czwartek, 9 października 2025

Satyra samoistna — z Marszałkiem Hołownią, jako bohaterem

Kiedy dziś rano zajrzałam na mój profil na Facebooku, od razu przykuła mój wzrok lewa strona — ta, gdzie wyświetlają się wszystkie obrazki z moimi autorskimi tekstami. I co się stało? Buchnęłam takim śmiechem, że aż oblałam się kawą trzymaną w dłoni!

A cóż to takiego mnie tak rozbawiło? Ano, wśród wielu mniej lub bardziej poważnych obrazków, zobaczyłam jedno prawdziwe cudo — konfigurację, która sama się stworzyła!

Niby nic niezwykłego: każdy z tych obrazków zawierał wierszyk o zupełnie innym temacie. Ale w tej akurat „obciętej konfiguracji”, że się tak wyrażę, los postanowił zabawić się w poetę — i ni stąd, ni zowąd powstała z tego zupełnie nowa satyra. Jak to możliwe?

Otóż na górnym obrazku widniał mój wierszyk „Zemsta Stalina” — o barszczu Sosnowskiego, tym „prezencie” od naszych wschodnich sąsiadów. A pod nim — „Jaki marszałek, taka polityka”, czyli o zdradzie Szymona Hołowni.

I nagle, patrzę — a tu tylko ich pierwsze wersy, przypadkiem ułożone jeden pod drugim, zaczynają mówić jednym głosem! Choć pisane były w innej formie, w innym rymie i zupełnie nie do pary, treściowo — o dziwo! — dopasowały się do siebie jakby z premedytacją. I tak oto powstała... satyra samoistna.



Wygląda na to, że Facebook też ma poczucie humoru. Ale dla jaśniejszego przekazu, który — z pewnością będzie bardziej zrozumiały dla tych, co choć trochę znają życiorys bohatera satyry — sama również zrobiłam (kliknij w obraz) nieco wyraźniejszy kolaż tego facebookowego dzieła. 


Jesienny las kwiatami ozdobiony...

 


wtorek, 7 października 2025

Kalterer See — jezioro czterech pór roku

Kalterer See — jezioro, które potrafi zmieniać się wraz z porami roku niczym żywa istota. Położone pośród wzgórz Południowego Tyrolu, jest najcieplejszym akwenem w całych Alpach. Nie bez powodu nazywane bywa „jeziorem południowym” — jego wody są zaskakująco ciepłe: od wiosennych 17–19°C aż po letnie 28°C. Ciepło to zawdzięcza swojej niewielkiej głębokości — w najgłębszym miejscu ma zaledwie 5,6 metra — i łagodnemu klimatowi, który zdaje się otulać całą okolicę.

Mimo to Kalterer See nie jest małe — rozciąga się na powierzchni około 1,5 km², będąc największym jeziorem Południowego Tyrolu. Jego wody są czyste i przejrzyste, a tafla w słoneczne dni lśni niczym płynne szkło.

Słońce, jakby zauroczone tym miejscem, zagląda tu niemal przez cały rok. Dni są tu jasne i pogodne, a południowy wiatr Ora, który od marca tańczy nad wodą, przyciąga żeglarzy i windsurferów. Na brzegach jeziora wyznaczono cztery kąpieliska — każde z nich zaprasza do zanurzenia się w cieple, które trudno znaleźć gdzie indziej w Alpach.

Kalterer See to także raj dla wędkarzy. W jego wodach pływają karpie, szczupaki, węgorze i wiele innych ryb, a chwile spędzone z wędką w dłoni stają się tu częścią ciszy i spokoju, jaki daje tylko natura. Wystarczy jedynie zdobyć pozwolenie w miejscowym biurze turystycznym, by wtopić się w rytm jeziora.

Dla miłośników pieszych wędrówek przygotowano malowniczy szlak okalający jezioro — Kalterer-See-Rundwanderung. Spacer wśród winorośli i trzcin, w towarzystwie śpiewu ptaków, pozwala dostrzec, jak żyje i oddycha to miejsce.

A kiedy nadchodzi zima, jezioro nie traci swojego uroku — przeciwnie, zastyga w lodowej ciszy i zaprasza na łyżwy. Wtedy staje się sceną, po której suną sylwetki skąpane w chłodnym blasku słońca.

Kalterer See to jezioro czterech pór roku — zmienne, a zarazem niezmiennie piękne. Takie, do którego chce się wracać, by zobaczyć, jak inaczej wygląda jego światło, jego woda, jego spokój.



Dynia — królowa jesieni...

 


* Tekst mało wyraźny? Powiększ obraz, klikając w niego.