poniedziałek, 11 września 2023

Ekstremalny marsz na dystansie 100 km wokół Stuttgartu

Żeby być precyzyjną, podam oryginalną nazwę tego wydarzenia: "Mega Marsch Stuttgart die 100 Kilometer Challenge in Stuttgart und Umgebung 9-10.09.2023".

Dlaczego o tym piszę? Ano dlatego, że duma mnie rozpiera, gdyż moja Córka brała w nim udział, maszerując z kijkami Nordic Walking. Jak ona to wytrzymała, nie mam pojęcia.

Jesteśmy usportowioną rodziną, to fakt, ale maszerować tyle kilometrów w upalny dzień i całą noc, to nie byle jaki wyczyn i ciężko jest mi to sobie wyobrazić.

Przyznam szczerze, że martwiłam się o nią... Tak normalnie, jak każda matka. Tym bardziej że akurat dzień przed zawodami, pech chciał, zraniła sobie środkowy palec u prawej nogi. Myślałam, że z tego powodu zrezygnuje ze startu, ale nie! Nie moja uparta Córka.

Start miał miejsce w sobotę w południe. Trzeba było pokonać 100 km trasę wokół Stuttgartu w ciągu 24 godzin. W zawodach startowało 1226 zawodników. W różnym wieku. Najwięcej było młodych mężczyzn, szli jak burza.

Wiele osób jednak już na początku rezygnowało, schodząc z trasy. Pewnie nie wszyscy mogą znieść taki ogromny wysiłek w upalny dzień.

Nie byłam tam obecna, ale miałam cały czas kontakt z Zięciem, który czuwał bezpośrednio nad swoją Żoną i na wyznaczonych punktach podrzucał jej coś odpowiedniego do jedzenia i picia. No i przede wszystkim świeże i suche ubranie, łącznie z butami, bo też po takim wysiłku w niemiłosiernym upale moja kochana zawodniczka co kilkadziesiąt kilometrów była mokra jak szczur. Zięć potem zdawał mi relacje, jak się sprawy mają i wysyłał zdjęcia.


Szczęśliwe Dziewczyny tuż przed startem z mapką trasy do pokonania. Jeszcze nie wiedzą, co je czeka. ;)


Obie w punkcie regeneracyjnym po pokonaniu 50 km. Oklejają plastrami pęcherze na stopach. Godzina 22:00.


A tu w kolejnym punkcie regeneracyjnym po pokonaniu 63 km. Godzina 2:00.


Córka zakończyła marsz o godzinie 6:00 w niedzielę. Tak jak sobie zaplanowała przed zawodami, uzgadniając ze swoim centrum dowodzenia, chciała pokonać trasę 80 km, no i pokonała. Dokładnie 81 km, maszerując po wzniesieniach wokół miasta. A wzniesienia te rozciągają się na wysokości ponad 1560 m n.p.m. Czyli musiała zasuwać raz w górę, raz w dół... Najpierw w upale, a później całą ciemną noc.


Tak zwane lizanie ran po zawodach... O rany, jakie pęcherzysko urosło! Bólu nie czuć, adrenalina jeszcze działa. :D


Wcześniej, 2,5 tygodnia temu, Córka brała udział w zawodach wokół naszego miasta na dystansie 60 km i zaliczyła je bez większego wysiłku. Teraz chciała pobić swój rekord o 20 km. I to się jej też udało... Już planuje na wiosnę wziąć udział w jakiś zawodach i koniecznie pokonać całe 100 km. Taki z niej uparciuch!

A muszę przyznać, że w sportach wyczynowych ma już doświadczenie. Po urodzeniu trzeciego dziecka już po paru miesiącach zaczęła biegać na dystansie 10 kilometrów. O jednych takich jej niezwykle ważnych zawodach w mieście Tübingen pisałam tutaj > Tübinger ERBE-Lauf, publikując tam wiele ciekawych zdjęć (m.in. mistrza olimpijskiego, które te zawody organizował i sławnego piosenkarza, który je otwierał) oraz kilka filmików (m.in. z finiszu Kenijczyków).

Oto jedno ze zdjęć z tamtego wydarzenia. Zrobiłam je tuż przed startem. Na nim Córka wraz ze swoją trójeczką dzieci i koleżankami:



niedziela, 10 września 2023

Słońce nadaje życiu sens i sprzyja miłości


Kto pragnie miłości,

kto kochać potrafi,

temu słońce sprzyja,

by na nią natrafił.



W słońcu jest magia,

w słońcu jest siła,

w słońcu też miłość

się pięknie rozwija.

***

Choć lata mijają,

choć lat przybywa,

prawdziwa miłość

jest ciągle żywa.


sobota, 9 września 2023

Póki młodość trwa

Młodość jest piękna,

ma swoje prawa...

Dużo nauki,

lecz też zabawa.


Młodzież ma prawo

być buntownicza,

butna, szelmowska,

zła, wojownicza.



Nie każdy starszy

to akceptuje,

wielu swe "ale"

wciąż deklamuje,

zapominając,

przysłowiowy wół,

że dawno temu

cielęciem też był...

Że młodość, to młodość,

że zbyt krótko trwa,

że mus z niej korzystać,

zanim przyjdzie rwa.


Młodość jest twórcza

na modłę młodych...

Niech się nią bawią

jak każdy z nas kiedyś.


Przedstawicielki młodzieży sprzed ponad pół wieku. 


* Na pierwszym zdjęciu moja najstarsza Wnuczka.

* Na drugim zdjęciu ja z moją starszą o rok Siostrą.


piątek, 8 września 2023

Ahoj, Bosmanie!

Jest siła, jest moc

od rana po noc?

Na lądzie, na wodzie

wszystko na chodzie?




Z pewnością tak jest,

wsio działa na fest,

wszak czar Insel Pag

działa zawsze tak.


Bosman na lądzie, czyli na wyspie Pag.


Zapasy na zimę, czyli zrób to sama

Jak co roku z końcem lata przychodzi czas na robienie zapasów na zimę. Osobiście robię ich zawsze dość dużo, ale w słoikach w ostatnich latach to tylko w postaci dżemów z różnych owoców, a z warzyw to jedynie sok pomidorowy. Kiszeniem ogórków już od lat zajmuje się moja Córka.

Inne warzywa, takie jak: kalafior, brokuły, pak choi, cukinia, marchewka, pietruszka, seler naciowy, seler korzenny kupuję w dużych ilościach i zamrażam.

W pozostałe warzywa, jakie lubię, w zimie zaopatruję się tylko na targu. Zapasów z nich nie robię, bo wolę świeże. Niektóre zresztą do mrożenia i tak się nie nadają.

Robienie dżemów sprawia mi nawet przyjemność. W kuchni pachnie cudownie. A do tego w trakcie pracy mogę posłuchać, co w Polsce się dzieje. Czasem i zerknąć na ekran laptopa jak dzieje się coś ciekawego albo wkurzającego.

Jedyne nieudogodnienie w czasie tej pracy to wysoka temperatura. Na dworze 30 st., a w kuchni prawie 28 st. Momentami odnoszę wrażenie, że się ugotuję razem z dżemem.

Normalnie to w upały w mieszkaniu mam dużo chłodniej niż na dworze, gdyż w godzinach największej aktywności słońca zamykam wszystkie okna i spuszczam żaluzje.

Jednak przy robieniu dżemów to nie dość, że owoce trzeba zagotować, to jeszcze wyparzyć słoiki wrzątkiem, a potem (przynajmniej ja tak zawsze robię) przetrzymywać je w piekarniku w temperaturze 120 st. aż do momentu ich napełnia. Oczywiście gorącym produktem. No to zrozumiałe, że w kuchni chłodno być nie może.

Po ostatnim razie, będąc spocona jak szczur, z robieniem kolejnych zapasów postanowiłam poczekać na chłodniejsze dni.



czwartek, 7 września 2023

Dotyk ciszy

Gdy słońce zachodzi

nad blue Adriatykiem,

moc ciszy doznajesz

jej błogim dotykiem.


Ciało się wycisza,

dusza się nastraja,

maestria blue ciszy

namiętność rozpala.




środa, 6 września 2023

Karma zawsze wraca

Spread love*... Warto. Kto ma dobre serce, rozumie to doskonale i tak czyni. Wie, że dobra karma zawsze wraca. Kto źle czyni, myśli o karmie do siebie nie dopuszcza. Traci więc podwójnie... Bo zła karma ma to do siebie, że też zawsze wraca.



* Spread love — ang. podziel się miłością.


Z cyklu: „Przemyślenia z życia wzięte