Nie wystarczy kreować się na twardziela, by nim być. Nie wystarczy też grać na emocjach, by bez końca utrzymywać innych w przekonaniu o własnej wielkości. W końcu opadają maski, milkną deklaracje, a na scenę wkracza historia — bezlitosna sędzia ludzkich ambicji i czynów. Ten wiersz to gorzki głos w sprawie odpowiedzialności, której nie da się wiecznie unikać — wiersz satyryczny w obrazie.
