środa, 10 listopada 2021

Bujanie w mgielnych obłokach

Będąc na łonie natury wczesnym, zamglonym porankiem, można doznać oczarowania. Owinięte tajemniczym mgielnym woalem słońce mami bajecznymi widokami. Trudno się nimi nie zachwycić. 

 


Podobnie pięknymi obrazkami można się rozkoszować także wieczorem, kiedy zachodzące słońce chowa się za spowity draperią mgły horyzont.

Skąpane we mgle widoki na tle wschodzącego i zachodzącego słońca są bajecznie piękne. Pełne ekspresji. Wokół niesamowita atmosfera. Wspaniałe, zdrowe powietrze. Rozkosz.

 




Lubię wędrować po górach i z góry przyglądać się naszemu miastu, kiedy mgłą jest spowite. Cudowny to widok. Odnosi się takie wrażenie, jak gdyby wszystkie domy bujały w mgielnych obłokach. O wschodzie słońca widok jest jeszcze bardziej bajeczny. 

 



W czasie takich spacerów można nie tylko podziwiać cudowne krajobrazy mgłą otulone, ale także zdrowo się dotlenić. I to za darmo. We mgle oddycha się przyjemnie i lekko. Płuca pracują jak u niemowlaka.

Po zachłyśnięciu się dawką świeżego i wilgotnego powietrza, świat wydaje się być jeszcze piękniejszym niż jest. Barwnym, radosnym... bezpiecznym. Takim go postrzegają dobrzy, wrażliwi ludzie. (Źli widzą tylko szarzyznę).


Z cyklu: "Fotofantasmagorie"


niedziela, 7 listopada 2021

HiPiS Rychu, który sprzeniewierzył się hippisowskim przykazaniom

 

HiPiS Pies-Rychu rodem z Dworskich Kład

w swym środowisku wprowadzać chce ład.

To mu jednak źle wychodzi...

tylko swoim chce dogodzić.

Czyż nie kretyński — wzorcowo — układ?!

 


Zwierzaki... a przywary ludzkie (7)

 

O Braciszkach Mniejszych przysłów jest wiele

I nie są to żadne trele-morele.

Wszystkie do człowieka się odnoszą,

Jeśliś nie gamoń, pojmiesz o czym głoszą.

 

***

 


Gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta...

Tak mówi znane na świecie przysłowie:

Where two are fighting, the third is benefiting;

Dove due stanno combattendo, là il terzo sta beneficiando;

Wo zwei kämpfen, profitiert der dritte;

Где двое дерутся, третий выигрывает;

Když se dva perou, třetí se směje...

&

Zwierzęta przysłów nie znają,

ponieważ rozumu nie mają.

Kierują się zaś instynktem,

mając swój etyczny system.

&

Politycy są podłą zgrają,

chociaż rozum w większości mają.

I tam gdzie się dwóch wściekle leje,

trzeci z myślą o sobie (dziwnie)... truchleje.


***

 


Wielbłąd to ma klawe życie...

Wędrować może po całym świecie,

i nigdzie, nawet na Rusi,

że jest wielbłądem — udowadniać nie musi.


***

 


Jakiś brat większy wymyślił,

że struś chowa głowę w piasek...

To jedno mu tylko powiem,

że straszny z niego głuptasek.


Nie tchórzę nigdy przed nikim,

ryczeć potrafię niczym lew.

Pamiętajcie o tym zawsze,

zanim się wzburzy we mnie krew.


Wielu przede mną ma respekt,

bo biegam wszak bardzo szybko.

Żaden ptak tak nie potrafi...

Dopadnę każdego chybko.


A wtedy się przekonacie,

wszystkie złe, podłe „człowieki”,

że wam jednym tylko kopem,

wryję się w pamięć na wieki.


***

 


Motylem jestem

kiedy tylko chcę.

A kiedy nie chcę

zmieniam się w ćmę.


Aktywny jestem

przez całą dobę,

bom pracoholik...

Aż po... żałobę.


***

 

(zdjęcie z Internetu)


Tylko maniak fotografowania wie,

Ile to zawsze napracować trzeba się,

aby uchwycić niepowtarzalne momenty

i przez uwieczniany akurat obiekt...

nie zostać brutalnie — z nagła — napadniętym.


Z cyklu: Zoologia stosowana”


piątek, 5 listopada 2021

Zwierzaki... a przywary ludzkie (6)

 

O Braciszkach Mniejszych przysłów jest wiele

I nie są to żadne trele-morele.

Wszystkie do człowieka się odnoszą,

Jeśliś nie gamoń, pojmiesz o czym głoszą.


***

 

(Ta oto piękna świnka wietnamska z tut. mini-ZOO wabi się Geniusz).
 

Ciało nie zawsze odzwierciedla duszę.

Kto tego nie wie, dowieść mu muszę...

Wystarczy spojrzeć na ciała geniuszy.

Czy one ujawniają, co gra im w duszy?


*** 



Do jakiejkolwiek rodziny nie zajdziesz,

tam czarną owcę nierzadko znajdziesz.


***



Dzik choć jest dziki —

to nasz brat mniejszy...

co myśli o rzezi

dowiesz się pierwszy.


Opowie ci o tym

z wielkim patosem,

kiedy w Wigilię —

ludzkim przemówi głosem.


***

(fot. Wikimedia Commons / J. Michael Lockhart / USFWS) 

Tchórz swoim ogonem się chlubi...

Mało kto jednak tchórza lubi.

Bo gdzie się tylko on pojawia,

za sobą smród zawsze zostawia.


***

 


Na pastwisku wielkie poruszenie...

Kłócą się krowy z zacietrzewieniem.

Każda chce dowieść, że jest ładniejsza,

Że bardziej dojna i że mądrzejsza.


Tylko krowa Mućka nie kłóci się wcale,

Na to nie pozwala jej własne morale.

Gdy kłótnia wybucha woli się schować,

By nic nie słyszeć, by się nie stresować.


Mućka to krowa bardzo pracowita.

Jest miła, przyjazna, z każdym się wita.

Wiele talentów ma Mućka także.

Jest też i mądra, ciągle się uczy wszakże.


Tych jakże wielu Mućkowych zdolności,

Każda krowa w oborze jej zazdrości.

I choć każda z nich też coś tam umie,

Niechęć do Mućki — demonstrują tłumnie.


Zazdrość koleżanek jest wręcz ogromna.

Talentów Mućki każda z nich pomna,

Zazdrosna jest aż do szpiku kości...

A Mućka, bidulka, cierpi w samotności.


Pewnego razu casting Mućka wygrała

I do programu „Mam talent” się dostała.

I choć tam pokazała najgłupsze co potrafi,

Jej koleżanki z zazdrości i tak — szlag trafił!



Z cyklu: Zoologia stosowana”


wtorek, 2 listopada 2021

Śpię, ile chcę... i dobrze mi z tym

  

Gdy dzień się kończy,

gdy noc zapada,

zjawia się u mnie

senna ballada.


Nagania senność

na me powieki

na osiem godzin,

dla mnie to wieki.


Wszak spać nie lubię,

bo czas ucieka,

a czasu szkoda,

płynie jak rzeka.


Bo tyle rzeczy

mam do zrobienia,

czas snu to strata,

spanie mnie wpienia.


Dlatego w nocy

śpię jednak krótko,

nim dzień nastanie,

wstaję szybciutko.


Lecz zanim wyjdę

z łóżka ciepłego,

ćwiczę oddechy

dzionka każdego.


Potem już tylko

joga na macie

i zapominam

o czasu stracie.


Pełna energii,

z radością w sercu,

każdy dzień witam

podług swych wzorców.

 



 

Hej dzień się budzi

z pełnią księżyca,

nie czas marudzić,

czas się zachwycać.


Piękno miasta w złoto-jesiennej oprawie z góry widać lepiej

Aby móc podziwiać pięknie obrazki leżącego w kotlinie miasta (a takie jest nasze miasto), najlepiej dotrzeć na szczyt jednej z gór je okalających. Wrażenia niesamowite. Trudno oderwać wzrok.

Ja oczywiście wybrałam się rowerem i z perspektywy siodełka już po drodze podziwiałam barwne krajobrazy pozostające w dole. Tym razem pojechałam na wschodnią część kotliny. Muszę przyznać, że widoki są rzeczywiście przepiękne. Aż dech zapiera. Nie, nie z wysiłku, no, może trochę też, ale przede wszystkim z zachwytu. 

 


 

Wnet złota jesień odejdzie, ustępując miejsca brunatnej... Postanowiłam więc w najbliższych dniach jeszcze i z innych szczytów popodziwiać tę barwną oprawę miasta, wszak z lotu ptaka podziwia się najlepiej.