Pokazywanie postów oznaczonych etykietą drzewa w czerwcu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą drzewa w czerwcu. Pokaż wszystkie posty

sobota, 20 czerwca 2026

Pod czerwcowym niebem drzew

W czerwcu drzewa są najpiękniejsze — świeże, zdrowe, zanurzone w zieleni, w soczystym oddechu lata. Nawet te najstarsze, zmęczone czasem, w tej zielonej pełni stają się młodsze.

Lubię chodzić wśród nich bez pośpiechu, wsłuchiwać się w szept liści, gdy wiatr cicho gra na ich gałęziach i pytać w myślach — o czym opowiadają?

Może o wszystkim, co niesie człowiek: o doli i niedoli, o czułości i ciężarze serca. A czasem — choć niechętnie — o krzywdzie i ludzkiej ciemności… bo i takie historie wiatr im przynosi.




Szumią o pięknie całego świata… 
Los ludźmi przecież po Ziemi miota,
a potem ludzie pod drzewem siadają
i o cudach świata opowiadają.

Szumią o wielkiej potędze miłości,

o oczarowaniu, a nawet zazdrości.
Wszystko od ludzi to usłyszały,
bo jak spowiednik przez wieki stały.

Dzieciom zaś baśnie opowiadają...

Mnóstwo ich w dziuplach schowanych mają.
Zbierały je wszystkie przez wiele lat,
a układał je skrzętnie zielony skrzat.

wtorek, 21 czerwca 2022

Anteny energii Wszechświata w czerwcowej krasie

Chodzi oczywiście o drzewa. W czerwcu wyglądają najpiękniej. Świeżo, zdrowo, zielono. Soczyście zielono. Nawet te bardzo stare w czerwcowej zieleni wyglądają piękniej i młodziej. 

Lubię tak sobie pochodzić wśród zielonych drzew. Zawsze się wtedy zastanawiam o czym szumią, kiedy wiatr im na liściach gra? Pewnie szumią o wszystkim. Co kto woli... O ludzkiej doli i niedoli. Może też i o ludzkiej podłości i krzywdzie... Wiem, że tego nie lubią, ale jeśli kto zechce, i o tym pewnie poszumią.

  


Moje ulubione drzewa to dęby. Mam do nich szczególny sentyment. Jeszcze z Polski. Bardzo lubię się do nich przytulać. W tutejszych lasach, nie wiedzieć czemu, jest ich bardzo mało. W "moim" lesie znalazłam tylko cztery.

 


Do wszystkich starych drzew mam zaś ogromny szacunek... To moi wiekowi pobratymcy. ;D Też się do nich przytulam, ale bardzo delikatnie.

 

 

Z cyklu: "Co w przyrodzie piszczy"