Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pająk krzyżak. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pająk krzyżak. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 12 września 2023

Krzyżak uparciuch przędzie sieć niestrudzenie

I tak codziennie od nowa w tym samym miejscu. A miejsce to, to zewnętrzna część drzwi ogrodowych pod żaluzją. Uparł się i nie ma na niego rady. Ja mu tę jego misternie utkaną sieć niszczyłam, a on za jakiś czas tkał ją od nowa.

Nie niszczyłam mu ją celowo. Gdzież tam! Niechcący. Do jej dewastacji dochodziło wtedy, kiedy, siedząc przy biurku, spuszczałam żaluzję, aby uchronić się przed niemiłosiernie grzejącym słońcem. No i za każdym razem sieć pająka poszła się... Biedulka!



Na czwarty dzień tej kołomyi już mi się naprawdę żal go zrobiło i nie spuściłam już żaluzji. Postanowiłam zaciągać tylko kotary. Nowej sieci już niestety nie było. Pająk pewnie był już tak zmęczony, że nie miał siły na taką syzyfową pracę.

Tego dnia już samego rana, przed upałem, pojechałam do lasu na kijki. Jakie było moje zdziwienie, kiedy po powrocie do domu znów sieć zobaczyłam. Oczywiście w tym samym miejscu, tej samej wielkości i o tej samej fakturze. Nawet sam tkacz na niej jeszcze był.

Na mój widok pracuś jednak szybko spinkolił. Po chwili znalazłam go w baseniku ogrodowym. Wtedy już nie uciekał. Kiedy robiłam mu sesję zdjęciową, spokojnie ją znosił. Momentami się poruszał, ale trwał w tym samym miejscu, wlepiając we mnie swoje malutkie czarne oczka.



Dodam tylko, że krzyżak ogrodowy jest niegroźny dla człowieka. Swoim jadem poraża wyłącznie drobne owady zaplątane w jego sieci... Musi się czymś odżywiać.

Dopiero teraz doszłam do tego, że to nie pierwsza moja przygoda z krzyżakiem. W zeszłym roku opisałam inną przygodę pt. "Krzyżak, nieproszony gość wieczorową porą". Przygoda inna, ale rozgrywała się niemalże w tym samym miejscu.


Z cyklu: "Co w przyrodzie piszczy"


piątek, 21 października 2022

Krzyżak, nieproszony gość wieczorową porą

Zimno się robi na dworze wieczorową porą i coraz więcej różnych owadów szuka schronienia u ludzi w mieszkaniach. Zauważam to niemal codziennie i każdego nieproszonego gościa wynoszę z powrotem do ogrodu. Niech sobie szukają gdzie indziej odpowiednich dla siebie warunków, bo trudno, aby każdego takiego delikwenta w domu gościć... To by było!

Dzisiaj bez pardonu ładował mi się do środka pająk krzyżak. Kiedy go przyuważyłam, jak się wciska do pokoju przez uchylone drzwi, natychmiast chwyciłam go delikatnie chusteczką higieniczną i wyniosłam w głąb ogrodu.

Jakie było moje zdziwienie, kiedy go wieczorem znów zobaczyłam w tym samym miejscu. Co za uparciuch jeden! Wykonałam więc ten sam manewr, tyle że zaniosłam go już dużo dalej. Na sam koniec ogrodu. Mam nadzieję, że już nie wróci.

 

 


Wprawdzie pająki to nie owady. Są jednak stworzeniami mającymi z nimi wiele wspólnego. I podobnie też jak one, zamieszkują te same środowiska.

Pająk krzyżak z pewnością jest najbardziej znanym pająkiem. Przede wszystkim dzięki swojemu charakterystycznemu wyglądowi, gdyż na odwłoku posiada biały krzyżyk. Stąd też jego nazwa. Dochodzi do 2,5 cm długości i jest typowym drapieżnikiem. Wytrwale plecie sieci, w które łapie swoje ofiary i zjada je.

Co ważne, wiele z jego ofiar to szkodliwe dla człowieka owady. Można więc powiedzieć, że pająki te są bardzo pożyteczne. I choć są jadowite, to jednak człowiekowi nie są w stanie wyrządzić krzywdy. Gryzą wyłącznie w sytuacji zagrożenia, ale po takim ukąszeniu na skórze pojawiają się jedynie dwie małe plamki, które po paru dniach znikają samoistnie.


Z cyklu: "Co w przyrodzie piszczy"