piątek, 6 października 2023

Kolorowe dary królestwa fungi (2)

Chyba to już ostatnie tego roku. Tak myślę, bo prawdziwa jesień musi w końcu przyjść. Jednak póki co, piękno grzybów ciągle można podziwiać. Tyle że już innych, ale też pełnych uroku.

Będąc w lesie, co rusz napotykam albo na pojedyncze, albo na duży ich wysyp. Różnych. Większość z nich widzę po raz pierwszy. Co piękniejsze albo dziwniejsze uwieczniam. Mój album z grzybami wprost pęcznieje.

Okay, nie ma co się rozpisywać tylko ich piękno po prostu pokazać. Tak jak w pierwszej części. Już to czynię... Oto niektóre z kolejnych darów królestwa fungi niedawno przeze mnie sfotografowanych:



Z cyklu: "Co w przyrodzie piszczy"


czwartek, 5 października 2023

Dzieci narażone są na zło ze strony dorosłych... (1)

 


Motyl Sowa z wyspy Mainau

Na wyspie Mainau na jeziorze Bodeńskim znajduje się największy w Niemczech pawilon motyli. Motyle obok kwiatów są wspaniałą atrakcją tej wyspy, zwanej również wyspą Kwiatów.

Można je podziwiać w specjalnie oszklonych pawilonach. Fruwają tam sobie swobodnie i siadają zwiedzającym na głowach i ramionach. Chętnie też pozwalają się fotografować. W ogóle nie są płoche. Wyraźnie widać, że się już zdążyły do ludzi przyzwyczaić.

W pawilonie tym uwagę zwracają szczególnie duże motyle o nazwie "Sowa". Wprawdzie ich prawdziwym środowiskiem są lasy w Środkowej i Południowej Ameryce, to jednak bardzo dobrze adoptują się też i w Europie, oczywiście w warunkach specjalnych dla nich stworzonych.

Nazwę swą zawdzięczają charakterystycznemu wzorowi na skrzydłach przypominającemu sowie oczy. Są wyjątkowo duże. Rozpiętość ich skrzydeł wynosi od 115 mm nawet do 150 mm.



Z cyklu: "Co w przyrodzie piszczy"


środa, 4 października 2023

Nenufary ku refleksji nad sytuacją w Polsce

To pływające piękno dedykuję wszystkim miłym Gościom odwiedzającym moje blogi i profil na FB.

Na głównym zdjęciu widać nenufary książańskie. Zrobiłam je podczas mojej ostatniej wizyty w Zamku Książ. Z kolei te dwa pomniejsze pochodzą z jeziora Barmsee w Bawarii.



Dlaczego nenufary (lilie wodne)? Ano dlatego, że kojarzą mi się z dzisiejszą Polską, a właściwie z marzeniem o Niej. Wszak kwiaty te są symbolem odrodzenia, sprawiedliwości, pokoju i dobrobytu. A także macierzyństwa i płodności... A więc wszystkiego tego, czego Polska dzisiaj potrzebuje.

Ich moc celowo wspomagam nenufarami niemieckimi. Nie, nie z przekory, a broń Boże! Lecz z tej wszelako przyczyny, by uświadomić Rodakom, jak bardzo pisiory zakłamują status quo Niemiec* w stosunkach polsko-niemieckich, który był naprawdę dobry i trwał do momentu objęcia władzy przez Kaczyńskiego i jego potwornej nagonki na wszystko, co niemieckie. Mimo że Niemcy od wielu lat są głównym partnerem handlowym Polski... No czyż nie cynik!

Stosunki polsko-niemieckie z pewnością zaczną się poprawiać, kiedy Polacy dobrej woli odsuną niszczycielskie PiS od władzy. Jestem tego pewna... Czego wszystkim Polakom życzę, no i oczywiście sobie, jako Polce mieszkającej od ponad trzech dekad w Niemczech, a płacącej podatki w Polsce.


* W Niemczech wczoraj było święto... Jakie? Czy w Polsce ktoś pamięta?


wtorek, 3 października 2023

Pająk artysta w jesiennym plenerze*

Obok dzieł pająka, utkanych przez niego pajęczyn, większość ludzi przechodzi obojętnie. Tylko niektórzy się zatrzymują i widząc w nich piękno, zachwycają się nimi. Ja należę do tych zachwycających się. Lubię przyglądać się pajęczynom i je fotografować.

Każda pajęczyna jest inna. Bo też pająki są różne. Bywają więc małe i duże, gęsto utkane i rzadko, poziome i pionowe, kształtne i niekształtne... Niektóre wyglądają wręcz tak, jakby je jakiś szalony surrealista stworzył. Wszystkie są jednak niezwykłe. Tak jak i niezwykłe są dzieła wytrawnego artysty.

Na tle jesieni pajęczyny wyglądają inaczej. Ale też pięknie. Przynajmniej ja tak uważam. Jest ich już niewiele, jednak ciągle można je gdzieś wypatrzyć.



* Gorąco w kraju. Z dnia na dzień kampania pisiorów brutalizuje się coraz bardziej. I tak aż do wyborów... Żeby się zbytnio nie stresować, trzeba się choć na chwilę odchamić. Gdzie? Gdzie kto może. A najlepiej na łonie natury.


poniedziałek, 2 października 2023

Marsz Miliona Serc za nami... i rzeczywiście miliona

Wczorajszy wielki marsz był ogromną radością dla większości Polaków i tych biorących w nim bezpośredni udział, i tych przed telewizorami. A reżimowa telewizja podawała, że był klapą frekwencyjną i pełnym agresji. I że policja nieoficjalnie podała, że było na nim do 100 tys. ludzi.

Dobrze, że chociaż dodali słowo "nieoficjalnie", bo też policja już od wielu lat takiej informacji nigdy nie podaje... No ręce opadają. Pozostawię to bez komentarza, bo tego ni jak się nie da komentować.

A jeśli chodzi o sam marsz, to jestem nim ogromnie zbudowana. To była cudowna manifestacja radosnych, uśmiechniętych ludzi. Wzruszałam się co rusz i łzy ciekły mi po policzkach. Wszystko na niej było takie piękne, takie naprawdę... POLSKIE.



niedziela, 1 października 2023

Dzień 1 października będzie już zawsze Wielkim Dniem dla Polski i Polaków

Piękny i wzniosły dzień mamy dzisiaj, my zwolennicy wolnej, demokratycznej i uśmiechniętej Polski. A także normalnego życia —  w poczuciu godności i wolności.

Niech się święci 1 października i niech przejdzie do historii, jako ten dzień, w którym Polacy dobrej woli zrobili ogromny krok do zwycięstwa nad autorytarnymi zapędami Kaczyńskiego.

A on niech z tą swoją konwencją w katowickim "Spodku" idzie do diabła... Bo tam jest jego miejsce. Za to, co Polsce i Polakom zrobił.

Tak jak mówił Donald Tusk, dzisiejszy Marsz Miliona Serc: "To będzie jedna z największych manifestacji w ostatnich latach w Europie. To będzie jedno z największych wydarzeń w polskiej polityce od czasów odzyskania niepodległości..."

A jej myślą przewodnią jest to, że wreszcie: „Stajemy do walki ze złem, twarzą w twarz rozliczyć tę władzę, żeby Polska znowu była wolna od kłamstwa, od nienawiści i złodziejstwa. To jest nasz czas..." I niech te Jego słowa ciałem się staną!... Tak nam dopomóż Bóg!

Sursum corda Polacy dobrej woli! I w kraju, i za granicą... Niech się święci 1 października, a potem już tylko: "października 15-go pogonimy Kaczyńskiego". Raz na zawsze... Amen!