każda kałuża jest inna. Ale w każdej doszukać się można czegoś niezwykłego. Różnią się nie tylko wyglądem, różnią się także zapachem. I jeszcze czymś się różnią, ale to „coś” każdy sam musi wypatrzyć. Wystarczy odrobina wyobraźni i wrażliwości a... jej moc będzie działać. ;)