Religijne pieśni, symbole wiary i hasła o praworządności — a obok nich agresja i obraźliwe okrzyki. Czy tak wygląda szacunek dla Boga, bliźniego i ojczyzny? Czy pod sztandarem patriotyzmu można usprawiedliwić wszystko?
Na demonstracji przed Trybunałem Konstytucyjnym można było usłyszeć potwornie chamskie, wręcz poniżej wszelkiej krytyki, obraźliwe okrzyki, przeplatane pieśniami religijnymi. Można było również zobaczyć wyjątkowo agresywne zachowania, a także takie oto obrazki:
Tak właśnie wygląda protest „prawdziwych polskich patriotów”, walczących o prawdę i — o zgrozo! — o rzekomą „praworządność i demokrację”.
Toż to istne zbezczeszczenie symboli wiary, nadziei, modlitwy oraz duchowej więzi z Bogiem i Maryją... I Pan Bóg na to patrzy i nie grzmi?! Podobają Mu się tacy wierni?... Trudno w to uwierzyć!
Co za ciemnota! Co za ludzie! Jak można dać sobie aż tak zaczadzić umysł tą zwyrodniałą, egoistyczną, w wielu przypadkach przestępczą i niebezpieczną dla Polski (w sumie dla siebie samych) — polityką chorego z nienawiści i żądnego władzy za wszelką cenę Kaczyńskiego?!... Ręce opadają!

