środa, 9 listopada 2022

Do wyznawców PiS. Zacznijcie myśleć

 

Ciągle jeszcze chcecie, by mafia rządziła?

Co z Wami, Rodacy? Myśleć nie umiecie?

PiS niszczy Wam życie, odziera z godności...

To prawda najszczersza, wnet ją zrozumiecie (?).

 

 

Szef "mafii" zawsze na przedzie... A jakże!


Albo i nie... A może jednak jakaś część z nich zrozumie? Byleby nie za późno. Dla ich własnego dobra. Resztę zaś czeka szok i załamanie.

Trzeba przyznać, że wyznawcami PiS są w większości ludzie starsi, a ci zazwyczaj czerpią wiadomości z reżimowej TVP, która pierze im mózgi aż furczy, a potem kościół im je zasusza, i to na amen... I nie ma zmiłuj!

Szkoda, że oni nie mają możliwości oglądania innych telewizji i wysłuchania informacji o opozycji i o życiu w Polsce z innej strony. Bo wtedy do wielu z nich może by dotarło, że to co PiS im wtłacza do głów — w większości nie jest prawdą. Jest natomiast oszustwem, manipulacją, sianiem nienawiści, judzeniem, szczuciem na Unię Europejską, na Niemcy, na opozycję, a już zwłaszcza na Tuska, którego Kaczyński się boi jak diabeł święconej wody.

Gdyby no tylko chcieli sięgnąć do innych źródeł informacyjnych, może by wtedy zrozumieli, że to żadne tłumaczenie: — „PiS kradnie, ale się dzieli”. Bo PiS kradnie miliony, a rozdaje ochłapy, i to tylko wybranym. Zwłaszcza tym, co na nich zagłosują.

A tyle ci wielcy patrioci i katolicy z PiS nakradli, że kasa państwowa świeci już pustkami. Rząd więc zaciąga miliardowe pożyczki od kogo się tylko da na świecie. Teraz, aby przetrwać kolejny rok, pilnie szuka jakiegoś chętnego państwa (może Chiny), by mu udzieliło pożyczki w wysokości aż 400 miliardów złotych.

Kto będzie spłacać te ich wszystkie długi? No kto? Oczywiście my, nasze dzieci, wnuki i prawnuki, i to przez wiele dziesięcioleci.

Warto by było w tym miejscu też nadmienić, że setki miliardów złotych dla Polaków (KPO) czeka w Unii Europejskiej, ale rząd ich nie chce. Bo wtedy by musiał przywrócić praworządność w Polsce. A przed tym się cały czas wzbrania. Dlaczego? Ano dlatego, że nie mógłby wtedy bezkarnie okradać Polaków. Dlatego też do dziś dnia nawet wniosku o nie nie złożył w UE.

Natomiast poprzez reżimową TVP swoim wyznawcom nieustannie wciska kit, że Unia jest zła, bo nie chce dać pieniędzy. To jakaś aberracja, prawda?

Kaczyński w ten sposób chce Polakom obrzydzić UE i tym samym utorować drogę do wyjścia z niej, aby dalej móc, już na fest, budować dla siebie dyktaturę w Polsce.

 

Czy to wszystko podoba się wyznawcom PiS? Wierzę, że nie! Bo przecież Polacy nie mogą być aż tak głupi i krótkowzroczni.

 

Las jesienną mgłą osnuty

Obrazki jesieni zawsze robią wrażenie. Mgielnej jesieni szczególnie. A takie akurat obrazki można uchwycić najczęściej wczesnym rankiem. Warto wtedy wybrać się do lasu. Korzyść podwójna. Bo i dla oczu, i dla płuc.

Jako że kocham naturę, często bywam w lesie i o każdej porze roku podziwiam jej piękno. Za każdym razem odkrywam w niej coś niezwykłego, coś, obok czego nie mogę przejść obojętnie. Tym razem podziwiałam obłoki mgły otulające leśne krajobrazy.



To nie tylko ciekawe widoki, ale także samo zdrowie. Wszak wędrując we mgle, wspaniale można się dotlenić. Wtedy nawet forsujący marsz nie męczy. Oddycha się lekko i przyjemnie.

A kiedy coś strasznego, wtopionego we mgłę stanie nagle na drodze, bo to się przecież zdarzyć może, wtedy jeszcze mocniej można się dotlenić... uciekając w te pędy, by jak najszybciej i jak najdalej znaleźć się od tego miejsca.

 


W zamglonym lesie napotkać można też i pokrzepiające elementy. Podnoszące na duchu. No może niekoniecznie tak do końca przez naturę stworzone, bo i człowiek w niektórych maczał swoje palce, ale najważniejsze, że mają naturalny i całkiem miły przekaz: — Uśmiechnij się, już za pół roku będzie wiosna!

 

 

Z cyklu: "Co w przyrodzie piszczy"


niedziela, 6 listopada 2022

Urodziny Marka i Jarka

 

Na Marka i Jarka wspólne urodziny,

Przyszło dużo gości z całej rodziny.

Każdy z nich w rękach piękny prezent trzyma,

Tylko przedszkolaków wciąż tu jeszcze nie ma.


Chłopcy już zaczęli martwić się tym trochę.

Rzucając na drogę swe spojrzenia płoche.

W końcu przycupnęli cichutko na schodkach...

Aż tu nagle dzieci wpadają w podskokach.


Szczęśliwi jubilaci gości zapraszają

I w mig wszystkich grzecznie przedstawiają.

Wtem przy altance rozbrzmiała muzyka...

Dzieci z dorosłymi tańczą już walczyka.


Och, jakże wesołe było to przyjęcie,

Jakby dobra wróżka rzuciła zaklęcie.

Nawet babcia i dziadziuś ochoczo tańczyli,

Aż wszyscy wokoło brawo gromko bili. 

 

Potem świeczki z tortu chłopcy wraz zdmuchnęli.

Też i o życzeniach sobie pomyśleli.

Sto lat! — się wokoło wciąż jeszcze rozlega...

Lecz ogród już pusty, na gości znów czeka.


sobota, 5 listopada 2022

Komu piedestał… komu?

 Ludzie mają jakąś dziwną manię stawiania innych na piedestale. Pół biedy, jak postawioną na piedestał osobą jest osoba już nieżyjąca. No bo z założenia o kimś, kto się już z tym łez padołem pożegnał, trzeba mówić dobrze… to niech już sobie na tym piedestale pośmiertnie postoi. Gorzej, jak wynoszoną osobą jest osoba żyjąca. Bo biada takiej, kiedy wynoszącym się nagle coś odwidzi i z piedestału ją bez pardonu strącą. W sumie to niezbyt miła sytuacja też i dla wynoszących. Bo jakże im dalej żyć z takim przeświadczeniem, że wyniesiona przez nich osoba coś przeskrobała, czymś im zawiniła i na piedestał ni jak nie zasługuje? Toż to dla nich istny szok. I zawód jak jasna cholera!

Wyniesiona osoba zaś czuje się tym bardziej niekomfortowo, jakby ją kto obił, gdyż spaść z tak nagła to wcale nie jest miło. Podobnie sponiewierana czuje się też i taka osoba, która się na piedestał nigdy sama nie pchała. Bo jak by nie patrzeć, spadanie w pewnym sensie jest dla niej też bolesne.

Nie inaczej dzieje się i w życiu towarzyskim. Niektórzy bardzo lubią otaczać się ludźmi stojącymi na piedestale. A jak w zasięgu ręki takich nie mają, to sami sobie znajdą kogoś i na piedestał wyniosą. A co?! Jest im to potrzebne do podbudowania własnego ego. I wcale ich to nie interesuje, czy ten ktoś, kogo na piedestał stawiają, sobie tego życzy, czy nie. Stawiają, i już!

Nieraz się zastanawiam, dlaczego tak się dzieje? Co ludźmi powoduje, że tak czynią? I już nawet nie chodzi mi o wynoszenie na piedestał jakiś bohaterów narodowych (za których w danym czasie akurat zostali uznani), bo to można jakoś zrozumieć, chodzi mi natomiast o stawianie na piedestał niektórych osób w normalnym życiu towarzyskim. No i dochodzę do wniosku, że to zwłaszcza ci lubują się w stawianiu innych na ten tzw. piedestał, którzy sami czują się niedowartościowani, a chcąc na siłę podnieść swoją wartość w oczach innych, chwalą się znajomościami z osobami wartościowymi — według ich mniemania. A te wartościowe osoby, co to sobie wydumali, koniecznie muszą stać na piedestale, i to najlepiej na jak najwyższym piedestale w hierarchii piedestałów. O kurcze, ale się zapiedestowałam… No nic, dumam dalej…

Wynoszeniem innych na piedestał trudzą się też i zarozumiali egoiści. Z czysto egoistycznych pobudek, by potem z zadartym nosem chlubić się przed światem, że kto jak to, ale oni to tylko z takimi na piedestale mają do czynienia. Niech se nikt nie myśli! Takie z nich ważniaki! Z takimi wyniesiony przez nich człek to ma dopiero przechlapane. Nie dość, że stoi na tym piedestale zniewolony i czuje się jak palant, to jeszcze, kiedy dojdzie do tego, że nagle okaże się całkiem normalnym człekiem, ze wszystkimi wadami człeka niewyniesionego, to wtedy nie ma zmiłuj dla niego. Żadnego! Zarozumiały egoista nigdy mu tego nie wybaczy, iż nagle okazał się niegodnym jego wyniesienia. Bo też egoiście trudno jest przełknąć taki zawód… Oj, bardzo trudno! No i wtedy taki wyniesiony człek-biedulka na złamanie karku, i to chybcikiem, sam musi spadać z piedestału.

Ależ mnie naszło dzisiaj z tym piedestałem. Pewnie dlatego, że w czasie wędrówki po lesie natknęłam się na bardzo fajny i jakże oryginalny piedestał... I tak się cały czas zastanawiam, kogo by na nim postawić? Szkoda by stał taki pusty.

Postawionemu ewentualnie na tymże piedestale, nieważne, czy z własnej woli, czy do stania przez kogoś z wyżej wymienionych względów zniewolonemu, gotowa jestem nawet skronie przyozdobić… No może nie liśćmi laurowymi, bo te akurat w kuchni potrzebują, ale wspaniałymi jesiennymi listkami, których w lesie teraz do wyboru, do koloru.

 


Prawda, że piękne są? Nooo… to komu piedestał… komu? Bo idę już do domu.


Z cyklu: „Pół żartem, pół serio”


piątek, 4 listopada 2022

Listopadowa złota jesień

Takiej pięknej złotej jesieni w listopadzie rzadko można uświadczyć. Ja przynajmniej nie pamiętam, aby w ostatnich latach aż tak długo utrzymywała się taka wspaniała pogoda. Dzięki niej złota jesień ciągle jeszcze trwa. I trzeba przyznać, że pięknie trwa.

W ciągu dnia niemalże codziennie niebo tonie w błękicie i słoneczko pięknie świeci, ogrzewając nas przyjemnie. A kiedy się zdarzy pochmurny dzień, to słońce i tak co rusz przebija się przez chmurzyska.

Może w mieście piękno jesieni aż tak widoczne nie jest, ale za miastem to już oczu nie można oderwać od jej bajecznych kolorów. Serce rośnie, kiedy się widzi takie przepiękne obrazki. W pochmurne dni też mają swój urok.

W każdym razie można śmiało powiedzieć, że choć to już listopad, szaro-buro jeszcze nie było. 

 


Z cyklu: "Co w przyrodzie piszczy"

 

środa, 2 listopada 2022

Wyznawcom PiS ku refleksji

 

Ciągle jeszcze chcecie, by mafia rządziła?

Co z Wami, Rodacy? Myśleć nie umiecie?

PiS niszczy Wam życie, odziera z godności...

To prawda najszczersza, wnet ją zrozumiecie. (?)

 

 

(Foto PAP Radek Pietruszka, Piotr Mołecki East News)


Szef „mafii” zawsze na pierwszym planie.

Tak było, tak jest... i tak pozostanie?


wtorek, 1 listopada 2022

Pamięci Tych, którzy odeszli do innego wymiaru…


Składam Hołd Wszystkim Zmarłym,

zwłaszcza Ukraińcom bestialsko zamordowanym przez potwora Putina.
 

 


Zapalam ogień pamięci i wsłuchuję się w ciszę. 


Kiedy rozmyślam o moich Bliskich i Znajomych, którzy gdzieś stamtąd... z drugiej strony tęczy patrzą na mnie, w tle sączy się muzyka Jeana Michela Jarre`a. Ona inspiruje moją wyobraźnię najbardziej. Oczami wyobraźni widzę wtedy Wszystkich... Są szczęśliwi. Machają do mnie rękoma... Kiedy się żegnamy, gdzieś w oddali słyszę inną muzykę.

 

 

Zawsze o tym pamiętam: „Czym Wy byliście, my jesteśmy, czym Wy jesteście, my będziemy”... Już o rok szybciej... Pokój Waszym Duszom.


The Sound of Silence