piątek, 23 października 2026

Kto powiedział, że polska jesień nie wyjeżdża za granicę?

Proszę bardzo! Dotarła do Niemiec i ma się znakomicie! Mieni się złotem, czerwienią i brązem, zachęca do spacerów i skutecznie konkuruje z domową kanapą. A że jej pobyt jest ograniczony czasowo, nie ma co zwlekać. Aparaty w dłoń i ruszamy na spotkanie z jesienią!




Nie wiem, czy dotarła pociągiem, samolotem, czy może jakimś innym środkiem lokomocji, ale wiem na pewno, że dotarła. Jak co roku zresztą.

Cieszę się bardzo, bo dzięki tej pięknej jesieni, między innymi, nie odczuwam aż tak wielkiej tęsknoty za krajem.

Tu jest mój dom od wielu lat, tu czuję się jak u siebie. Nigdy nie spotkało mnie tu nic złego. Wręcz przeciwnie – jestem tu szczęśliwa. Od dziecka lubię ład i porządek, a także życie wśród zdyscyplinowanych ludzi. To pewnie dlatego dobrze mi się tu żyje.

Złota jesień jest tak piękna, że nic, tylko się nią rozkoszować! Nie można siedzieć w domu, kiedy na dworze czekają na nas takie bajeczne obrazki.

Warto jak najczęściej przebywać na łonie natury. Inaczej można przegapić jej piękno, wszak trwa ono stosunkowo krótko. Zasadniczo tylko w październiku, choć czasem krócej, a zdarza się też, że nieco dłużej.

Od czego to zależy? Oczywiście od pogody. Jeśli w danym roku temperatura szybko spada, a do tego często pada deszcz i wieją silne wiatry, piękna złota jesień może już w połowie października ustąpić miejsca długiej, jesiennej szarudze.

Jeśli o mnie chodzi, często bywam na dworze, więc zdążę nacieszyć się jej pięknem i zrobić mnóstwo zdjęć. Takie widoki są przecież ulotne. A złota jesień to chyba najbardziej fotogeniczna pora roku! Niesamowicie barwna, pełna niespodzianek i po prostu piękna.

Niestety, już lada dzień ustąpi miejsca listopadowej szarudze. Póki więc jeszcze trwa, zachęcam wszystkich do spacerów i podziwiania przyrody w tych cudownych, złotojesiennych okolicznościach.