To
prawda, a zainteresowanie nią rośnie w okresie Mistrzostw Europy i
Mistrzostw Świata (Mundialu). I wtedy kocha się ją jeszcze
bardziej Bo też piłka nożna jest bardzo widowiskowym sportem.
Jakie były jej początki?
Matką
dzisiejszej piłki
nożnej jest Anglia. Już w połowie
XIX wieku organizowano tam pierwsze rozgrywki. Tam też, jak mówi
historia, po raz pierwszy spisano przepisy gry w piłkę nożną. W
Polsce zaczęto w nią grywać niewiele później, bo już w połowie
lat 80-tych XIX wieku, pod zaborami. W pierwszym dziesięcioleciu XX
wieku zaczęły powstawać już pierwsze kluby piłkarskie.
Dyscyplina ta najprężniej rozwijała na terenach zaboru austriackiego. Najstarszy polski klub piłkarski powstał właśnie
we Lwowie w 1903 roku i nosił nazwę Lechia Lwów.
W
okresie
międzywojennym piłka
nożna stawała się dominującą dyscypliną sportową w wielu
polskich miastach i wsiach. Zaraz po
wojnie ożyła na nowo.
Na
Ziemiach Odzyskanych równolegle z organizacją życia gospodarczego,
społecznego, kulturalnego i politycznego rozpoczęto organizowanie
sportu, zakładano kluby sportowe. I choć społeczeństwo tam było
bardzo zróżnicowane, bo też składało się z Polaków
pochodzących z różnych regionów kraju i odmiennych środowisk, to
jednak wszyscy razem z wielkim zaangażowaniem działali na rzecz
piłkarskich klubów sportowych.
Początki
działalności klubów nie były łatwe. Brakowało wszystkiego, a na
pomoc władz i instytucji państwowych nie można było liczyć, gdyż
zajmowały się ważniejszymi sprawami — usuwaniem skutków wojny.
Piłkarskie kluby sportowe radziły sobie w większości same.
Organizowały środki finansowe, sprzęt i transport. Czasami był to
traktor z ławeczkami ustawionymi na przyczepie, czasami samochód
ciężarowy, czasami rowery, a czasami tylko własne nogi. Jednak
mimo tych ogromnych trudności, piłkarzy tamtego okresu cechował
wielki zapał i niebywałe poświęcenie, mogące służyć nam
dzisiaj jako piękny przykład do naśladowania.
Zdjęcia pochodzą z albumu piłkarskiego mojego Ojca, z roku 1946/47. Drużyna piłkarska była Jego dumą. Przez wiele lat był piłkarzem, kapitanem. Po latach został prezesem klubu.
***
Pamiętam
z dzieciństwa wiele meczów piłki nożnej i moje na nich
kibicowanie. Najmocniej utrwaliły mi się te momenty kibicowania,
kiedy Ojciec już nie grał, a był prezesem KS. Cóż to była za
radocha, kiedy nasi strzelali gole... Bardzo na nie czekałam, bo co
gol, to ja fruuuu! w powietrze, tak wysoko podrzucał mnie Tatko w
euforii.😁