Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przytulanie do drzew. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przytulanie do drzew. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 26 czerwca 2023

Sentyment do drzew

Mam szczególny sentyment do drzew. W dzieciństwie służyły mi jako miejsce wspaniałych zabaw. A było ich bez liku. I z dzieciakami z sąsiedztwa i w pojedynkę. Miałam też mały prowizoryczny (poniemiecki) domek na klonie w ogrodzie, który pięknie sobie urządziłam przeróżnymi mebelkami, firaneczkami i poduchami. Mała figurka aniołka się nawet w nim pyszniła.

Natomiast w dorosłości drzewa służą mi do podziwiania i jako wspaniały cień w upalne dni, ale nade wszystko — do dendroterapii.

Dobroczynne działanie drzew znane jest od wieków. Współcześnie potwierdziły je także wieloletnie badania naukowe.

Drzewa są antenami energii Wszechświata. Kumulują ją w sobie i następnie emitują w subtelny sposób, mający kojący wpływ na ludzki organizm. Przytulanie się do nich, by zaczerpnąć tej energii, nazywane jest właśnie — dendroterapią.

Tu tylko tak ogólnie rzecz ujmuję. Obszernie pisałam na jej temat (z wyszczególnieniem właściwości leczniczych niektórych drzew) w poście pt. "Dendroterapia. Poprzez przyjemność ku zdrowotności".



wtorek, 2 lutego 2021

Dendroterapia w zimie też możliwa... i też działa

Każde wyjście zimową porą na dwór absolutnie znakomicie wpływa na nasze zdrowie. Najzdrowiej jest wyjść poza miasto, do lasu. Oczywiście jeśli się ma taką możliwość. Ale miejskie parki też są w miarę dobrym miejscem.

Kocham naturę, dlatego długo się nie zastanawiałam, kiedy moja córka z rana zadzwoniła, by sobie razem pobiegać po lesie. Wprawdzie najpierw odmówiłam, bo dzień wcześniej zdrowo sobie po lesie pobrykałam, a miałam akurat w tym dniu coś ważnego do załatwienia, jednak po chwili namysłu oddzwoniłam i zameldowałam pełną gotowość do wybiegu... ponadplanowego wybiegu. A co se będę żałować!

Będąc już w lesie, nie omieszkałam odwiedzić swojego ulubionego dębu... starego, wiszącego nad stromym urwiskiem. W tym akurat lesie to moje najważniejsze drzewo do przytulania. Ileż to ja już sobie energii od niego pobrałam przez te wszystkie lata. Ogrom! Na szczęście nic mu tym nie zaszkodziłam, bo widać, że ciągle ma jej dużo i nadal rośnie zdrowo.

Pociągnęłam do niego też i córkę. Trochę protestowała, krzycząc na mnie, że spadnę, że się zabiję, że szaloną matką jestem... i takie tam... Ale tak cieplutko, od serca. Fakt, było trochę ślisko, ale nie na tyle, żebym sobie przytulania musiała odmawiać.

Drzewa są dla mnie bardzo ważne, wszak są antenami energii Wszechświata. Energii, która każdemu stworzeniu jest niezbędna do życia. Zawsze ją czuję. Czuje ją każdy, kto z naturą jest blisko związany.

Potem razem zrobiłyśmy sobie jeszcze w tym miejscu (nieco dalej od urwiska oczywiście) krótką gimnastykę... i po niej ruszyłyśmy dalej.

Na zakończenie naszego dość długiego pobytu w lesie (miałyśmy dużo tematów do obgadania), odwiedziłam też i drugi mój dąb. Rośnie nad jeszcze bardziej stromym urwiskiem. Żeby nie straszyć już córki, pomaszerowałam tam sama. Dąb ten jest stosunkowo młody i rośnie tylko w górę, nie ma rozpostartych konarów jak ten stary. Łatwiej się do niego przytula, ale ja wolę jednak ten stary. Dlaczego? Sama nie wiem. Hmm... może z racji wieku?

 


Dla zainteresowanych dendroterapią (na poważnie) polecam mój poradnik pt. „Dendroterapia. Poprzez przyjemność ku zdrowotności”:

https://dlaczytajacych.blogspot.com/2020/03/dendroterapia-poprzez-przyjemnosc-ku.html


wtorek, 7 kwietnia 2020

Człowieka powinno ciągnąć do lasu

Potrzebujesz wytchnienia od problemów dnia codziennego? Idź do lasu. Masz problemy ze zdrowiem? Idź do lasu. Badania naukowe dowodzą, iż w naturalnym środowisku, jakim jest las, ludzie wracają do zdrowia i równowagi psychicznej o wiele szybciej niż w otoczeniu miejskim. No to nad czym się tu zastanawiać?... Jazda do lasu!


Las ma zdrowotną moc. W lesie zapominamy o stresie. Po półgodzinnym spacerze poprawia nam się nastrój. Zmniejsza się poczucie złości i agresji. Wyzwalają się endorfiny (hormony szczęścia) i nasze poczucie szczęścia wydatnie się zwiększa. Dzięki spacerom po lesie (o każdej porze roku) wzmacnia się nasz układ immunologiczny. A dzieje się tak dzięki zwiększeniu aktywności i liczby komórek NK (ang. Natural Killer), tzw. naturalnych zabójców, które niszczą komórki rakowe.
Kiedy przebywamy w lesie ciśnienie krwi nam się obniża, spada tętno, mamy także niższe stężenie kortyzonu. Dobroczynne oddziaływanie lasu na człowieka jest na świecie coraz bardziej popularyzowane. Spacery po lesie, albo przynajmniej po parku oczyszczają organizm. Japończycy nie bez powodu nazywają je „leśnymi kąpielami”.

Las oczyszcza także klimat. Jest silnym pochłaniaczem CO2. Roczna ilość gazu pochłoniętego z atmosfery przez las wynosi ok. 20 ton na każdy hektar. Znakomicie filtruje również powietrze z substancji chemicznych emitowanych przez zakłady przemysłowe i samochody.
Spacer po lesie wczesnym rankiem, kiedy jest jeszcze osnuty mgłą, wspaniale działa na nasze drogi oddechowe, jak naturalna inhalacja. Spacerując między drzewami czujemy się zrelaksowani.


Starsze osoby powinny jak najczęściej przebywać w lesie. Spacerować, albo chociażby posiedzieć gdzieś na pieńku i pooddychać leśnym powietrzem. Efekty terapeutyczne takiego kontaktu z lasem potwierdzają najnowsze liczne badania. Oczywiście jeśli osoby te nie mają problemów z pyłkami.
W lesie można poprzytulać się do drzew. Fani dendroterapii doskonale znają ich właściwości i wiedzą do jakich drzew się przytulać.

Przed dłuższą wyprawą do lasu letnią porą należy zabezpieczyć się przed atakami kleszczy (długie rękawy, nogawki). Wskazane są także regularne szczepienia przeciwko kleszczom.

Aby tak na poważnie zadbać o swój układ odpornościowy należy w miarę regularnie bywać w lesie. Spacerować, jeździć rowerem, uprawiać nordic walking, albo jogging.



czwartek, 26 marca 2020

Dendroterapia. Poprzez przyjemność ku zdrowotności

A cóż to takiego, ta dendroterapia, że ku zdrowotności poprzez przyjemność prowadzi? Z pewnością wiele osób wie. Tym, co nie wiedzą, pokrótce wyjaśnię. Bo też na jej temat sporo wiem, i choć generalnie zdrowa jestem, sama nieraz z przyjemnością z niej korzystam. Siłą rzeczy, gdyż często bywam tam, gdzie najlepiej korzystać z niej można. Czyli w lesie. Kocham las, toteż oprzeć mi się jego darom nie sposób.

O leczniczych właściwościach kory, liści i owoców drzew, wiemy chyba wszyscy. Lekarze i naukowcy potwierdzają w tym względzie osiągnięcia medycyny ludowej. Sami też ciągle znajdują nowe dowody na cudowną moc drzew. Okazuje się, że uzdrawiająco działa na nas już samo przebywanie w ich otoczeniu. Zwykły nawet spacer po lesie, czy parku, albo piknik na leśnej polanie, to więcej niż przyjemność... To zdrowie! A uzdrawiającą mocą drzew zajmuje się właśnie dendroterapia, zgłębiająca ich zdrowotny wpływ na zdrowie człowieka. Innymi słowy, dendroterapia — to rodzaj leczenia za pomocą naturalnej energii. Podwójnej energii, bo i drzew, i kosmosu... Wszak drzewa są antenami energii Wszechświata.

Zgodnie z dawnymi przekazami, najlepiej było odpoczywać pod lipą, zdrowie odzyskiwać wśród brzóz, a wyprawy wojenne planować pod dębem... Dziwne, bo ja najlepiej czuję się właśnie pod dębem, a pacyfistką jestem. No cóż, pewnie w moim przypadku o planowanie innych wypraw chodzi. Chociażby rowerowych. Chyba tak, bo bardzo je lubię i pod dębem właśnie nieraz je planuję, a w następnych dniach uskuteczniam.

 


Współcześni bioenergoterapeuci podzielają tę opinię o wspomnianych wyżej drzewach. Ich zdaniem, warto pamiętać, że pewne gatunki drzew mają określony i bardzo korzystny wpływ na nasz organizm. Do najlepszych i sprawdzonych uzdrowicieli należą takie drzewa właśnie jak: lipy, dęby, brzozy, a także kasztanowce, klony, sosny, świerki i jodły.

Od kiedy tylko pamiętam moim ulubionym drzewem był dąb. I jest nadal. Tu gdzie obecnie mieszkam, niestety nie ma dużo dębów. W ogromnym lesie na szczycie góry, w którym najczęściej bywam, znalazłam tylko dwa. Obydwa rosną nad bardzo stromym urwiskiem. Pewnie ich nasiona skądś przywiało. Bo chyba ich tutaj nikt specjalnie nie posadził. A może?

Aby rozpocząć dendroterapię należy zacząć od wyboru dużego, zdrowego drzewa. Przed zabiegiem dobrze by było zdjąć buty, wtedy przepływ energii nie będzie zakłócany. Dłonie należy położyć na pniu drzewa, można się też do niego przytulić, a najlepiej, oprzeć się o niego plecami. Wtedy prawą dłoń kładziemy w miejscu splotu słonecznego, a grzbietem lewej ręki dotykamy okolicy nerek, zaś jej wewnętrzną częścią pnia drzewa. Seans pod drzewem powinien potrwać ca. 20 minut.

Jakie drzewo/drzewa wybrać dla siebie? A to już każdy sam powinien zdecydować. W zależności od tego, jakie ma dolegliwości i jakiej pomocy potrzebuje. A oto te najbardziej znane drzewa i ich właściwości:

Lipa przywraca stan wewnętrznej równowagi, dostarcza nowej energii, odświeża umysł.
Brzoza neutralizuje niekorzystne promieniowanie cieków wodnych.
Dąb wzmacnia nasz organizm, aktywizuje energię życiową, poprawia odporność na stresy oraz krążenie.
Sosna pobudza aktywność, a jednocześnie rozładowuje napięcie psychiczne, które jest spowodowane stresem. Pomaga w leczeniu schorzeń górnych dróg oddechowych oraz w stanach przemęczenia.
Buk podobnie jak brzoza uspokaja. Poprawia zdolność koncentracji i krążenie.
Kasztan powoduje regenerację sił witalnych organizmu, łagodzi stany lękowe, a także pomaga w leczeniu bezsenności.
Modrzew doskonale wspomaga twórcze myślenie.
Wierzba może łagodzić stany depresyjne. Przebywanie w jej otoczeniu działa uspokajająco i wzmacniająco.
Jarzębina pobudza silną wolę i pozwala pozbyć się nałogów.

Topola uwalania od smutków, odpręża i dodaje sił. Zwiększa motywację.
Lista dowodów leczniczej mocy drzew stale się wydłuża. Niedawno naukowcy odkryli, że drzewa wydzielają fitoncydy, substancje, które mają właściwości bakteriobójcze i grzybobójcze. Nazwali je roślinnymi antybiotykami. Fitoncydy skutecznie odkażają śluzówkę gardła, nosa i krtani. Nic więc w tym dziwnego, że lekarze zalecają swoim pacjentom, którzy mają problemy z nawracającymi infekcjami dróg oddechowych, wypoczynek w lasach, zwłaszcza sosnowych i sosnowo-świerkowych.
Drzewa, które rosną w dużych skupiskach, wytwarzają korzystny dla człowieka mikroklimat. Leśne powietrze jest przesycone tlenem i jest bardzo czyste. Drzewa bowiem pochłaniają i neutralizują substancje toksyczne, takie jak: dwutlenek węgla, dwutlenek siarki; oraz metale ciężkie, jak: ołów, kadm, miedź, cynk.

Warto więc jak najczęściej przebywać w lesie albo parku. Przytulać się do drzew, obejmować je. Drzewa dają zastrzyk energii i wzmacniają odporność na choroby. Odprężają i wspomagają myślenie. Dendroterapia jest równie ważna dla człowieka, jak fitoterapia, czyli ziołolecznictwo. Dzieje się tak dlatego, iż pola energetyczne zdrowych drzew mają potencjał ujemny, co korzystnie wpływa na ludzi chorych, w złym nastroju, a nawet w stanie depresji. Drzewo niweluje jony dodatnie otaczające człowieka, które mają zdecydowanie negatywny wpływ na organizm. Wywołują bowiem zaburzenia krążenia, czy też niewydolność układów, m.in. pokarmowego i moczowego. Z ich przyczyny powstają migreny, bóle mięśniowe, reumatyczne, a także wszelkie problemy psychiczne. Na co więc tu jeszcze czekać?... Marsz do lasu! Albo do parku. Już samo przebywanie wśród drzew korzystnie wpływa na nasze zdrowie i samopoczucie.




Drzewa są antenami energii Wszechświata. Energii, która każdemu stworzeniu jest niezbędna do życia. Ja zawsze ją czuję. Bo też z Naturą bardzo związana jestem. Żyję z nią w bliskim kontakcie. Mam tak od dziecka. Wszechświatem zaś jestem zafascynowana i często mi się zdarza buszować wzrokiem po nocnym i dziennym niebie. Wiele ciekawych rzeczy na nim znajduję.