Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pieśń strażników zielonego tronu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pieśń strażników zielonego tronu. Pokaż wszystkie posty

piątek, 13 lutego 2026

Pieśń strażników zielonego tronu

Tej zimy tutejsze lasy śpiewają ciszej niż zwykle, jakby szeptem przekazywały sobie dawne zaklęcia. Śniegu było niewiele — tylko cienka zasłona bieli, która nie zdołała okryć ich snem.

Zima przyszła i odeszła jak niepewna czarodziejka, zostawiając po sobie chłodny oddech i niedopowiedzianą pieśń.

A jednak las śpiewa. Minorowo, w tonacji ukrytej między korą a korzeniem.

Drzewa stoją jak strażnicy pradawnej tajemnicy — wysmukłe, zamyślone, spowite w szarobure płaszcze. Ich gałęzie splatają się wysoko nad ziemią, jakby snuły opowieść o zielonym królestwie, które dopiero ma się przebudzić.

Czas w lesie zwolnił. Zatrzymał się między jednym uderzeniem serca a drugim.

I tylko wiatr, wędrowny bard, przemyka między pniami, niosąc obietnicę. Że pod chłodną korą drzemie już iskra. Że w ciemnej ziemi pulsuje ciche światło. Że wiosna nadchodzi — nieśmiało, na palcach — z koszem pełnym zielonych cudów.





Cykl: "Opowiadania o relacji człowieka z naturą"