Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wizualizacja laby. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wizualizacja laby. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 7 maja 2026

Fotograficzna niespodzianka — o tym, jak czas zapętlił chwilę

Czasami robi się zdjęcia bez namysłu — ot, chwila zatrzymana mimochodem, bez planu, bez powodu. A potem mijają lata… i nagle, wśród starych albumów, coś zaczyna się powtarzać — jak cichy motyw, który wcześniej umykał uwadze.

Tak właśnie było u mnie. Natknęłam się na trzy fotografie — zrobione mojej córce i jej synowi — w różnych momentach życia, oddzielonych od siebie latami. A jednak… jakby czas na chwilę stanął w miejscu. Ta sama poza, ten sam gest — blisko, ramię przy ramieniu.



Nie widać twarzy, nie ma spojrzeń. A jednak jest w tym coś znajomego, powracającego. Zmieniają się tylko fryzury — inne na każdej fotografii, a jednak dziwnie podobne w swojej powtarzalności. Jakby historia zapisywała się sama, nie pytając o zgodę.

Nie pamiętam już, gdzie powstały te zdjęcia. Ale pamiętam zdziwienie, które przyszło później. Ciche, dobre zdziwienie. Dlatego połączyłam je w kolaż — żeby przyjrzeć się bliżej temu, co wydarzyło się bez mojego udziału.

Bo czasem najpiękniejsze rzeczy zdarzają się właśnie wtedy, gdy niczego się nie planuje.


niedziela, 12 kwietnia 2026

Wizualizacja laby

Wizualizacja laby to sztuka przywoływania spokoju — wyciszenia codziennego pośpiechu, zatrzymania się na moment i pozwolenia sobie na pełną regenerację. To stan, w którym znika przymus, a pojawia się łagodna świadomość, że nic nie trzeba — można jedynie być...

Jednym słowem: dolce far niente — słodka sztuka nicnierobienia. Pełnia relaksu. Włoska filozofia życia, która uczy czerpać radość z chwili, smakować ją bez pośpiechu i bez cienia winy. Może warto zaprosić ją także do naszej codzienności?

A skąd ten temat? Ano właśnie z tego z obrazka. Namalowała go moja wnuczka dla swojego ukochanego wujka — mojego syna — przywołując w nim wspomnienie jego wakacji nad Lago di Como.



Bo według niej wujo pracuje za dużo. I chyba ma rację. Jest niestrudzonym pracusiem — od rana do wieczora zanurzony w swoich zajęciach. Taki był od zawsze. A przy tym — prawdziwy „pomysłowy Dobromir”: nieustannie coś tworzy, wymyśla, buduje.

Żyje więc w nieustannym ruchu, często zapominając o odpoczynku. Może jednak ten obraz stanie się dla niego cichym przypomnieniem... Zatrzyma spojrzenie, obudzi myśl, przywoła wspomnienie — i zasieje pragnienie... Bo przecież:


Wypoczynek — to wspaniała rzecz,
to konieczny czas, można by rzec.
Każdy wytchnienia potrzebuje,
zwłaszcza ten, kto dużo pracuje.