Kiedy wyobraźnia bierze się za kolory, nie ma co liczyć na to, że wszystko pozostanie po staremu. Trochę fantazji, odrobina przekory i zwyczajny świat nabiera zupełnie nowego charakteru. Zwłaszcza gdy człowiek jest „napromieniowany” odgórnie — to chyba wszystko staje się jasne!
Nieraz już wspominałam, że uwielbiam fantazjować. Mam tak od dziecka. A że mam bujną wyobraźnię, przychodzi mi to z łatwością. Dzisiaj także oddałam się przyjemnemu fantazjowaniu i… przemalowałam otaczający mnie świat według własnej modły, a raczej fantazji... A co!
No bo jak tu nie fantazjować, skoro „napromieniowana” jestem odgórnie?



