Jeszcze niedawno byli głośni, butni i pewni siebie. Dziś — znacznie ciszej, najlepiej incognito, gdzieś za granicą. Władza przeminęła, a wraz z nią poczucie bezkarności. Została walizka, konto i nerwowe oglądanie się za siebie — wiersz satyryczny obrazie.
