Pokazywanie postów oznaczonych etykietą złota jesień. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą złota jesień. Pokaż wszystkie posty

piątek, 10 listopada 2023

Nie bójmy się jesieni

Gdy jesień nadchodzi,

Gdy zieleń zanika,

Nie traćmy humoru...

Zbyteczna panika.


Bo jesień jest piękna,

Tak jak każda pora...

Tylko ci biadolą,

Których dusza chora.




środa, 27 października 2021

Jesień też swój urok ma


Kiedy czas jesieni przychodzi,
Kiedy liście z drzew spadają,
W naszych sercach smutek się rodzi,
Wszak ptaki już też nie śpiewają.

Jednak ten, kto kocha przyrodę,
Czym prędzej smucić się przestaje,
Wszak jesień jest też urodziwa...
Barwną szatą szyku zadaje.




sobota, 17 października 2020

Ostatnie kwiaty tej jesieni

 Lato tego roku odchodziło wyjątkowo leniwie. Często bardzo kapryśnie. Ale kiedy nadszedł już czas na zwijanie podwojów, jakoś odwidziało mu się je zwijać i tak po prostu odejść. A my na to, jak na lato!... oczywiście.

U nas cały wrzesień był piękny. Słoneczko na błękitnym niebie w pełnej krasie codziennie rzucało na ziemię złocistymi promieniami. Temperatura grubo ponad 20 st. W niektórych dniach nawet 30. Deszczowych dni było niewiele. Do tej pory, choć to już połowa października, niemalże codziennie jest słonecznie i ciepło.

Ale czy to normalne? Wiem, wiem, anomalia pogodowe zdarzają się często. Parę lat temu na przykład, o tej samej porze, była już straszna zima... i jaka niebezpieczna.

Pamiętam, że będąc na kijkach w lesie o mało nie zginęłam.* Na drzewach było wtedy jeszcze bardzo dużo liści, niektóre nie wytrzymywały obciążenia śniegiem i łamały się jak zapałki. Takie właśnie zjawisko przyszło mi przeżyć.

Maszerując gęsto zadrzewioną drogą, za plecami usłyszałam nagle potężny trzask i kątem oka zobaczyłam padające drzewo. Zaczęłam uciekać, ale trzask nie ustał, wręcz przeciwnie, nabierał mocy. Słyszałam go tuż za sobą. Kiedy wreszcie wszystko ucichło i poczułam się już bezpieczna, odwróciłam się i zobaczyłam wiele drzew leżących na drodze. Pewnie zadziałał na nie efekt domina. Straszny to był widok. A ja, dygocąc na całym ciele, doszłam wtedy do wniosku, że... mam jeszcze żyć.*

W tym roku zaś jest taka pogoda, jak gdyby lato ciągle trwało. No, przynajmniej tu gdzie mieszkam. Jakaś pogodowa enklawa chyba u nas. Mam tylko nadzieję, że zima nie da nam się zbytnio we znaki. Zwłaszcza z ogromną ilością śniegu, jak to było przed paroma laty. Ale co tam będę się zastanawiać i na zapas przejmować. Na pogodę i tak nie mamy wpływu. Póki co, rozkoszuję się piękną pogodą i podziwiam ciągle jeszcze piękne kwiaty w ogrodach i na parapetach okien. Nie tylko moich.

Oto niektóre z nich... ku pokrzepieniu serc w szaroburych dniach jesieni.


* O tej przygodzie, kiedy o mało nie zginęłam w pierwszym ataku zimy — pisałam we wspomnieniu pt. ”Mam jeszcze... żyć”. 

 

Z cyklu: "Co w przyrodzie piszczy"


środa, 16 października 2019

A wokół już jesień w promiennej koronie

Jesień jest niezwykle piękną i barwną porą roku. Ma nam wiele do zaoferowania. Wystarczy chcieć to dostrzec… A wtedy? A wtedy nasze witalne akumulatory naładują się same. Energii wystarczy aż do wiosny. Ale póki co, trwajmy w jesieni i rozkoszujmy się każdym jej dniem, jak gdyby był naszym ostatnim dniem na tym cudownym Świecie... Bądźmy jesienią...

Już jesień
rodzi się w moich oczach.
Króluje
przez kilka miesięcy
i odchodzi
JESTEM JAK JESIEŃ
złota,
szczera
ciepła
zimna.
KOCHAM JESIEŃ
Kiedyś przysypie mnie
liśćmi
JESTEM JESIENIĄ...
Widzę, że przemijam.
(Maria Jasnorzewska Pawlikowska)

Zachęcam do spacerów w tych jakże przepięknych okolicznościach złotojesiennej przyrody. Nie można siedzieć w domu, kiedy tak bajeczne obrazki czekają na nas w lesie i w parku. Są przecież takie krótkotrwałe. Rozkoszujmy się więc ich złotojesienną szatą jak najczęściej i wdychajmy pełną piersią jej magiczną woń. Czasu zostało nam już niewiele. Wszak złota jesień wnet odejdzie, ustąpi miejsca listopadowej szarudze.






poniedziałek, 23 września 2019