Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mały fragment lasu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mały fragment lasu. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 29 czerwca 2026

Deszczowa radość lasu

Deszcz — powiadają — to tylko opad, krople wody spadające z chmur. Lecz czy naprawdę tylko tyle?

Dla tych, którzy umieją patrzeć sercem, jest on szeptem nieba, delikatnym muśnięciem ziemi, bajeczną zasłoną z migotliwych kropel, co świat przystrajają niczym brylanty. I choć wilgoć otula wszystko dookoła, jest w tym jakaś cicha cudowność.

Świeżość, co wypełnia oddech. Rześkość, co koi myśli. Nastrój, co rodzi się między kroplami. Zdrowie — dla duszy i dla ciała. Uwielbiam być w lesie, gdy deszcz opowiada swoją pieśń:


Pada deszczyk, pada,
Pada już od rana.
Niechaj sobie pada...
Zieleń na deszcz zdana.

Pada deszczyk, pada,
Pada sobie równo,
Trawka z niego rada,
Spiła się na sztywno.

Pada deszczyk, pada,
Pada sobie równo.
Jestem z deszczu rada,
Z ulgą wzdycham: — Uff!... No!




wtorek, 14 kwietnia 2026

Mały fragment lasu

Wśród porannych ścieżek i cichych szeptów natury odkryłam coś, co chciałam zabrać ze sobą na dłużej.


Wiosenny spacer po lesie to jeden z najprostszych sposobów, by na chwilę zwolnić i naprawdę poczuć bliskość natury. Wczesnym rankiem las budzi się do życia — pachnie wilgotną ziemią, rozbrzmiewa śpiewem ptaków i zachwyca świeżą zielenią. To właśnie wtedy można dostrzec najwięcej: drobne szczegóły, ukryte cuda i tę niepowtarzalną atmosferę, którą przynosi wiosna.

Kto kocha wczesnoporanne wędrówki po lesie, ten zna to ciche, niemal magiczne uczucie. O tej porze dnia las budzi się powoli, otulony miękkim światłem i zapachem wilgotnej ziemi. A wiosną — ach, wiosną — staje się najpiękniejszy. Nie tylko zachwyca oczy, lecz także koi zmysły. Można iść przed siebie bez końca, wsłuchując się w jego cichy szept.

Nawet w chłodniejszy dzień nie traci swojego uroku. Wystarczy zatrzymać się na chwilę i spojrzeć uważniej, by dostrzec drobne cuda — ukryte wśród liści, wplecione w gałęzie, rozsiane po miękkiej ściółce.

Widziałam już wiele tajemnic budzącego się do życia lasu, lecz tym razem moją uwagę przykuły wiosenne instalacje stworzone przez dzieci z leśnego przedszkola.

Znam je dobrze — tak jak ja kochają naturę i potrafią dostrzec w niej to, co najprostsze, a zarazem najpiękniejsze.

Oto jedna z nich. Czyż nie jest wyjątkowa? Skromna, niemal nieśmiała, a jednak opowiadająca swoją cichą historię. Urzekła mnie tak bardzo, że weszłam głębiej w las, jakby prowadzona jej śladem, by odnaleźć podobną suszkę. I znalazłam.

Przymocowałam ją do jednego z moich kijków — wiernego towarzysza wędrówek — jak mały znak pamięci i ruszyłam dalej swoją ścieżką, niosąc ze sobą drobny fragment lasu.



A kiedy wróciłam do domu, zawiesiłam ją nad biurkiem, pośród książek. Teraz często na nią spoglądam — na tę niewielką, leśną kulkę, w której jakby zamknięta została chwila wiosny. I za każdym razem uśmiecham się cicho, jakby las był tuż obok.