Pokazywanie postów oznaczonych etykietą uśmiech na ściętym drzewie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą uśmiech na ściętym drzewie. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 12 marca 2026

By zdążyć przed ptakami

Zawsze coś mnie ściska w środku, kiedy widzę ścinane drzewa. Rozumiem przecież, że tak już jest na świecie — ludzie potrzebują drewna. A jednak żal nie chce ustąpić. Bo drzewa, choć milczą, zdają się mieć w sobie jakąś cichą duszę. Stoją cierpliwie latami, czują wiatr, deszcz i słońce. Smutny jest więc ich los.

O tej porze roku niemal w każdym lesie rozlega się warkot spalinowych pił. Drwale pracują szybko, niemal w gorączce, jakby czas nagle przyspieszył. Muszą zdążyć przed ptakami. Bo już wkrótce, jak co roku, z początkiem kwietnia wrócą i zaczną na gałęziach splatać swoje małe, kruche światy.

Drwale już mnie znają. Wiedzą, że każde ścięte drzewo trochę mnie boli. Czasem więc zamienimy kilka słów — gdy mogę podejść do nich bezpiecznie albo kiedy mają krótką przerwę. Dzisiaj też chwilę rozmawialiśmy.

Kiedy odchodziłam, jeden z nich podszedł do świeżo ściętego pnia i narysował na nim uśmiech. Taki prosty, dziecięcy.

— No dobrze… niech wam będzie — roześmiałam się. I poszłam dalej leśną ścieżką, między drzewami, które jeszcze stały.