środa, 6 września 2023

Karma zawsze wraca

Spread love*... Warto. Kto ma dobre serce, rozumie to doskonale i tak czyni. Wie, że dobra karma zawsze wraca. Kto źle czyni, myśli o karmie do siebie nie dopuszcza. Traci więc podwójnie... Bo zła karma ma to do siebie, że też zawsze wraca.



* Spread love — ang. podziel się miłością.


Z cyklu: „Przemyślenia z życia wzięte


wtorek, 5 września 2023

Ratel Miodożery ma złe maniery

 

Ratel to zwierzę

bardzo fałszywe

na wszystkich stroszy

swą bujną grzywę.


Najgorszy jednak

ten Miodożery,

choć słodko wygląda,

ma złe maniery.


Jest najwredniejszym

zwierzem na świecie,

w Księdze Guinnessa

wpis ten znajdziecie.


Omijać go lepiej

szerokim łukiem,

bo może prysnąć

z odbytu "sokiem".


Być splugawionym

nikt chyba nie chce...

Niech swoją pychę

sam sobie łechce.



(Zdjęcie z africangamessafari).


Z cyklu: Zoologia stosowana", 

czyli przywary ludzkie spersonifikowane u zwierząt.


Kraśnik Płomieńczyk mści się na swoim zabójcy

Kraśnik Płomieńczyk to kolejny motyl z rodziny kraśnikowatych. Wcześniej pisałam już o jego kuzynie Kraśniku Sześcioplamku. Jest do niego bardzo podobny, tylko jego skrzydła różnią się nieco deseniem. Natomiast czułki mają identyczne, tak samo czarne z maczugowatymi wierzchołkami. Takie same też wymiary — 27-35 mm.



Najczęściej spotkać go można na polach, łąkach i leśnych polanach. Wyposażony jest także w zabójczy cyjanowodór. Sam nigdy nie atakuje. Trucizny tej "używa" jedynie jako zemsta na swoim zabójcy.



Z cyklu: "Co w przyrodzie piszczy"


poniedziałek, 4 września 2023

Kolorowe dary lata

Lato kalendarzowe powoli przygotowuje się do odejścia. Jakie było tego roku? (O przepraszam, ciągle jeszcze jest). Pewnie wielu z nas powie, że zbyt upalne, zbyt wietrzne, zbyt suche, zbyt deszczowe, zbyt burzowe... W zależności od rejonu. Meteorolodzy straszą nas, że takie zwariowane lato, pełne różnych niespodzianek, często bardzo niebezpiecznych może stać się wkrótce normą.

O rany, oby tylko nie było do przesady upalne. Nie znoszę upałów, mimo że urodziłam się w lecie. W upalne dni czuję się jak grillowana cukinia. Ale mam tak dopiero od kilku ostatnich lat.

Zostało nam jeszcze kilkanaście dni kalendarzowego lata, ale w lesie czuć już zbliżającą się jesień. Korzystajmy więc z ostatnich jego tchnień, ile się tylko da, i ładujmy swoje witalne akumulatory, aby wystarczyło w nich energii aż do wiosny. Gdzie? Oczywiście na łonie natury.

Z pewnością każdy z nas ma swoje ulubione miejsce, w którym lubi przebywać. I tak: jedni lubią przebywać w parku, inni w lesie, jeszcze inni nad rzeką, nad jeziorem, nad morzem, w górach, czy też na polu lub w ogrodzie.

Moim ulubionym miejscem jest las, ale też i góry. Mam to szczęście, że w takim miejscu właśnie mieszkam, więc często mam okazję swoje akumulatory podładowywać.

Lato odejdzie całkowicie i nieodwracalnie 22 września. A odejdzie wraz z ptakami, które mu zawsze towarzyszą. Pozostaną po nim tylko wspomnienia zapisane w pamięci i na fotografiach.

Każdy z nas ma swoje własne wspomnienia lata. Ja też mam. Bardzo dużo. I tych zapisanych w pamięci, i tych utrwalonych na zdjęciach.

W szarobure dni jesieni wspominać będę lato, wakacji dni, i moje wspomnienia wcale nie przeminą... jak kolorowe sny. Nie pozwolę na to, a zdjęcia leśnych owoców i z mojego ogrodu mi w tym pomogą.

To pierwsze zdjęcie lubię szczególnie. Czemu? Sama nie wiem. Może dlatego, że pobudza moją wyobraźnię i widzę na nim coś więcej niż widać.




niedziela, 3 września 2023

W trzeciej kadencji PiS Polska będzie miała twarz Bąkiewicza?

Aż strach się wręcz bać,

co PiS może dać

w trzeciej kadencji*...

Oto jedna z intencji:


Ten oto panek

oświaty "krużganek"

chce nieść pod kościoły...

Tak robią warchoły.


Z krzyżem wykrzykuje,

krzyżem wymachuje,

krzyż w końcu całuje,

swą "wiarę" lansuje.


A chwilę potem

pluje z polotem

jadem nienawiści,

jak zwykli faszyści.




* Quo vadis prezesino Kaczyński?... Nietrudno się już domyślić.


sobota, 2 września 2023

Miłość w przyrodzie niejedno imię ma

Uczucie miłości nie jest zarezerwowane tylko dla ludzi. Nie tylko my jesteśmy zdolni do zakochania. W świecie zwierząt jest wiele dowodów na to, że miłość i romantyzm nie są im obce.

Miłość wprawdzie ma wiele znaczeń, ale jedno, co jest pewne, związania z nią jest cała gama różnych przeżyć pozytywnie zabarwionych. Tak u ludzi, jak i u zwierząt.

Zwierzęta podobnie jak ludzie zakochują się w przedstawicielach swojego gatunku (choć, o dziwo!, bywa, że i w innym). Robią to najczęściej w celach prokreacyjnych, ale też dla sprawiania sobie przyjemności i budowania więzi w gromadzie.

A oto tkliwa miłość mięczaków: 





piątek, 1 września 2023

Ten, kto wcześnie wstaje, ten se życia dodaje

Mówi się też, że kto rano wstaje, temu Pan Bóg daje*. A daje, daje. Wiem, co mówię, bo daje bajeczne widoki o brzasku i duuuużo zdrowia. Tym razem dawał mi na wędrówce z Aramisem. Tylko z Aramisem, bo jego "młodsza siostra" Daya z połową rodzinki wybyła wohnmobilem na kolejny urlop do Francji.

 


Ta moja córka to straszny obieżyświat. Parę dni temu wróciła z Brazylii z najstarszą córką i znów ją poniosło w świat. Dodam, że w międzyczasie zaliczyła też zawody Nordick Walking na dystansie 60 kilometrów... i od dwóch dni śle mi już zdjęcia z Francji.

Uwielbiam te jej zdjęcia. Promieniują egzotyką. Podziwiam je wszystkie. Jednak mnie samą już w tak zwany daleki świat nie ciągnie. Mam tak już prawie od dekady. Chociaż w jej wieku też mnie tak gnało po świecie.

Obecnie wystarcza mi mój mały świat, który mam na wyciągnięcie ręki. Na nim czuję się najlepiej i ciągle się nim zachwycam. Ciągle też odkrywam w nim coś nowego, coś niezwykłego (choć jest niemiecki).

Na dzisiejszej wczesnoporannej wędrówce pogoda zmieniała się jak w kalejdoskopie, ale to nic, bo widoki, jakie w czasie jej trwania miałam okazję zobaczyć i tak bardzo mi się podobały. A jeszcze do tego nazrywałam sobie trochę owoców dzikiej róży na dżem.

Myślę, że Aramisowi wędrówka też się podobała, bo ciągle biegał z zadowoloną miną to tu, to tam i węszył. No dobra, może jego obserwacje dotyczyły bardziej przyziemnych widoków, ale najważniejsze, że był zadowolony.

Parę godzin temu wróciłam z wędrówki i teraz na ekranie komputera oglądam swoje zdjęcia. Te, które na niej zrobiłam. Moje zdjęcia, choć może nie są idealne, to jednak mają dla mnie dużą wartość. Wszystkie pachną świeżym powietrzem i jakąś taką niewypowiedzianą radością życia. 

 


* "Kto rano wstaje, temu Pan Bóg daje" — "Nie dospać trzeba, kto chce dostać chleba". — Myślę, że synonim do tego przysłowia jest bardziej realny i zrozumiały.